close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej

    Strona Archiwalna
    Aktualna strona znajduje się pod adresem: gov.pl/dyplomacja

  • EXPOSÉ 2003

  • Informacja Ministra Spraw Zagranicznych Włodzimierza Cimoszewicza na temat polskiej polityki zagranicznej w 2003 r.

    Pobierz plik: pdf

     

    Panie Prezydencie,
    Panie Marszałku,
    Panie Premierze,
    Wysoka Izbo,

    Miniony rok w polskiej polityce zagranicznej zakończył się pod znakiem pomyślnego sfinalizowania negocjacji akcesyjnych z Unią Europejską. Był to niewątpliwie nasz znaczący sukces polityczny i dyplomatyczny. Pragnę wykorzystać tę okazję, aby wyrazić uznanie wszystkim politykom, urzędnikom i ekspertom, którzy w ciągu kilku ostatnich lat przyczynili się do końcowego sukcesu.

    Pomyślny finał negocjacji daje powód do satysfakcji wszystkim, którzy rozumieją znaczenie naszego przystąpienia do UE. Chodzi o wydarzenie doprawdy historycznej rangi. Słowa wielkie i podniosłe w jego ocenie są w pełni uprawnione i ich nie zabrakło. Stworzyliśmy warunki, aby zapewnić Polsce lepsze, bezpieczne, dostatnie jutro. Droga do Unii Europejskiej stoi teraz otworem. Nie możemy zmarnować szansy, przed którą stanęliśmy.

    Rychłe członkostwo w Unii jest więc głównym punktem odniesienia do definiowania celów naszej polityki w nadchodzących miesiącach. Priorytetem jest doprowadzenie do uprawomocnienia się Traktatu Akcesyjnego, który podpiszemy w kwietniu na szczycie w Atenach. Wymaga to ratyfikacji Traktatu przez państwa unijne oraz oczywiście przez Polskę. Zapewnienie pozytywnego wyniku referendum w naszym kraju jest priorytetowym zadaniem polityki wewnętrznej Rządu, dbanie zaś o korzystny klimat dla decyzji ratyfikacyjnych w parlamentach państw unijnych staje się najważniejszym wyzwaniem dla polityki zagranicznej. Liczymy, że dyplomację polską aktywnie wspierać będą w tym zadaniu parlamentarzyści.

    Jednocześnie szykować się będziemy do należytego spełniania obowiązków członkowskich. Podejmiemy rolę aktywnego obserwatora w instytucjach unijnych. Włączymy się do dostępnych nam mechanizmów współpracy. Będziemy z dniem 1 maja 2004 r. gotowi do członkostwa w całym wymaganym od nas zakresie.

     

    Panie Marszałku, Wysoka Izbo,

    Członkostwo w Unii Europejskiej otworzy w naszej historii nowy rozdział. Nada też nowy wymiar naszej polityce zagranicznej. Dlatego w tegorocznym exposé chcę odstąpić nieco od dotychczas obowiązującej formy. Musimy bowiem dokonać głębszej refleksji nad polską polityką. Musimy spojrzeć na wiele jej aspektów od nowa. Wymaga tego także szerszy kontekst międzynarodowy. Nowe stulecie niesie ze sobą znaczący potencjał przemian. Proces historyczny, jeszcze w latach 90. ubiegłego wieku dokonujący się głównie na osi Wschód - Zachód i przywołujący niekiedy zimnowojenny klimat nieufności, wszedł w zupełnie nową fazę. Wydarzenia z 11 września 2001 roku wysunęły na pierwszy plan zjawiska, których częstokroć nie dostrzegano lub nie doceniano, są to: terroryzm, „państwa upadłe", proliferacja broni masowego rażenia, przestępczość zorganizowana. Obecnie widzimy je w nowym świetle jako poważne zagrożenia.

    Zmienia się więc środowisko międzynarodowe, zmienia się też sposób jego postrzegania. Dotyczy to m.in. bezpieczeństwa międzynarodowego. Stary ład odchodzi w przeszłość, a związane z nim struktury nie zawsze są w stanie sprostać nowej sytuacji. Muszą być pilnie reformowane. Każde państwo jest nieustannie stawiane wobec konieczności dokonania wyboru, rozstrzygania zasadniczych dylematów. Także Polska.

    Nie zmieniają się zasadnicze cele naszej polityki - zapewnienie suwerenności, bezpieczeństwa, jak najlepszych warunków zewnętrznych dla rozwoju kraju, ochrona praw naszych obywateli - choć zmieniają się uwarunkowania.

    Pojawiają się przede wszystkim nowe możliwości realizacji tych celów. Od nas zależy, czy potrafimy je wykorzystać. Wstępujemy do instytucji, która jest jednym z głównych aktorów międzynarodowych, zbiorowym mocarstwem. Do tej pory do stanowiska Unii Europejskiej mogliśmy co najwyżej się przyłączać, teraz - będziemy je współtworzyć. Jeśli będziemy zdolni trafnie definiować nasze interesy i umiejętnie przekonywać naszych unijnych partnerów, nasze możliwości oddziaływania na środowisko międzynarodowe, w tym najbliższe otoczenie, zdecydowanie wzrosną. Głos Unii będzie wzmacniał nasze przesłanie. Jeśli zaś popadniemy w bierność i zaściankowość myślenia, staniemy się ledwie trybikiem w mechanizmie wspólnej polityki unijnej. Nie mamy powodu do kompleksu niższości. W Radzie Unii dysponować będziemy liczbą głosów porównywalną z europejskimi mocarstwami.

     

    Wysoka Izbo,

    Najbliższe kilkanaście miesięcy będzie decydujące dla przyszłego kształtu Europy. Wejdziemy do innej Europy, niż ta, z którą negocjowaliśmy. Tak bowiem, jak nasza akcesja zmienia nas, tak odmieni ona również Europę.

    Równolegle do procesu ratyfikacji traktatów akcesyjnych, powstawać będzie bowiem wizja dalszej integracji. Za kilka miesięcy dobiegną końca prace Konwentu Europejskiego. Ich rezultatem będzie przedstawienie projektu nowego traktatu konstytucyjnego. Już teraz polscy przedstawiciele biorą aktywny udział w pracach Konwentu. Jest to ważne, ponieważ wyniki prac Konwentu, choć nie mają waloru stanowiącego, ukierunkują dalsze myślenie w gremiach rządowych. Zaraz potem ruszą negocjacje w ramach Konferencji Międzyrządowej, które będą miały za zadanie formalne uzgodnienie tekstu traktatu. Chcemy uczestniczyć w tych rokowaniach na równoprawnych zasadach. Rozstrzygać się w nich będzie kształt Unii Europejskiej, której będziemy członkiem.

    Na mocy decyzji Rady Europejskiej w Kopenhadze będziemy uczestniczyć
    w podejmowaniu decyzji na temat przyszłych rozwiązań instytucjonalnych, nawet jeżeli będzie to przed uzyskaniem przez nas pełnego członkostwa w Unii. Taka sytuacja ma bezprecedensowy charakter. Nigdy wcześniej państwa kandydujące nie miały podobnej sposobności. Nie możemy sobie pozwolić na bierność, zaniechanie, fałszywą nieśmiałość. Chodzi bowiem o określenie miejsca Polski w zmieniającym się kształcie Europy, odpowiadającego naszym aspiracjom i chroniącego naszą tożsamość. Udział w konferencji międzyrządowej to jedno z ważniejszych zadań polskiej polityki zagranicznej.

    Nasza, polska, wewnętrzna debata nad przyszłym kształtem Unii ma już znaczący dorobek, dyskontowany przez naszych przedstawicieli w Konwencie. Przypomnijmy,
    że w lutym ubiegłego roku rozpoczęło prace Forum „Wspólnie o przyszłości Europy" pod patronatem Prezydenta i Premiera. Co kilka tygodni odbywały się spotkania i dyskusje
    w całym kraju poświęcone polskiej wizji przyszłej Unii Europejskiej. Działalność Forum będzie w tym roku kontynuowana.

    Prowadzona w Konwencie dyskusja o przyszłości Unii Europejskiej ma na celu wypracowanie propozycji reform, które potwierdzą i wzmocnią system wartości stanowiący fundament Unii Europejskiej, wzmocnią legitymację społeczną unijnych instytucji, stworzą warunki dla sprawnego działania rozszerzonej Unii i przybliżą Unię obywatelom poprzez pełniejsze stosowanie zasad subsydiarności i proporcjonalności oraz poprzez daleko idące uproszczenie struktury traktatowej.

    Polski rząd opowiada się za tym, aby zreformowana Unia Europejska była Unią państw i obywateli, zapewniającą poszanowanie tożsamości narodowej i różnorodności kulturowej wszystkich jej państw członkowskich. Podzielamy też w pełni dążenia zmierzające do wypracowania efektywnych mechanizmów funkcjonowania poszerzonej Unii, pozwalających jej na stawienie czoła wyzwaniom gospodarczym i politycznym dzisiejszego świata. Reformy instytucjonalne powinny mieć na celu wzmocnienie sprawności instytucji unijnych, kluczowych dla funkcjonowania Wspólnoty, zapewniając - co do zasady - właściwy sposób realizacji interesów poszczególnych państw członkowskich wespół z interesem Unii jako całości. Takie założenie będzie podstawą propozycji rozwiązań instytucjonalnych, jakie będziemy współkształtować i jakim udzielimy poparcia.

    Opowiadamy się za włączeniem do Traktatu Konstytucyjnego preambuły odnoszącej się do systemu wartości respektowanych w Unii Europejskiej, w tym zasad wolności, równości i solidarności. Powinno tam znaleźć się odwołanie do źródeł inspiracji moralnej i filozoficznej wzorowane na sformułowaniu zawartym w polskiej Konstytucji.

    Zależy nam na umocnieniu w praktyce unijnego działania zasad demokratyzmu i przejrzystości.

    Dążąc do uwzględnienia naszego stanowiska w decyzjach przyszłej Konferencji Międzynarodowej nasilamy obecnie konsultacje na ten temat z naszymi europejskimi partnerami.

     

    Wysoka Izbo,

    Chcemy wykorzystać przyszłe miesiące, aby tworzyć w polityce międzynarodowej wizerunek Polski jako dobrego, godnego zaufania uczestnika wspólnoty europejskiej. Nie powodują nami względy koniunkturalne. To wybór strategiczny. Europa jest naszym losem, tu decydują się nasze interesy. Jesteśmy przekonani, że politykę tę potrafimy dobrze łączyć ze specjalnym charakterem, jakiego nabrały nasze stosunki ze Stanami Zjednoczonymi. Uważamy wręcz, że są one naszym aktywem wewnątrz Unii, budują tam naszą pozycję, stanowią trwały dorobek naszej polityki zagranicznej. Ubiegłoroczna wizyta państwowa Prezydenta Kwaśniewskiego wytyczyła długofalowe kierunki rozwoju tych stosunków. Niedawne konsultacje polityczne Prezydenta RP w Waszyngtonie stanowią potwierdzenie ich nowej jakości. Już wkrótce wizytę w USA złoży Premier Leszek Miller.

    W stosunkach z USA zmierzamy do utrwalenia dojrzałego partnerstwa strategicznego, podtrzymywania dynamiki relacji politycznych i wojskowych. Wyzwaniem dla polskiej polityki zagranicznej pozostaje podniesienie polsko-amerykańskich kontaktów gospodarczych na poziom odpowiadający współpracy politycznej. Chodzi zwłaszcza o pozyskiwanie takich amerykańskich inwestycji, które ułatwią nam unowocześnienie naszej gospodarki. Jest to szczególnie aktualne w kontekście decyzji o wyborze samolotu wielozadaniowego dla polskich sił zbrojnych. Nie może też nas zadowalać wartość polskiego eksportu na rynek amerykański.

     

    Wysoki Sejmie,

    Będziemy starać się o zapewnienie spójności wspólnoty transatlantyckiej. Powinniśmy co prawda przyzwyczaić się do tego, że różnice poglądów między Europą i Ameryką są zjawiskiem naturalnym, odzwierciedlają specyfikę rozwoju historycznego, położenia geograficznego i ról w świecie. Nie należy ich jednak dramatyzować, bowiem wspólnota podstawowych interesów, a także wartości cywilizacyjnych jest tak mocna i trwała, że zamortyzuje doraźne rozbieżności zdań. Ameryka i Europa mają długą wspólną agendę spraw do załatwienia we współczesnym świecie i zrealizować ją mogą tylko wspólnymi siłami. Nikt dziś zresztą nie powinien próbować budować tożsamości Europy w opozycji do USA. Pragniemy, aby utrwalała się świadomość, że Stany Zjednoczone - mimo ich globalnej aktywności i zaangażowania na obszarach odległych od Europy - pozostają również „europejskim mocarstwem". Wierzymy też, że Europejczycy nadal będą postrzegani przez USA jako partnerzy i wiarygodni sojusznicy, niezależnie od koniunktur politycznych, na dobre i na złe.

    Jesteśmy zwolennikami wzmocnienia europejskiej polityki zagranicznej oraz wspólnej polityki w sprawach bezpieczeństwa i obrony, bo tworzą one przesłanki do kształtowania dojrzałej formuły partnerstwa transatlantyckiego. Traktujemy europejską politykę w sprawach obrony jako komplementarną wobec NATO i zamierzamy w niej aktywnie uczestniczyć. Będziemy brać udział w operacjach pod egidą Unii Europejskiej, jesteśmy zainteresowani jej programami dotyczącymi przemysłu zbrojeniowego. Kompatybilność europejskiej polityki obronnej i NATO najlepiej jest widoczna na tle przemian, które dokonują się w NATO.

     

    Wysoki Sejmie,

    Szczyt w Pradze zapoczątkował głęboką transformację Sojuszu Północnoatlantyckiego. Ma ona poważne konsekwencje dla naszego bezpieczeństwa, filarem którego jest Sojusz. NATO odnajduje nową tożsamość jako polityczny czynnik bezpieczeństwa regionalnego, a w perspektywie także - zakładać należy - bezpieczeństwa globalnego. Te zmiany potwierdzają rację bytu Sojuszu, ugruntowują wśród jego członków przekonanie o jego użyteczności, czynią jego misję ważną i aktualną. To jest zgodne z polskimi interesami, choć klasyczne funkcje NATO jako systemu obrony zbiorowej stają się relatywnie mniej pilne. Dla Polski Sojusz jest instrumentem szczególnie cennym, niezastąpionym i zależy nam przede wszystkim na tym, aby był instrumentem czynnym, efektywnym, istotnym z punktu widzenia interesów jego członków. Dlatego transformację Sojuszu będziemy wspierać. Nic bowiem nie byłoby dlań bardziej groźnego niż bezczynność wobec zmniejszania się tradycyjnych zagrożeń. Również i na naszą politykę bezpieczeństwa nie możemy patrzeć w sposób statyczny. Nie powinniśmy inercyjnie myśleć kategoriami zagrożeń, które minęły, nie dostrzegając nowych.

    Przyjęcie w perspektywie najbliższych miesięcy siedmiu nowych członków doda Sojuszowi świeżej energii, uczyni go jeszcze bardziej żywotnym, w jego szeregi trafiają bowiem kolejne państwa, którym jest on bardzo potrzebny. To przypieczętowanie końca powojennego podziału Europy, przekreślenie skutków Paktu Ribbentrop-Mołotow. Do Sojuszu wchodzą państwa bliskie nam geograficznie, dzielące podobne doświadczenia historyczne, podobnie nam myślące. Zyskujemy dwóch nowych sojuszników na naszych granicach - Litwę i Słowację. Polska była konsekwentnym rzecznikiem ich członkostwa, o czym państwa te pamiętają. Wszystko to wzmacnia naszą polityczną pozycję w Sojuszu i regionie. Decyzje praskie są niewątpliwie naszym sukcesem.

    Będziemy teraz dbać o to, aby drzwi do NATO pozostały otwarte. Wspieramy aspiracje atlantyckie pozostałych państw regionu, które - pozostając nadal poza Sojuszem - chcą do niego wstąpić. Dotyczy to także Ukrainy. Naszym celem jest doprowadzenie do pełnej likwidacji starych podziałów geopolitycznych.

    W logice tej mieści się nasze wsparcie dla budowy przez Sojusz bliskich stosunków z Rosją. Wspólna walka z zagrożeniem terrorystycznym stała się naturalną dźwignią współpracy.

    W Pradze przyjęto decyzje reformujące strukturę dowodzenia, tworzące nowe zdolności obronne, przewidujące powołanie natowskich sił odpowiedzi. Zadeklarowaliśmy nasz aktywny udział w tworzeniu nowych sił i zdolności. To materialny sposób, w jaki możemy potwierdzać żywotność NATO. Wartość Sojuszu zawsze opierała się na tym, że misja polityczna była w pełni uwiarygodniana przez zdolności militarne.

     

    Panie Marszałku, Wysoka Izbo,

    Wejście do Unii Europejskiej przeobrazi nasze stosunki dwustronne z jej państwami członkowskimi. Stosunki te uzyskają dodatkową przestrzeń rozwoju. Według innych wzorców będą funkcjonować nasze przedstawicielstwa dyplomatyczne w tych krajach.

    W naszym najbliższym sąsiedztwie kluczowym partnerem spośród państw członkowskich jest RFN. Wspólnym zadaniem jest dobre wpisanie w nowy kontekst, jakim jest nasza akcesja do Unii, polityki strategicznego partnerstwa i pojednania. Chcemy, aby uwzględniała ona znaczenie kontaktów międzyludzkich i inicjatyw obywatelskich, kontaktów przedsiębiorstw w ramach współpracy przy- i transgranicznej, współpracy gospodarczej w szerszym zakresie, dialogu społeczeństw i przezwyciężania stereotypów.

    Będziemy zabiegać o utrzymanie intensywnego dialogu politycznego z Francją, zarówno na płaszczyźnie rządowej, jak i międzyparlamentarnej. Naszym celem jest wzmocnienie obecności polskich przedsiębiorstw na francuskim rynku przez promocję gospodarczą oraz wykorzystanie sieci kontaktów regionalnych.

    Będziemy także przekonywać partnerów, że Trójkąt Weimarski ma do odegrania istotną rolę po rozszerzeniu UE. Mamy nadzieję, że służyć temu będzie spotkanie na szczycie Trójkąta Weimarskiego w Warszawie w 2003r. Jednym z impulsów, który może zdynamizować współpracę w ramach Trójkąta, byłoby jej większe zorientowanie na dialog i wypracowywanie koncepcji dotyczących „Wschodniego Wymiaru" polityki UE.

    Z kolei bliska współpraca z Wielką Brytanią po wejściu Polski do Unii Europejskiej może być wielce przydatna w dbaniu o spoistość wymiaru transatlantyckiego.

    Wejście do Unii przybliży nas do regionalnych wymiarów unijnych - współpracy śródziemnomorskiej, Wymiaru Północnego, a przez to stworzy okazję do zintensyfikowania stosunków z państwami basenu Morza Śródziemnego oraz państwami nordyckimi.

    Nadal wiele pozostaje do zrobienia na Bałkanach w procesie odbudowy pokonfliktowej. Unia Europejska przejmuje odpowiedzialne zadania stabilizacji w dziedzinie bezpieczeństwa. Dopełni to obecną - wiodącą rolę Unii w stabilizacji politycznej i gospodarczej w regionie. Polska będzie kontynuować swój aktywny udział w tym przedsięwzięciu. Widzimy potrzebę scalenia wysiłków międzynarodowych w długofalową, kompleksową strategię. Nie można dopuścić, aby odżyły stare napięcia i komplikacje.

    Witamy nowy impuls, jaki nadały decyzje kopenhaskie stosunkom Unii z Turcją. Liczymy, że dojdzie do trwałego uregulowania kwestii cypryjskiej.

    Specjalne miejsce w naszej polityce zajmują stosunki ze Stolicą Apostolską. Ubiegłoroczna pielgrzymka papieska do Polski była ważnym wydarzeniem międzynarodowym. W świat popłynęło głębokie i aktualne przesłanie o miłosierdziu. Znajdujemy w nim także moralne odniesienie do polityki międzynarodowej.

    Jesteśmy wdzięczni Ojcu Świętemu za wsparcie naszych dążeń do Unii Europejskiej.

     

    Wysoki Sejmie,

    Niezmiennie naszym priorytetem jest polityka regionalna w najbliższym otoczeniu. Chcemy, aby region Europy Środkowej i Wschodniej zachował swoją tożsamość i podmiotowość po rozszerzeniu Unii.

    Czynnikiem sprzyjającym dobrosąsiedztwu i partnerskiemu współdziałaniu Polski z Czechami, Słowacją, Węgrami oraz Litwą, oprócz stosunków dwustronnych oraz wielostronnych w skali regionalnej będzie sprzyjanie pomyślnemu przebiegowi ratyfikacji Traktatów Akcesyjnych do UE i równoczesne przystąpienie do tej struktury. Będziemy sprzyjać podtrzymywaniu dobrej dynamiki rozwoju handlu z tymi państwami. Liczymy na pozytywną reakcję władz Litwy na wysuwane od dłuższego czasu uzasadnione postulaty Polaków żyjących w tym kraju.

    Polska będzie się także przyczyniać - po zaproszeniu Litwy i Słowacji do NATO - do pomyślnego przebiegu ratyfikacji protokołu akcesyjnego, zapewniającego tym państwom możliwie szybkie członkostwo w Sojuszu Północnoatlantyckim.

    Wielostronne płaszczyzny kontaktów regionalnych wykorzystane będą przede wszystkim do przeciwdziałania powstawaniu nowych podziałów po rozszerzeniu UE i NATO. Służyć temu będzie m.in. promowanie i rozwijanie Inicjatywy Ryskiej Prezydenta RP. Inicjatywa stała się jednym z istotnych elementów dorobku polskiej polityki zagranicznej w minionych miesiącach.

    Wyzwaniem dla polskiej polityki zagranicznej będzie dostosowanie struktur współpracy regionalnej do nowej jakości politycznej, jaką tworzy rozszerzenie UE oraz NATO. Należy zwłaszcza dokonać pogłębionej oceny aktualnego potencjału i perspektyw współpracy w ramach Grupy Wyszehradzkiej. Udało nam się w ubiegłym roku zintensyfikować współdziałanie w tej formule. Szansę dalszego partnerstwa, czym jesteśmy głęboko zainteresowani, stwarza m.in. współudział w wypracowywaniu polityki unijnej wobec Europy Wschodniej i Bałkanów, dialog subregionów w ramach Unii oraz kształtowanie kulturowej tożsamości środkowoeuropejskiej.

    Polska przejmuje w 2003r. przewodnictwo w Inicjatywie Środkowoeuropejskiej. Będzie to stanowić okazję do przemyślenia dotychczasowych form działania tej instytucji oraz do promocji polskich doświadczeń w zakresie transformacji i demokratyzacji, a także współpracy transgranicznej i międzyregionalnej. Chcemy także wykorzystać nasze przewodnictwo do zainicjowania głębszej refleksji nad przyszłością Inicjatywy.

     

     

    Wysoka Izbo,

    Naszym zamiarem jest intensyfikacja polityki we wschodnim sąsiedztwie. Wchodzimy do Unii Europejskiej nie po to przecież, aby odwrócić się plecami do naszych wschodnich partnerów. Wręcz przeciwnie, dorobek naszych stosunków z Europą Wschodnią chcemy uczynić jednym z naszych głównych atutów wewnątrz Unii. Nasze członkostwo pragniemy wykorzystać do nadania impulsu rozwojowi w całym regionie. Dlatego propagujemy koncepcję utworzenia „Wymiaru Wschodniego" Unii. Przedstawiłem niedawno unijnej Prezydencji konkretne przemyślenia i propozycje, zmierzające do zintensyfikowania unijnego wsparcia dla procesów transformacyjnych u naszych wschodnich sąsiadów, w tym dotyczące utworzenia Europejskiego Funduszu Demokracji, Europejskiego Korpusu Pokoju, czy też uruchomienia specjalnego Europejskiego Programu Stypendialnego.

    Polska zawsze wspierała europejską orientację w polityce naszych sąsiadów. Nie sprowadzamy naszej roli do formuły „pomostu". Chcemy być dobrymi adwokatami regionu i rozszerzania struktur europejskich na wschód.

    Zależy nam na strategicznym partnerstwie Unii z Rosją, opartym na wartościach europejskiej cywilizacji i wspólnych interesach politycznych i gospodarczych. Cieszy nas, że region Europy Środkowej jest traktowany podmiotowo, jako samoistna wartość w polityce rosyjskiej. Dorobkiem tego rządu jest doprowadzenie do znaczącej poprawy klimatu w stosunkach z Rosją. Podtrzymujemy wysoką intensywność stosunków politycznych, staramy się uruchomić nowe możliwości dla współpracy gospodarczej. Rzeczowo rozmawiamy także o kwestiach trudnych. Widzimy dalekosiężne perspektywy tej współpracy. Wytyczać je oraz nadawać im konkretny wymiar będzie ustanowiony w ubiegłym roku Komitet Strategii Współpracy, którego kolejne posiedzenie odbędzie się wkrótce. Stosunki polsko-rosyjskie stają się bardziej przejrzyste dzięki temu, że udało się w ostatnich latach rozwiać niektóre widma przeszłości, ciążące nad tymi stosunkami inercyjną siłą stereotypów. Liczymy, że dalszemu postępowi w tej materii będzie służyć Forum Dialogu Polsko-Rosyjskiego.

    Partnerstwo strategiczne między Polską a Ukrainą wytrzymało próbę czasu i ma przed sobą przyszłość. Polska będzie działać na rzecz napełniania tego partnerstwa konkretną treścią wspólnych projektów i przedsięwzięć. Będziemy nadal wspierać Ukrainę w kontaktach wielostronnych, zwłaszcza z państwami i instytucjami zachodnimi, licząc na to, że strona ukraińska potwierdzi w nich swoją partnerską wiarygodność. Polska w minionych miesiącach przyczyniła się znacznie do podtrzymania dialogu Ukrainy z Unią Europejską. Istotnym wydarzeniem stała się konferencja „Ukraina w Europie" przeprowadzona w październiku 2002r. w Warszawie, w której wzięli udział przedstawiciele władz oraz ugrupowań opozycyjnych Ukrainy, a także wysocy rangą przedstawiciele UE i państw unijnych.

    Uważamy, że zasługuje na docenienie ze strony Brukseli deklaracja Ukrainy, iż docelowo chciałaby ona zostać członkiem Unii Europejskiej. Będziemy wspierać dążenia Ukrainy do zawarcia umowy stowarzyszeniowej. Wymaga to od Kijowa konsekwentnego wcielania w życie mechanizmów wolnorynkowych oraz standardów legislacyjnych Unii. Dotyczy to także stosowania w praktyce politycznej reguł demokracji, praw człowieka, rządów prawa, wolności słowa.

    Naszymi stosunkami z Białorusią kieruje zasada dobrosąsiedztwa. W pełni podzielamy przesłanki, na jakich zostały oparte restrykcje Unii Europejskiej i USA wobec członków białoruskiego kierownictwa. Nasze specyficzne sąsiedzkie interesy wymagały innego postępowania i zostało to dobrze zrozumiane. Naszym celem jest sprzyjanie, mimo ewidentnych barier, białoruskiej niepodległości, demokracji, reformom gospodarczym i proeuropejskim tendencjom.

    „Wymiar Wschodni" Unii Europejskiej winien też służyć wspieraniu reform w Mołdowie.

    Ważne pozostaje doprowadzenie do stabilizacji w rejonie Kaukazu i Zakaukazia - strategicznych rubieży „szerokiej" Europy. Polscy dyplomaci i wojskowi tradycyjnie uczestniczą w międzynarodowych wysiłkach na tamtym obszarze. Mamy zwłaszcza nadzieję, że pokój wróci drogą dialogu i pojednania do Czeczenii.

     

    Panie Marszałku, Wysoki Sejmie,

    Stając się członkiem UE, Polska będzie coraz mocniej postrzegana nie tylko jako aktor sceny regionalnej i subregionalnej, ale jako uczestnik procesu światowego, co wynika z rosnącego zaangażowania globalnego Unii. Dobrze zdajemy sobie sprawę, że wejście do Unii Europejskiej rozszerzy horyzonty naszej polityki, wprowadzi Polskę w krąg wielu nowych globalnych zagadnień. Polska będzie się coraz bardziej włączać w ich podejmowanie. Niesie to ze sobą niemałe korzyści, przede wszystkim gospodarcze, a także wzrost autorytetu politycznego i atrakcyjności kulturowej. Równocześnie jednak pociągać to może i wyzwania, wynikające z postrzegania Polski jako przynależącej do bloku „Północy", związane z oczekiwaniami, iż Polska będzie wnosiła zwiększoną pomoc rozwojową.

    Historia naszego kraju, który nigdy nie był kolonialną metropolią, przez stulecia zaś podlegał obcej dominacji, a także nasze tradycje nakazujące tolerancję i szacunek wobec innych kultur i wyznań - predestynują Polskę do odgrywania konstruktywnej roli w kontaktach na linii Północ - Południe. Opowiadamy się za dialogiem cywilizacji. Będziemy wnosić swój wkład do działań pomocowych, dbając o to, aby służyły one przemianom modernizacyjnym w krajach potrzebujących tej pomocy, ich demokratyzacji i dobremu rządzeniu. Chcemy aktywniej zaznaczać naszą obecność w debacie międzynarodowej w kwestiach globalizacji, zrównoważonego rozwoju, ochrony środowiska, problemów społecznych. Faktem znaczącym było przewodniczenie przez Prezydenta Aleksandra Kwaśniewskiego obradom jednego z okrągłych stołów podczas Szczytu w Johannesburgu.

    Polska będzie, na miarę sił, intensyfikować swoją aktywność - ekonomiczną, polityczną, kulturalną - na obszarach pozaeuropejskich. Już teraz, mimo oczywistego skoncentrowania na sprawach europejskich, udało nam się pokazać, że doceniamy ten kierunek naszej polityki. Chcemy na tle wspólnego unijnego stanowiska w sprawach pozaeuropejskich konstruktywnie zaznaczać własną tożsamość, odbudowując dawne związki, wykorzystując dla ich rozwoju fakt naszego członkostwa w Unii. Chcemy w ten sposób równoważyć obecną europejską dominantę w naszej polityce.

    Łączą nas liczne, utrwalone w dziejach dawnych, a także najnowszych, powiązania z krajami pozaeuropejskiego - w tym i dalekiego sąsiedztwa. Na nich właśnie, wykorzystując aktywność naszej służby zagranicznej, zamierzamy opierać współpracę oraz dialog z państwami Bliskiego Wschodu. Jesteśmy głęboko zainteresowani odbudową naszych powiązań gospodarczych z państwami Środkowego Wschodu (w szczególności państwami Azji Centralnej, Afganistanem i Iranem) oraz rozwojem i bilansowaniem handlu z państwami Dalekiego Wschodu (zwłaszcza Chinami i Japonią). Otworzyły się w ubiegłym roku, m.in. w trakcie wizyty premiera Malezji w Polsce, nowe perspektywy dla stosunków gospodarczych z Azją Południową i Południowo-Wschodnią. Istnieją także możliwości intensywniejszych działań na innych kontynentach, w tym w Ameryce Łacińskiej i Australii, gdzie pomocna temu może być Polonia. Na większą uwagę zasługuje w naszej polityce Afryka. To kontynent dotknięty głęboko stagnacją i kataklizmami społecznymi. Jednak szereg państw afrykańskich pozostaje ważnymi potencjalnymi partnerami współpracy.

     

    Wysoki Sejmie!

    Wagę kontekstu globalnego w naszej polityce uświadomiły nam wydarzenia z 11 września 2001r. Polska aktywnie włączyła się do kampanii antyterrorystycznej i zamierza swoje zaangażowanie kontynuować. Chodzi bowiem o zagrożenia, które mogą i nas bezpośrednio dotyczyć. Odnosi się to także do kwestii proliferacji broni masowego rażenia. Naszym niepoślednim wkładem do zapobiegania proliferacji broni masowego rażenia jest sprawowanie przewodnictwa w Międzynarodowym Reżimie Technologii Rakietowej. To znaczące osiągnięcie polskiej dyplomacji.

    Nie muszę zapewniać, że z uwagą śledzimy sytuację wokół Iraku. Pełna realizacja rezolucji Rady Bezpieczeństwa 1441 ma kluczowe znaczenie dla sukcesu starań o powstrzymanie proliferacji i stabilizację sytuacji na Bliskim i Środkowym Wschodzie. Z niepokojem odbieramy sygnały wskazujące na luki i nieścisłości w irackich deklaracjach dotyczących programów zbrojeniowych. Czekamy na pełną opinię inspektorów międzynarodowych, która niebawem ma zostać przedstawiona na forum Rady Bezpieczeństwa ONZ. Jesteśmy zdania, że poważne naruszenie rezolucji 1441 przez Irak wymagałoby stanowczej reakcji. Polska jest gotowa ją poprzeć. Wierzymy nadal, że problemy te da się rozwiązać drogą pokojową. Akcję zbrojną traktować należy jako ostateczność, lecz z jej koniecznością liczyć się trzeba.

    Nasze zaniepokojenie wywołały oświadczenia władz KRL-D o wyjściu z traktatu o nierozprzestrzenianiu broni nuklearnej. Wierzymy, że jest możliwe odwrócenie negatywnego biegu wypadków i uniknięcie destabilizacji w regionie.

     

    Panie Marszałku, Wysoka Izbo,

    Nowe zagrożenia powodują, że środowisko międzynarodowe cechuje się dużą niestabilnością i nieprzewidywalnością. Nakładają się na to skutki procesów globalizacji i fragmentaryzacji we współczesnym świecie. Nadal nie potrafimy sobie poradzić z problemem ubóstwa, upośledzenia społecznego, chorób zakaźnych, bezdomności. Brak dobrych rozwiązań dla tych wyzwań rzutuje zaś na niską stabilność całego systemu międzynarodowego. Niepewność co do kierunków rozwoju jest pogłębiana przez wyraźny spadek koniunktury gospodarczej w niektórych regionach, a także przez wzrost liczby państw słabych, „upadłych" oraz aktorów niepaństwowych, których oddziaływanie na stan środowiska międzynarodowego stale się powiększa. Źródłem napięć i problemów w świecie jest niedostatek demokracji, prześladowania, nieprzestrzeganie praw człowieka, korupcja i złe zarządzanie.

    Stary, dwubiegunowy układ definitywnie upadł, lecz nie ukształtował się w pełni nowy system bezpieczeństwa globalnego. Nie istnieje żaden wielki projekt, żaden schemat, podług którego powstać by miał nowy ład. Nie pomogą dyskusje nad tym, ile jest, a ile powinno być biegunów w systemie międzynarodowym. Nowy system będzie kształtował się niezależnie od takich debat. Ważne jest to, aby jego ideą porządkującą stały się podstawowe wartości naszej cywilizacji - prawa człowieka, demokracja, rządy prawa, gospodarka rynkowa, sprawiedliwość społeczna, tolerancja. To właśnie te wartości winny być naszym kompasem w poszukiwaniu rozwiązań strukturalnych, w konstruowaniu odpowiedzi na bieżące wyzwania.

    Na poważną próbę przydatności w nowych warunkach zostaną wystawione istniejące organizacje międzynarodowe. Wiele z nich, w tym ONZ - w skali globalnej, i OBWE - w skali regionalnej, może stracić na znaczeniu, o ile nie dokonają niezbędnej transformacji. Polska opowiadać się będzie za wzmacnianiem i szerszym wykorzystaniem instrumentów wielostronnych.

    Z tą właśnie myślą zgłosiłem na forum ONZ propozycję opracowania dokumentu, który - bez rewizji Karty NZ - otworzyłby perspektywę uchwalenia Aktu Politycznego odpowiadającego adekwatnie na nowe tendencje i uwarunkowania właściwe dla XXI wieku. Chodziłoby zwłaszcza o rozwinięcie lub opracowanie nowych zasad działania ONZ w wymiarach skutecznego multilateralizmu, korelacji między ONZ a organizacjami regionalnymi w formule subsydiarności oraz współdziałania systemu NZ z niepaństwowymi podmiotami międzynarodowymi, np. organizacjami pozarządowymi, korporacjami transnarodowymi. Nie jest to inicjatywa doraźna. Patrzeć na nią należy w perspektywie dłuższej.

     

    Wysoki Sejmie!

    Zdajemy sobie sprawę, że niepewność co do rozwoju sytuacji gospodarczej w świecie będzie rzutować na skuteczność polityki zagranicznej naszego kraju. Spodziewane w drugiej połowie 2002 roku ożywienie koniunktury u naszych głównych partnerów gospodarczych nie nastąpiło, a prognozy na 2003 r. są mniej optymistyczne, niż wcześniej zakładano. Wzmacnia to potrzebę ekonomizacji działalności zagranicznej. Nie jest to hasło koniunkturalne. Wejście do Unii Europejskiej konieczność tę jeszcze bardziej pogłębia. Naszą pozycję w Unii tworzyć będzie przede wszystkim sprawność państwa, dynamika rozwoju gospodarczego. Każdy punkt procentowy tempa wzrostu gospodarczego przekładać się będzie na realne możliwości wpływania na bieg spraw w naszym otoczeniu.

    Polska służba dyplomatyczna będzie nadal aktywnie włączać się w zagraniczną politykę gospodarczą kraju, we wspomaganie działań proeksportowych oraz przyciąganie zagranicznych kapitałów i inwestycji. Będziemy przygotowywać się do aktywnego podejmowania kwestii międzynarodowej polityki gospodarczej, w orbitę których wprowadzi nas członkostwo w UE. Zgodnie ze Strategią Gospodarczą Rządu: Przedsiębiorczość-Rozwój-Praca, w polityce handlowej działania proeksportowe koncentrować będziemy na wybranych rankach. Należą do nich partnerzy z Unii Europejskiej, państwa członkowskie CEFTA, Ameryka Północna, Chiny, Japonia, Rosja, szereg krajów.

     

    Panie Marszałku, Wysoki Sejmie,

    Wejście do Unii postawi z nową mocą pytanie o nasz wizerunek za granicą. Chcemy, aby w zbiorowym obrazie Europy wyraziście zaznaczał się pierwiastek polski, nasza własna tożsamość. Pragniemy, aby Polska wywoływała jak najlepsze skojarzenia. Wymaga to unowocześnienia i intensyfikacji działań promocyjnych.

    Będziemy rozwijać instrumenty dyplomacji publicznej. Dyplomacja polska sprzyjać będzie rozwojowi pozarządowych form dialogu społecznego z zagranicą. Rozbudowywane będą związki z zapleczem naukowym dyplomacji polskiej. Istotnym kierunkiem działalności promocyjnej, obok aktywności politycznej i gospodarczej, będzie wykorzystanie naszych atutów w dziedzinie kultury, a także lobbingu polonijnego. Chcielibyśmy też lepiej niż dotąd promować naukę polską za granicą.

    W 2003 roku wdrażany będzie nowy Rządowy Program Współpracy z Polonią i Polakami za Granicą, przyjęty przed ponad miesiącem. Szczególny akcent został w nim położony m.in. na inicjatywy adresowane do młodszych pokoleń polonijnych, kontakty z wybitnymi osobistościami polskiego pochodzenia, a także zwiększenie udziału Polonii w rozwoju współpracy gospodarczej z zagranicą. Udzielana będzie zwiększona pomoc instytucjom realizującym zadania związane ze wspieraniem działalności kulturalno-oświatowej Polonii, w tym materialna pomoc dla domów kultury, bibliotek. MSZ wspólnie z MENiS będzie dążyć do poszerzenia zasięgu nauczania języka polskiego i w języku polskim za granicą, włączania go w miejscowe systemy oświatowe, zachęcania młodzieży polonijnej do nauki tego języka. Kontynuowane będą starania o pozyskanie współdziałania wybitnych przedsiębiorców polonijnych w tworzeniu sieci powiązań gospodarczych z krajami ich osiedlenia oraz promocji ekonomicznego potencjału Polski. Szczególne miejsce zajmować będzie pomoc dla Polaków na Wschodzie. Chcemy to czynić m.in. poprzez zwiększenie pomocy stypendialnej, udzielanie szerszego wsparcia w wyposażaniu instytucji i organizacji polonijnych na Wschodzie w nowoczesne środki techniczne. Zamierzamy także inspirować organizacje polonijne na Zachodzie do rozwijania różnych form pomocy dla Polaków na Wschodzie.

    Kontynuowane będą działania nakierowane na dalsze usprawnianie naszej służby konsularnej, a doraźnie - na podołanie zwiększonym obciążeniom wizowym na Wschodzie.

     

    Wysoka Izbo,

    Wejście do Unii Europejskiej wprowadzi nas integralnie do strefy postępu cywilizacyjnego, dobrobytu, bezpieczeństwa. Odsunie wiele geopolitycznych i gospodarczych zagrożeń. Nie zmniejszy jednak ilości dylematów, jakie musi rozstrzygać nasza polityka zagraniczna. Nic w dzisiejszym świecie nie jest dane raz na zawsze. Musimy zatem dobrze określać nasze interesy, miejsce, jakie chcielibyśmy w Unii zająć, własną tożsamość, którą chcielibyśmy chronić, profil naszego zaangażowania w regionie i w świecie. W polityce europejskiej i światowej trwa wielki ruch. Stawiajmy sobie ambitne, lecz realistyczne cele i dążmy do nich konsekwentnie, czerpiąc siłę ze sprawnego urzędami i zdrowego gospodarczo państwa, opierając politykę zagraniczną na jak najszerszym, narodowym porozumieniu. Liczę, że wizja polityki, którą przedstawiłem, spotka się z Państwa aprobatą.

    Dziękuję za uwagę.

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: