close

  • Być wiernym Ojczyźnie mej, Rzeczypospolitej Polskiej
  • O znaczeniu wizyty kanclerz Angeli Merkel w Warszawie, projekcie europejskiej obronności i konieczności zachowania europejskiej jedności mówił wiceminister spraw zagranicznych Konrad Szymański w rozmowie z redaktorem Jędrzejem Bieleckim z „Rzeczpospolitej”.


    Wiceszef MSZ podkreślił, że Warszawę i Berlin łączy wspólne stanowisko w sprawie sytuacji w Unii Europejskiej. – Podzielamy przekonanie, że warto Unię ratować. Czasami jednak proponowane są półśrodki, a potrzebna jest bardzo głęboka dyskusja, do czego Unia jest, jak powinna być zarządzana. Polska jest gotowa do tej rozmowy, ponieważ, jak sądzę, podobnie jak Berlin, mamy przekonanie, że trzeba przede wszystkim przechować skalę Unii Europejskiej – powiedział wiceminister Szymański. W tym kontekście wskazał na duże znaczenie wtorkowej wizyty kanclerz Angeli Merkel w Warszawie. – Berlin jest naturalnym partnerem do takiej operacji. Unię można uratować tylko operując w znacznie szerszym składzie. Ale na pewno Berlin jest dobrym, wiarygodnym partnerem do rozmowy o przyszłości Unii, w tym sensie ta wizyta jest ponadprzeciętnie ważna – zaznaczył wiceszef polskiej dyplomacji.


    Wiceminister Szymański przypomniał również, że nie należy jednoznacznie negatywnie oceniać niemieckiej koncepcji różnych prędkości. – (…) jestem przekonany, że trwałym kierunkiem polityki niemieckiej jest zachowanie skali wspólnego rynku, skali UE być może z uznaniem, że pewien element elastyczności jest nam po prostu potrzebny. Unia już dzisiaj ma więcej prędkości – jest Schengen, jest strefa euro. Jeśli ktoś by chciał w innych dziedzinach stworzyć ramy nasilonej współpracy, które by nie skutkowały demontażem wspólnego rynku, to jesteśmy otwarci na rozmowę o tym – zadeklarował.


    Wiceszef polskiej dyplomacji zauważył, że Polska jest od zawsze jednym z tych krajów, które z oczywistych powodów dostrzegają zadania organizacji międzynarodowych, także Unii Europejskiej, w zakresie bezpieczeństwa. – Mamy trzy progi do pokonania. Po pierwsze, to musi być synergiczne z NATO. Po drugie, musi odpowiadać realnym zagrożeniom na południu i na wschodzie. I wreszcie wszystkie instrumenty wsparcia dla przemysłu muszą być otwarte dla przedsiębiorstw zbrojeniowych z naszej części Europy. Na tych zasadach możemy łatwo wyobrazić sobie ścieżkę, która przewiduje głębokie polskie zaangażowanie w politykę obronną UE – ocenił wiceminister Szymański.


    Wiceszef MSZ odpowiedzialny za sprawy europejskie przypomniał także osiągnięcia ostatniego szczytu na Malcie, na którym państwa członkowskie podjęły konkretne decyzje o wspólnym instrumentarium w zakresie ochrony granic zewnętrznych Unii i kontroli przepływów migracyjnych na granicy południowej. – Doświadczenie z Malty pokazuje, że jeśli wszystkie państwa razem określą sobie problem, jakim jest kryzys migracyjny, niekontrolowany napływ imigrantów, i dobiorą na zasadzie konsensusu środki, którymi chcą temu zaradzić, to mogą działać niezwykle skutecznie – przypomniał wiceminister Szymański. 


    Pytany o możliwości reformy Unii Europejskiej i otwarcie traktatów wiceszef MSZ przypomniał, że takich działań nie podejmuje się w pojedynkę, a Polska będzie dążyć do dyskusji o poważnych zmianach w zarządzaniu Unią. – Czas na tę dyskusję jest już teraz, gotowość do zmian traktatowych będzie narastała w innych państwach członkowskich. Polska będzie przygotowana, żeby odegrać w tej sprawie pierwszoplanową, suwerenną, samodzielną rolę. Nie widzę powodu, aby traktować to jako tabu. Jedność europejska musi być odbudowana, a instrumentem finalnym jest oczywiście traktat – powiedział wiceminister Szymański.


    Źródło: Rzeczpospolita

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: