close

  • Polsce – służyć, Europę – tworzyć, Świat – rozumieć
  • MSZ W MEDIACH

  • O różnicach pomiędzy przedstawianiem imigrantów z Polski w debacie publicznej a znaczeniem polskich imigrantów dla brytyjskich wspólnot lokalnych pisze w artykule „Polski paradoks” brytyjski  the Economist.

     

    Z jednej strony napływ dużej liczby Polaków po 2004 r. spowodował, że wielu polityków zarówno z Partii Pracy (PP), jak i Partii Konserwatywnej (PK) uważa otwarcie brytyjskiego rynku pracy dla obywateli nowych państw członkowskich w 2004 r. za „ogromny błąd” – zaznacza The Economist w wydaniu z 14 grudnia br. Dlatego też, jak czytamy w publikacji, obecny rząd wprowadza rozwiązania mające na celu uszczelnienie dostępu do systemu świadczeń społecznych w obawie przed podobnym napływem imigrantów z Bułgarii i Rumunii, którzy uzyskają możliwość legalnej pracy w UK już 1 stycznia 2014 r.

     

    Z drugiej strony jednak fala imigrantów z Polski miała pozytywny wpływ na rozwój wielu mniejszych miejscowości w UK, jak podkreśla tygodnik, które dotychczas nie przyciągały zbyt wielu obcokrajowców. W artykule wskazuje się na przykład Corby, Peterborough czy Southampton, które - wg Johna Denhama, jednego z posłów pochodzących z tej miejscowości – „ze starzejącego się miasta z populacją o coraz niższych kwalifikacjach przekształciło się w młody ośrodek o dużych aspiracjach”. Do Wielkiej Brytanii przyjechali bowiem z Polski znacznie młodsi i lepiej wykształceni imigranci niż do USA czy Niemiec – zwraca uwagę brytyjski tygodnik –  Po udoskonaleniu umiejętności językowych mają oni zatem możliwość znalezienia lepszej pracy. Przykładowo w zachodniej części środkowej Anglii (West Midlands) Polacy na początku zakładali restauracje i firmy budowlane. Później jednak zaczęli otwierać biura projektów i agencje marketingowe.

     

    Jak czytamy w tygodniku, Polscy imigranci stanowią obecnie po Hindusach drugą największą grupę osób urodzonych poza Wielką Brytanią. W 2012 Polki urodziły w Wielkiej Brytanii największą liczbę dzieci poza rodowitymi Brytyjkami. Powoduje to obawy dotyczące zwiększenia obciążenia w zakresie usług publicznych. Należy jednak zauważyć, że imigranci z Europy Środkowowschodniej znacznie rzadziej niż Brytyjczycy korzystają z usług publicznego systemu ochrony zdrowia (NHS -National Health Service), mieszkań socjalnych czy zasiłków dla bezrobotnych. W 2011 r. liczba bezrobotnych Polaków w Wielkiej Brytanii nie przekraczała 20 tys.

     

    Dodatkowo, według przywołanych przez The Economist badań LSE i University College London, na obszarach Anglii i Walii zamieszkałych przez dużą liczbę imigrantów z Europy Środkowowschodniej zmalała przestępczość związana z kradzieżami . Nie zwiększyła się też liczba przypadków użycia przemocy.

     

    Niestety lokalne sukcesy Polaków nie są odnotowywane na poziomie ogólnokrajowych – zauważa The Economist – a jedynie 33% Brytyjczyków uważa za korzystne, że obywatele UE mogą mieszkać i pracować w innych państwach członkowskich.

     


     

    Źródło: The Economist z 14 grudnia 2013 r., Polish Paradox

     

    Drukuj Drukuj Podziel się treścią: