Strona główna | International version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
Strona główna Informacje konsularne Polak za granicą...


Polak za granicą 2009



 

Departament Systemu Informacji MSZ

tel. 523-9318, fax. 628-3353,

http://www.msz.gov.pl

 

PRZEGLĄD MEDIÓW ŚWIATOWYCH

(analizy, oceny, opinie, poglądy, wywiady, zapatrywania)

 

Biuletyn regionalny: Afryka i Bliski Wschód

(na podstawie informacji z placówek MSZ)

 

TEL AVIV 2003.02.07 - 10

 

Z prasy: dot. izraelskie oceny podziału na "starą" i "nową" Europę w tym wpływu tego procesu na stosunki Izrael - UE

"The Jerusalem Post" z 7 bm., opublikował artykuł Geralda M. Steinberga (naukowca z Uniwersytetu Bar Ilan k. Tel Avivu), zatytułowany - "Czy nowa Europa może zrehabilitować starą?".

 W ocenie autora, ostatni kryzys wokół Iraku wyraźnie dowodzi, że po pierwsze Europa nie ma wspólnej polityki zagranicznej, a po drugie, że w gronie państw członkowskich i wstępujących do UE doszło do podziału na "starą" i "nową" Europę. Wyrazem tego kryzysu, jest m.in. manifest podpisany w ostatnim tygodniu przez premierów: Wlk. Brytanii, Hiszpanii, Danii, Portugalii, Włoch, Polski, Węgier i Czech (podpis pod dokumentem złożył prezydent). Dowodzi on, że "nowa" Europa jest spójną siłą, która jest w stanie zmienić zwietrzałą strukturę UE - "poprzez odrzucenie francusko-niemieckiej polityki ustępstw i zadeklarowanie poparcia dla polityki amerykańskiej, zmierzającej do rozbrojenia Iraku".

W ocenie autora, powody dla których byłe państwa komunistyczne popierają obecnie Amerykanów są jasne. "Po dziesięcioleciach cierpień, jakich zaznali podczas komunistycznej okupacji, Polska, Węgry i Czech nie zamierzają pozwolić Francji i Niemcom na narzucenie im dominującej pozycji". Różnice ujawniły się również pod względem ekonomicznym. O ile państwa "starej" Europy chylą się pod ciężarem "politycznych ograniczeń" nałożonych na ich gospodarki, co powoduje, że np. deficyt budżetowy przekracza u nich wcześniejsze ustalenia, to: Hiszpania, Wlk. Brytania i trzy byłe państwa komunistyczne, pokazują, że otwarta gospodarka może rozwijać się nie tylko w USA. Zdaniem autora, w ciągu ostatnich dwóch dziesięcioleci, gdy polityka europejska wobec BW, była kształtowana przez Francję i inne - "fundamentalnie antyizraelskie" państwa, "stara" Europa odegrała bardzo negatywną rolę w regionie. Stałym elementem było podważanie polityki amerykańskiej wobec BW.

Doszło do tego, że UE "nie zauważała", że Jaser Arafat finansuje ze środków pomocowych przekazywanych przez UE - AP, wydawania podręczników szkolnych podżegających do nienawiści do Izraela i Żydów czy wręcz działalności organizacji terrorystycznych. W ocenie autora jest oburzające, że obecnie, gdy od dawna znane są powiązania lidera AP oraz skala korupcji w AP, specjalny wysłannik UE na BW - Miguel Moratinos, jest ostatnim - nie-arabskim politykiem, który rozmawia z J. Arafatem. Równocześnie media "starej" Europy, które przepełnione są antysemityzmem i nawołują do bojkotu Izraela, nie przestają ukazywać Palestyńczyków jednoznacznie jako jedynie ofiary konfliktu.

Dla odmiany w "nowej" Europie - wolnej od dotychczas obowiązującej w UE "poprawności politycznej wobec BW", daje się słyszeć wiele mocnych argumentów, przyznających racje Izraelowi. Zdaniem G.M. Steinberga było to możliwe dzięki temu, że w byłych państwach komunistycznych nie mogła się powieść budowa linii politycznej na anty-amerykanizmie i hasłach anty-izraelskich, które wyglądają jak stare slogany rodem z "Prawdy". Co więcej, w ostatnim okresie w byłych państwach komunistycznych ujawniła się mała, lecz za to stale wzrastająca grupa dziennikarzy, którzy dostrzegli szkodliwość - antywojennych - pro-irackich haseł lansowanych przez koła liberalne. Stąd zaś według autora, wiedzie jedynie jeden krok do dostrzeżenia, że dotychczasowa polityka - "popierania (przez UE) Arafata i palestyńskiego terroryzmu była katastrofalną pomyłką".

Dlatego dla Izraela, wyłonienie się "nowej" Europy, bazującej na połączeniu - realizmu i siły moralnej, oznacza ważny krok na drodze do - "odbudowy nadwątlonych stosunków z Europą". Według autora, o ile ten trend się utrzyma, i obejmie również: Grecję, Szwecję i Holandię, możliwa jest fundamentalna zmiana stosunków między UE a państwem Izrael.

 

Dot. rozmów izraelsko-palestyńskich nt zawieszenia ognia

Media izraelskie w dniach 9-10 bm. szeroko informują nt tajnych rozmów, w sprawie zawieszenia ognia, jakie od ubiegłego tygodnia prowadzi premier Ariel Sharon z przedstawicielami AP. Do pierwszych rozmów - premiera A. Sharona z przewodniczącym palestyńskiej Rady Legislacyjnej - Ahmedem Qurei, miało dojść w ostatnią środę (5 bm.). W niedzielę (9 bm.), szef biura premiera - Dov Weisglass, spotkał się w Ammanie z jordańskim ministrem SZ - Marwanem Muasherem. Na wtorek (11 bm.) przewidziane jest spotkanie D. Weisglassa z palestyńskim ministrem SW - Hani al-Hassam.

Według źródeł na które powołują się media, podczas rozmów omawiany jest plan wycofania sił IDF z tych terenów ZB, gdzie zgodnie z oceną Izraelczyków, palestyńskie siły bezpieczeństwa są w stanie zapobiec atakom terrorystycznym.

Zgodnie z oświadczeniem wydanym w tej sprawie przez biuro premiera, rozmowy prowadzone są w oparciu o propozycję tzw. - "mapy dróg", przedstawionej przez prezydenta George W. Busha w dniu 24 czerwca 2002 r.

W ocenie izraelskiego biura premiera, spotkania z rozmówcami palestyńskimi i jordańskimi przebiegały w przyjaznej atmosferze. Uzgodniono konieczność kontynuowania rozmów. W Ammanie, udział w rozmowach po stronie izraelskiej wzięli również, poza D. Weisglassem - doradca premiera ds. polityki zagranicznej - Shalom Turgeman i izraelski ambasador w Jordanii - David Dadon.

Wypowiadający się nt. przebiegu i celowości rozmów M. Muasher powiedział m.in.: że w intencji Jordanii spotkanie miało skłonić izraelski establishment do zaakceptowania propozycji amerykańskiej, jako ogólnego zarysu do pełnego uregulowania konfliktu izraelsko-arabskiego.

Przy okazji spotkania jordański premier - Ali Abul-Ragheb przekazał D. Weisglassovi list gratulacyjny z powodu zwycięstwa w wyborach z 28 stycznia br.

Media przypominają również, że rozmowy izraelsko-jordańskie w Ammanie odbyły się w zaledwie dzień po spotkaniu między królem Jordanii Abdullahem i prezydentem Egiptu - Hosni Mubarakiem, po zakończeniu którego obaj przywódcy opowiedzieli się za powrotem procesu rozmów pokojowych między Izraelem i AP.

Komentatorzy podkreślają, że społeczeństwo palestyńskie jest zdezorientowane informacjami nt rozmów z Izraelem. W niedzielę (9 bm.) Jaser Arafat oficjalnie potwierdził podczas spotkania władz AP, że wyraził zgodę na podjęcie negocjacji ze stroną izraelską. Oświadczenie to spotkało się z krytycyzmem wielu działaczy AP. Zapowiedział też, że w najbliższym czasie można spodziewać się kolejnych spotkań. Równocześnie wyraził opinię, że izraelska obecność wojskowa na terenach palestyńskich może zniweczyć efekty rozmów.

W niedzielę (9 bm.), większość "zwykłych" Palestyńczyków z Ramallah - z jakimi przedstawiciele mediów rozmawiali - wyraziło wątpliwości co do celowości rozmów prowadzonych przez przedstawicieli władz AP z A. Sharonem. W ocenie wielu Palestyńczyków, w obecnej sytuacji politycznej, rozmowy te maja jedynie na celu poprawienie wizerunku Izraela w oczach opinii światowej.

 

Dot. powierzenia A. Sharonowi misji utworzenia rządu

Wszystkie media w dniu 10 bm. informują, że w niedzielę (9 bm.), prezydent Moshe Katsav, powierzył liderowi zwycięskiego Likudu A. Sharonowi, misję sformowania nowego rządu.

W ocenie komentatorów, pomimo, że lider Partii Pracy - Amram Mitzna, nadal wyklucza możliwość wejścia jego ugrupowania do koalicji rządzącej, większość społeczeństwa opowiada się za powstaniem dużego rządu koalicyjnego, tworzonego przez partie świeckie - w tym PP.

 

Rabat 07.02.2003

 

            Tygodnik "Maroc Hebdo International" z 7-13.02.br. zwraca uwagę na konsekwencje, jakie będzie miało dla Maroka rozszerzenie Unii Europejskiej. W artykule zatytułowanym "Zagrożenie idzie ze Wschodu" przedstawiciele Marokańskiej Konfederacji Pracodawców (CGEM) oceniają perspektywy rozwoju stosunków z UE po przyjęciu do niej nowych członków.

            ''Zarówno w Maroku, jak i w innych krajach regionu istnieją poważne obawy o to, że kraje te będą "marginalizowane, a uwaga Unii Europejskiej skupi się na jej nowych członkach. Marokańscy przedsiębiorcy zauważają jednak, że rozszerzenie UE jest dla ich kraju wyzwaniem, niosącym nie tylko elementy negatywne, ale również pozytywne.

            Z pewnością korzystne jest to, że nowi członkowie Unii są dla Maroka zarówno potencjalnymi rynkami zbytu, jak też inwestorami. W Maroku jednym z głównych atutów przyciągających kapitał zagraniczny jest niski koszt siły roboczej. Atuty te nie są jednak wystarczające. Maroko powinno zatem uzbroić się w dodatkowe elementy, zwiększające jego atrakcyjność: nowoczesne wyposażenie, systemy komputerowe, nowoczesną organizację i usługi na wysokim poziomie.

Biznesmeni z CGEM zauważyli, że przedsiębiorstwa z branży tekstylnej z państw EŚW będą po przystąpieniu tych krajów do UE mniej konkurencyjne niż dotychczas, ze względu na rosnący koszt siły roboczej, co stworzy możliwość przyciągnięcia inwestycji tego sektora do Maroka.

            Obecnie wymiana handlowa Maroka z 10 nowymi członkami Unii Europejskiej jest znikoma i stanowi 0,7% całości marokańskiego importu i 0,4% eksportu (dane za rok 2001). Jedynym krajem o większym znaczeniu jest tu Polska, która zajmuje 31 miejsce wśród zagranicznych dostawców i 37 miejsce wśród zagranicznych klientów Maroka. Przyjęcie nowych krajów do UE jest okazją i bodźcem dla marokańskich przedsiębiorców, aby bliżej zapoznać się i zaistnieć na tych rynkach oraz nawiązać współpracę z nowymi partnerami.

            Może również zaistnieć sytuacja, w której nowi członkowie będą przyciągać do siebie kapitał inwestycyjny, co znalazłoby wyraz w mniejszym zainteresowaniu Unii Europejskiej inwestycjami w Maroku. Wg CGEM marokańskie władze i przedsiębiorcy prywatni powinni działać wspólnie i zrobić wszystko co leży w ich mocy, aby zapobiec tej niepokojącej perspektywie".

PARYZ 2003/02/07

 

Dot .: Francja- Algieria

Le Figaro, 6.02.2003 publikuje artykuł p.t. " Chirac-Bouteflika: twarzą w twarz w Paryżu ".

Prezydent Algierii Abdelaziz Bouteflika spotkał się wczoraj (5.02 br.) z prezydentem Republiki Francuskiej, w celu przygotowania marcowej wizyty Jacquesa Chiraca w Algierii. Podczas spotkania szefowie państw poruszyli aktualne problemy międzynarodowe, w tym sytuację w Iraku i na Wybrzeżu Kości Słoniowej. Podobnie jak prezydent Francji, Bouteflika sprzeciwia się operacji wojskowej przeciwko Irakowi i opowiada się za nieprzeprowadzeniem operacji zbrojnych zanim inspektorzy ONZ nie stwierdzą widocznego naruszenia przez Bagdad rezolucji Rady Bezpieczństw.

Wizyta interpretowana jest w Algierii jako znak poprawy stosunków francusko-algierskich, "stosunków ciężkich i gwałtownych, które oba kraje pragną odbudować". Paryż i Algier chcą rozwijać współpracę: ekonomiczną, polityczną i kulturalną, co znajduje potwierdzenie w organizowanym we Francji "Roku Algierii".

Dwie organizacje francuskie: RSF (Reporterzy Bez Granic) i LADDH (Algierska Liga w Obronie Praw Człowieka) wykorzystały wizytę prezydenta Boutefliki la przypomnienia o licznych masakrach i represjach, które mają miejsce w Algierii. Według tych organizacji, od 1992r, sytuacja w zakresie praw człowieka i podstawowych wolności w Algierii jest tragiczna.: "więcej niż 100 tysięcy zamordowanych , tysiące zganionych, tuzin dziennikarzy i artystow zabitych".

 

Bejrut 2003/02/06

 

Kryzys zaufania pomiędzy Hariri'm a Syrią.

            "As Safir" (03.02) informuje o kryzysie zaufania pomiędzy szefem rządu libańskiego - R. Hariri i Syrią. Dziennik utrzymuje, iż kryzys ów zawsze istniał, od czasu, gdy Hariri po raz pierwszy doszedł do władzy przed dziesięcioma lata, jakkolwiek zdołał on przetrwać liczne "wzloty i upadki".

            Wedle "As Safir" ostatnia różnica zdań wynika z oceny kryzysu irackiego. W opinii Damaszku libański rząd coraz częściej traktuje ewentualną wojnę Stanów Zjednoczonych z Irakiem jako "fakt dokonany, któremu nie można się przeciwstawić, ani zapobiec". Co więcej niedawna wypowiedź Hariri'ego w sprawie Iraku ujawniła "rosnący brak koordynacji pomiędzy Bejrutem i Damaszkiem". Ponadto narasta "zatroskanie Damaszku zamorskimi kontaktami Hariri'ego, nawiązywanymi bez uprzedniej koordynacji z Syrią" - komentuje dziennik.

            Trzecim powodem rozbieżności - wedle "As Safir" - pozostaje stosunek do Hezbollahu. O ile bowiem "Damaszek darzy wielkim szacunkiem libański ruch oporu", oświadczenia Hariri'ego wskazują, iż gotów jest do zawarcia "porozumienia", regulującego problem Hezbollahu, "jako preludium do przywrócenia (wewnętrznego) porządku w Libanie".    Dziennik podkreśla, że stosunki pomiędzy szefem rządu libańskiego i Damaszkiem są tak złe, że syryjski prezydent, B. El Assad, nie znalazł ani chwili na spotkanie z Hariri'm, delegując do rozmów z nim swych doradców.

 

Abuja 2003/02/07

 

Dot.: Sesja nigeryjsko-kameruńskiej komisji mieszanej w sprawie sporu granicznego. Vanguard, 05-02-2003, This Day, 06-02-2003.

W dniach 4-6 lutego br. w Abudży odbyło się spotkanie nigeryjsko-kameruńskiej komisji mieszanej mającej na celu rozwiązanie sporu granicznego dotyczącego głównie bogatego w złoża roponośne regionu Półwyspu Bakassi.

Komisja mieszana została powołana pod auspicjami ONZ w końcu 2002 r. w Genewie po odrzuceniu przez Nigerię wyroku Trybunału Międzynarodowego w Hadze przyznającego sporne treny Płw. Bakassi Kamerunowi.

Komisja odbyła posiedzenie inauguracyjne w grudniu 2002 r. w Yaoundé. Powołano wówczas podkomitet, którego celem ma być demarkacja 1800 kilometrowej granicy pomiędzy obydwoma krajami. Trzydniowe spotkanie w Genewie w dniach 7-9 stycznia 2003 r. zakończyło się przyjęciem planu prac i map będących podstawą dalszych negocjacji. Delegacji nigeryjskiej przewodniczy Bola Ajibola, były minister sprawiedliwości, zaś kameruńskiej minister sprawiedliwości Kamerunu, Ahmadou Alli.

Sesja w Abudży miała na celu przegląd ustaleń podjętych w Genewie i opracowanie praktycznych zasad ich wdrażania.

Podczas otwarcia sesji wiceprezydent Nigerii, Atiku Abubakar , podkreślił znaczenie prac komisji z punktu widzenia Nigerii. Dodał, iż komisja powinna wziąć pod uwagę interesy ludności zamieszkującej Półwysep. Właśnie nieuwzględnienie przez Trybunał w Hadze przyszłości i położenia ludności półwyspu stało się głównym powodem odrzucenia jego wyroku przez Nigerię, której wojska kontrolują obecnie tereny półwyspu.

Reprezentant Sekretarza Generalnego ONZ, przewodniczący komisji mieszanej, Ahmedou Ould-Abdallah poinformował, iż SG ONZ Kofi Annan wystąpił do Banku Światowego, Afrykańskiego Banku Rozwoju i UNDP o pomoc w przygotowaniu i finansowaniu projektów mających na celu rozwój społeczny i gospodarczy półwyspu.

Podczas zakończenia sesji prezydent Obasanjo wyraził swoje zadowolenie z powodu postępów poczynionych przez komisję w pokojowym rozwiązywaniu długotrwałego sporu. Obasanjo uznał prace komisji za ważny przykład dla pozostałych państw kontynentu stojących przed podobnymi problemami. Podkreślił, iż jego zdaniem zawsze najlepszym rozwiązaniem problemów jest dialog, nawet wówczas gdy obie strony nie osiągają w jego wyniku wszystkiego co zamierzały.

 

AMMAN 2003/02/10

 

Dot. spotkania ministra spraw zagranicznych Jordanii Muashera z doradcą premiera Sharona - Weisglassem.

Minister spraw zagranicznych Jordanii Marwan Muasher spotkał się z doradcą i dyrektorem biura premiera Ariela Sharona, Dovem Weisglassem - pierwszym po styczniowych wyborach do Knesetu politykiem izraelskim, który odwiedził Amman (09.02).

Głównym tematem rozmowy była kwestia postępu w procesie pokojowym w ramach 'road map'. "Oba kraje zgodziły się co do potrzeby utrzymania dialogu politycznego" - ujawnił anonimowy dyplomata.

W wypowiedzi dla miejscowej agencji prasowej Muasher powiedział, że ta wizyta stanowi część jordańskich wysiłków na rzecz otwarcia dialogu z rządem Izraela i nakłonienia go do przyjęcia 'road map' jako ogólnej ramy dla znalezienia właściwego i całościowego rozwiązania konfliktu arabsko-izraelskiego oraz powstania niepodleglego państwa palestyńskiego do połowy 2005 r.

 

Nairobi 03/02/10

 

Dot. sytuacji w regionie (na podstawie źródeł kenijskich z okresu 4-10 bm.)

Somalia.

1. Obserwatorzy oceniają, że toczące się w kenijskim mieście Eldoret negocjacje ws. pojednania narodowego w Somalii znalazły się w impasie z powodu braku kworum w regionalnym komitecie technicznym Inter-Governemntal Authority on Development (IGAD), nadzorującym przebieg rozmów pokojowych, w którego skład wchodzą przedstawiciele Dżibuti, Etiopii i Kenii. W Eldoret przebywała bowiem w ostatnim czasie jedynie delegacja Dżibuti, natomiast inni przedstawiciele IGAD, w tym główny mediator IGAD ds. Somalii kenijski ambasador Bethwell Kiplagat, są nieobecni. Brakuje również kilku kluczowych przywódców somalijskich, w tym Muse Sudi Yalahowa, Osmana Ali Atto, Husseina Aideeda, Mohammeda Qanyare i gen.Mohammeda Saida Hirsi Morgana z Somalijskiego Ruchu Patriotycznego (Somali Patriotic Movement), którzy przebywają w Nairobi lub w Somalii. W dniu 3 bm. w Eldoret miały miejsce protesty uliczne delegatów na konferencję ws. pojednania narodowego w Somalii, którzy oskarżyli niektórych liderów frakcji somalijskich o sabotowanie procesu pokojowego i realizację partykularnych interesów kosztem dobra wspólnego.

 Według obserwatorów, IGAD powinna podjąć szybkie działania, zanim negocjacje pokojowe stracą swój impet, a jeśli miałoby dojść do tego, to w najbliższej perspektywie należy oczekiwać czasowego zawieszenia rozmów.

2. Przebywający na szczycie Unii Afrykańskiej w Addis Abebie minister spraw zagranicznych Kenii Kalonzo Musyoka wyraził 3 bm. zaniepokojenie licznymi przypadkami naruszenia porozumienia o zawieszeniu broni, zawartego 27 października 2002 r. Ostrzegł przy tym, że uczestniczący w negocjacjach pokojowych w Eldoret liderzy i przedstawiciele frakcji somalijskich, naruszających porozumienie o rozejmie, mogą spotkać się ze zdecydowanymi sankcjami ze strony władz kenijksich, włącznie z możliwością deportowania z Kenii. Jednocześnie Musyoka poinformował, że w celach oszczędnościowych w ciągu najbliższych 2 tygodni nastąpi przeniesienie negocjacji pokojowych ws. Somalii z Eldoret do Mbagathi w Nairobi. Zgodnie z założeniami, w stolicy Kenii miałaby się odbyć kolejna, trzecia faza rozmów pokojowych. Decyzji tej sprzeciwiają się niektórzy delegaci somalijscy, którzy obawiają się infiltracji sali obrad przez przedstawicieli społeczności somalijskiej w Nairobi. Jednak inni delegaci, w tym m.in. przedstawiciele Puntlandu (np. rzecznik rządu Puntlandu Awad Ahmed Ashare) popierają to rozwiązanie, twierdząc, iż przeniesienie negocjacji do Nairobi świadczy o zaangażowania wspólnoty międzynarodowej na rzecz utworzenia nowego rządu federalnego w Somalii, co znacznie zwiększa szanse osiągnięcia tego celu.

3. W dniach 5-9 bm. w samozwańczej republice Puntlandu przebywała delegacja ONZ pod przewodnictwem Koordynatora ds. Pomocy Humanitarnej dla Somalii Maxwella Gaylarda. Celem wizyty było zacieśnienie roboczych stosunków z władzami Puntlandu i zbadanie możliwości zintensyfikowania pomocy humanitarnej. Agencje ONZ i władze Puntlandu podpisały memorandum o współpracy w zakresie pomocy humanitarnej 15 października 2002 r. Jednocześnie w Puntlandzie przebywała misja UNDP, która sondowała możliwość wznowienia programów na rzecz reintegracji uchodźców w lokalnych społecznościach oraz wzmacniania struktur administracyjnych poprzez m.in. reformy i szkolenie władzy sądowniczej i sił policyjnych.

4. W ostatnim tygodniu w Mogadiszu wystąpił ostry kryzys paliwowy, który spowodował nagły wzrost cen benzyny i olei pędnych o 100% z 8 tys. szylingów somalijskich (30 centów USA) do 16 tys. szylingów. Sytuacja ta ma negatywny wpływ nie tylko na sektor transportu, ale przede wszystkim na rozwój przemysłu lekkiego. Kryzys ten został wywołany brakiem dostaw paliwa do Mogadiszu w ciągu ostatniego miesiąca oraz obawami związanymi z kryzysem wokół Iraku.

5. Uczestniczący w szczycie Unii Afrykańskiej w Addis Abebie minister spraw zagranicznych Tymczasowego Rządu Somalii (TNG) Yusuf hassan Ibrahim udzielił 6 bm. wywiadu agencji prasowej IRIN, w którym oświadczył, że osobiste powitanie prezydenta Somalii Abdikassima Salat Hassana przez premiera Melesa Zenawi na lotnisku w stolicy Etiopii może świadczyć o poprawie stosunków midzy władzami etiopskimi a TNG. Min.Ibrahim przypomniał, że w historii kontaktów między TNG a rządem Etiopii miało miejsce wiele nieporozumień, wynikających ze stanowiska Etiopii, która nie uznała legalnej władzy TNG w Somalii. Według Ibrahima, wpływ na taki stosunek Etiopii do TNG miały bliskie związki władz etiopskich z samozwańczymi republikami Somalilandu i Puntlandu oraz z niektórymi przywódcami frakcji somalijskich, będących w opozycji do TNG. Ibrahim uważa za przedwczesne mówić o ewentualnym uznaniu TNG przez Etiopię, zanim nie będą znane rezultaty konferencji pokojowej w Eldoret. Wskazał, że Etiopia oraz inne państwa frontowe, tj. Kenia, Dżibuti i Erytrea, współdziałają na rzecz powodzenia procesu pokojowego ws. Somalii. Wyraził przy tym przekonanie, że Etiopia zaakceptuje wyniki negocjacji pokojowych dotyczących m.in. utworzenia nowego rządu Somalii.

 Min.Ibrahim przyznał, że obecnie w rozmowach pokojowych w Eldoret występują poważne problemy, wynikające m.in. z nie przestrzegania porozumienia o zawieszeniu broni przez niektórych przywódców somalijskich. Uznał za pozytywny krok podejmowane przez państwa frontowe działania na rzecz zdynamizowania procesu pokojowego poprzez mianowanie nowego mediatora IGAD ds. Somalii i propozyję przeniesienia negocjacji z Eldoret do Nairobi. Ibrahim dodał, że kluczowymi problemami Somalii jest kwestia braku porozumienia między poszczególnymi ugrupowaniami, proliferacja broni, aktywność grup zbrojnych oraz sprawa samozwańczych republik Puntlandu i Somalilandu, z których ta ostatnia całkowicie odcina się od pozostałej części kraju. Według Ibrahima, uznanie niepodległości Somalilandu przez wspólnotę międzynarodową jest bardzo mało prawdopodobne, nawet jeśli nastąpi załamanie negocjacji pokojowych w Eldoret, ponieważ secesja jednego z regionów Somalii przyczyniłaby się do wzrostu tendencji separatystycznych w innych regionach kraju i dezintegracji Somalii. Ibrahim podkreślił, że Somaliland może również skorzystać z procesu pokojowego i utrzymując formalną więź z resztą Somalii, zachować własną niezależność.

 Min.Ibrahim wyraził opinię, że wszystkie zainteresowane strony są świadome, że nie ma innej alternatywy niż kontynuować negocjacje pokojowe i nawet jeśli konferencja w Eldoret nie przyniesie pozytywnych rezultatów, Somalijczycy i tak będą musieli w inny sposób porozumieć się co do najważniejszych kwestii w kraju, w tym przywrócenia pokoju. Stwierdził przy tym, że ewentualne fiasko negocjacji w Eldoret byłoby niekorzystne dla wszystkich stron konfliktu somalijskiego. Dodał, że Somalia potrzebuje rządu opartego o możliwie szerokie spektrum społeczno-polityczne oraz wsparcia ze strony wspólnoty międzynarodowej, a konferencja w Eldoret stwarza optymalne szanse na osiągnięcie tego celu.

 

Południowy Sudan.

1. W dniu 4 bm. w Nairobi przedstawiciel rządu Sudanu minister stanu ds. pokoju Idris Abdulkadir oraz szef delegacji SPLA Nhial Deng Nhial podpisali memorandum, w którym potwierdzili zaangażowanie władz sudańskich i SPLA w działania na rzecz całkowitego zaprzestania walk w Południowym Sudanie. Abdulkadir wskazał, że rząd Sudanu zagwarantuje przestrzeganie rozejmu przez armię sudańską, która jest równie jak rząd gotowa do dialogu z SPLA. Z kolei Nhial oświadczył zadeklarował, że SPLA wraz z władzami sudańskimi będzie współpracowała na rzecz przywrócenia pokoju w Południowym Sudanie. Zaapelował również do wspólnoty międzynarodowej o wsparcie operacji dobrowolnego powrotu wypędzonej ludności cywilnej do swych domów. Obie strony wezwały także o pomoc humanitarną dla potrzebujących w prowincjach Western Upper Nile, Southern Blue Nile i Bahr el-Ghazal

 Powyższe memorandum stanowić ma uzupełnienie porozumienia o rozejmie zawartego przez obie strony 17 października 2002 r. Zobowiązuje ono m.in. rząd Sudanu i SPLA do podjęcia działań mających na celu doprowadzenie do dobrowolnego powrotu ludności cywilnej do swoich domostw w prowincji Western Upper Nile.

 Rzecznik ambasady Sudanu w Nairobi Muhammad Dirdiery oświadczył, że memorandum powyższe przewiduje ustalenie mechanizmu monitorowania wszelkich przypadków naruszania porozumienia o zawieszeni broni. Dzięki temu, gdyby jedna ze stron złamała rozejm, musiałaby się wycofać z zajętych przez nią terenów. W skład grupy obserwacyjnej weszliby przedstawiciele władz sudańskich, SPLA, IGAD, USA, Wielkiej Brytanii, Włoch i Norwegii oraz członkowie istniejącego już Zespołu Monitorującego Ochronę Ludności Cywilnej (Civilian Protection Monitoring Team). Zarówno rząd Sudanu, jak i SPLA zobowiązały się do informowania zespołu monitorującego o ruchach i lokalizacji własnych oddziałów oraz sprzymierzonych milicji i innych ugrupować zbrojnych, a także do zapewnienia wolnego dostępu obserwatorów do obszarów, gdzie zaistniało podejrzenie złamania rozejmu. Obie strony uzgodniły także wyrzeczenie się propagandy wojennej skierowanej przeciwko sobie nawzajem. Według Dirdeiry, porozumienie o zawieszeniu broni ma obowiązywać na obszarze całego Sudanu, co ma świadczyć o faktycznym zakończeniu konfliktu sudańskiego.

2. Departament Stanu USA wydał komunikat, w którym z zadowoleniem powitał podpisanie powyższego memorandum przez rząd Sudanu i SPLA. Według zastępcy rzecznika Departamentu Stanu Philipa Reekera, umożliwi to osiągnięcie dalszych postępów w procesie pokojowym ws. Południowego Sudanu. Wskazał jednocześnie, że to rząd w Chartumie ponosi głównie odpowiedzialność za niedawne wznowienie działań zbrojnych i ataki na ludność cywilną w Południowym Sudanie.

3. Tymczasem mediator IGAD ds. Południowego Sudanu Lazarus Sumbeiywo oświadczył, że ostatnie walki między armią sudańską a SPLA zatruły nieufnością atmosferę negocjacji pokojowych. Dodał, że przestrzeganie porozumienia o zawieszeniu broni umożliwi mediatorom IGAD prowadzenie negocjacji ws. podziału władzy i zysków z eksploatacji bogactw naturalnych. Zapowiedział, że kolejna runda rozmów pokojowych odbędzie się w marcu br. Jednocześnie wyraził przekonanie, że wkrótce będzie możliwe przywrócenie pokoju w Południowym Sudanie.

 

Ruanda.

1. Prezydent Ruandy Paul Kagame oświadczył podczas Światowego Forum Gospodarczego w Davos, że nie ogłosi decyzji ws. ubiegania się o prezydenturę w zaplanowanych na połowę lipca br. wyborach powszechnych dopóty, dopóki rządzący Ruandyjski Front Patriotyczny (RPF), którego Kagame jest przewodniczącym, nie zakończy procedury nominacji wewnątrzpartyjnej i nie zatwierdzi jego kandydatury. Dodał, że decyzja ws. wyłonienia kandydata prezydenckiego RPF zależy nie tylko od niego, ale również od kierownictwa partii.

 Obserwatorzy podkreślają, że wysunięcie przez RPF kandydatury Kagame w wyborach prezydenckich jest już przesądzone, a partie opozycyjne nie miały jak dotąd możliwości organizowania mityngów politycznych i prowadzenia kampanii wyborczej wśród społeczeństwa. Tymczasem były premier Ruandy Faustin Twagiramungu, przebywający obecnie na wygnaniu w Belgii, wyraził gotowość do wysunięcia swej kandydatury przeciwko prezydentowi Kagame. Twagiramungu prawdopodobnie mógłby się ubiegać o prezydenturę z ramienia opozycyjnej partii Mouvement Democratique Republicain (MDR), która jednak pozostaje podzielona na dwie rywalizujące frakcje na skutek sporów w łonie jej kierownictwa. Jedna z tych frakcji sprzeciwia się kandydaturze Twagiramungu, oskarżając go o propagowanie podziałów etnicznych, które doprowadziły do masakr w 1994 r.

2. Zgromadzenie Ogólne ONZ dokonało 31 stycznia br. wyboru nowego składu sędziowskiego w Międzynarodowym Trybunale Karnym ds. Ruandy (ICTR). W wyniku 5 rund głosowania wybrano 11 sędziów ICTR z Rosji, Turcji, Norwegii, Tanzanii, Senegalu, Argentyny, Saint Kitts i Nevis, Fidżi, Madagaskaru, Pakistanu i Sri Lanki. 4-letnia kadencja nowych sędziów rozpoczyna się 25 maja br.

 

Mauritius.

 Wicepremier i minister finansów Mauritiusa Paul Berenger poinformował, że Mauritius planuje utworzyć na swoim terytorium siedzibę globalnej sieci telekomunikacyjnej i informatycznej (cyber city), która mogłaby świadczyć usługi dla wszystkich zainteresowanych firm na rynkach światowych. Min.Berenger wskazał, że chociaż Mauritius ma obecnie zapewnione stałe wpływy budżetowe z tytułu eksportu cukru z trzciny cukrowej do państw Unii Europejskiej oraz dzięki amerykańskiej inicjatywie "Africa Growth and Opportunity Act" (AGOA), gwarantującej zbyt tekstyliów z Mauritiusa w USA, to w przyszłości zarówno protokół o eksporcie cukru do UE, jak i AGOA mogą być kwestionowane na podstawie nowych regulacji Światowej Organizacji handlu (WTO). Dlatego więc istnieje potrzeba perspektywicznego rozwoju nowych gałęzi gospodarki Mauritiusa, a właśnie taką może stać się rozbudowa sieci usług informatycznych i telekomunikacyjnych, w tym gromadzenie komputerowych baz danych, obsługa serwerów internetowych i pośrednictwo w elektronicznych transakcjach finansowych (tzw. e-commerce).

 Zainteresowanie współpracą z Mauritiusem w tym względzie wyrazili już tacy światowi potentaci jak "Microsoft" i "Hewlett Packard". Jednym z realizowanych projektów ma być m.in. program "Disaster Recovery Service", który stanowiłby zapasową bazę danych dla zainteresowanych firm. W przypadku ataku terrorystycznego na sieci informatyczne danej firmy, mogłaby wówczas ona kontynuować działalność dzięki zapasowej bazie danych na Mauritiusie.

 

Kenia.

1. Minister stanu ds. bezpieczeństwa narodowego i administracji lokalnej Chris Murungaru poinformował 4 bm., że Bank Światowy podjął decyzję o przyznaniu Kenii kredytu w wysokości 40 mld Kshs (ok. 520 mln USD) na realizację programów mających zapewnić bezpieczeństwo żywnościowe kraju. Powyższa kwota ma być przekazana rządowi Kenii w kolejnych, równych transzach w ciągu najbliższych 6 lat. Min.Nurungaru podkreślił, że pomoc ta, jeśli będzie właściwie wykorzystana, przyczyni się do stabilizacji rezerw żywnościowych państwa i poprawy sytuacji tych społeczności, które są najbardziej narażone na klęskę głodu.

2. Kenia została włączona w skład Komitetu Realizacyjnego (Implementing Committee) NEPAD, który będzie zajmował się wdrażaniem inicjatyw na rzecz rozwoju gospodarczego państw Afryki i zwiększenia napływu inwestycji zagranicznych na kontynent afrykański. Decyzję w tej sprawie ogłosił 5 bm. jeden z twórców NEPAD prezydent Senegalu Abdoulaye Wade, który przebywał w Nairobi z okazji Rady Zarządzającej (Governing Council) UNEP. Dodał, że jako członek Komitetu Realizacyjnego NEPAD Kenia będzie jednym z kluczowych państw nadzorujących realizację nowych programów rozwojowych w Afryce obok Algierii, Nigerii, Senegalu i RPA. Do osiągnięcia tego celu dążył już wcześniej były prezydent Daniel arap Moi, a obecna ekipa rządząca kontynuowała te wysiłki. Prezydent Wade zaapelował do krajów afrykańskich o wsparcie i aktywne włączenie się w działania NEPAD, które wchodzą obecnie w drugą fazę z takimi priorytetami jak: odbudowa zrujnowanej infrastruktury, ochrona zdrowia, rolnictwo, informacja i komunikacja, ochrona środowiska i energia.

 Tymczasem przemawiający na Radzie Zarządzającej UNEP wiceprezydent Kenii Michael Wamalwa zadeklarował pełne poparcie rządu Kenii dla inicjatywy NEPAD, wskazując, że jest ona szansą na ograniczenie ubóstwa w Afryce i podwyższenie standardów bytowych na kontynencie. Podkreślił również, że NEPAD stwarza warunki dla odwrócenia negatywnych trendów w ochronie środowiska i realizacji głównych założeń Deklaracji Milenijnej ONZ ws. Afryki, tzn. zredukowania ubóstwa o połowę do 2015 r. i ograniczenie epidemii AIDS o 25% do 2005 r.

3. W dniu 6 bm. były wiceprezydent Kenii Musalia Mudavadi ustąpił ze stanowiska jednego z 4 wiceprzewodniczących opozycyjnej KANU oraz zrezygnował z funkcji przewodniczącego lokalnego komitetu tej partii w okręgu Sabatia. Mudavadi oświadczył, że powyższą decyzję podjął po krytycznej analizie wyników przegranych wyborów powszechnych, dochodząc do wniosku, iż na scenie politycznej należy zrobić miejsce dla nowych ludzi i nowych idei. Zaapelował jednocześnie o przeprowadzenie w KANU nowych wyborów na szczeblu lokalnym i krajowym w celu wyłonienia nowego kierownictwa partii. Z kolei 7 bm. w ślady Mudavadiego poszedł sekretarz KANU ds. międzynarodowych Cyrus Jirongo, który także złożył dymisję z zajmowanego stanowiska, a sekretarz KANU ds. organizacyjnych Nicholas Biwott wraz z 7 innymi posłami tej partii wezwali do natychmiastowego zorganizowania wyborów w łonie ugrupowania.

4. W dniach 6-7 bm. w Waszyngtonie przebywał minister spraw zagranicznych Kenii Kalonzo Musyoka, który odbył rozmowy z Sekretarzem Stanu USA Collinem Powellem ws. działań międzynarodowej koalicji antyterrorystycznej oraz inicjatyw pokojowych ws. Somalii i Południowego Sudanu, z uwzględnieniem kluczowej roli Kenii jako mediatora w obu procesach pokojowych. Musyoka poinformował Powella o znacznym postępie w osiąganym w kolejnych rundach negocjacji pokojowych ws. Somalii i Południowego Sudanu. Jednocześnie Musyoka przyznał, że Kenia jest szczególnie podatna na ataki terrorystyczne i podkreślił potrzebę wzmocnienia potencjału Kenii w zakresie zwalczania terroryzmu międzynarodowego zarówno poprzez działania samodzielne, jak i przy pomocy partnerów zagranicznych.

 Min.Musyoka przeprowadził również rozmowy z kierownictwem MFW i Banku Światowego, w tym prezydentem banku Jamesem Wolfensohnem i dyrektorem MFW Hansem Kohlerem ws. perspektyw wznowienia przez obie instytucje międzynarodowe pomocy finansowej dla Kenii. Musyoka oświadczył, że przedmiotem rozmów była nie tylko kwestia odblokowania pomocy zagranicznej dla Kenii w wysokości 200 mln USD, ale także jej istotne zwiększenie o kolejne kredyty. Dodał, że przedstawiciele MFW i Banku Światowego pozytywnie przyjęli jego argumenty i zadeklarowali gotowość do szybkiego udzielenia Kenii pomocy finansowej. Według Musyoki, odblokowanie kredytów przez obie instytucje finansowe jest już tylko kwestią czasu.

5. Prezydent USA George Bush przedstawił propozycje budżetowe, które zakładają m.in. ograniczenie dwustronnej pomocy finansowej dla Kenii, Tanzanii i Ugandy oraz jej istotne zwiększenie dla SPLA w Południowym Sudanie. Sekretarz Stanu Collin Powell argumentował, że planowane zmniejszenie dwustronnej pomocy finansowej dla Kenii jest wynikiem ogólnego deficytu środków na programy rozwojowe, co wymusza dokonywanie trudnych wyborów. Prawdopodobnie jednak ogólna wartość pomocy finansowej ze strony USA dla Kenii zwiększy się, osiągając w 2004 r. Wartość 57,4 mln USD, dzięki programom kompensacyjnym w zakresie zakupów uzbrojenia, bezpośredniej pomocy gospodarczej i projektów na rzecz ochrony zdrowia wśród dzieci.

 

Burundi.

 W dniu 30 stycznia br. w Dar es-Salaam rozpoczęła się kolejna runda negocjacji między przedstawicielami tymczasowego rządu Burundi i większej frakcji ugrupowania rebelianckiego Hutu CNDD-FDD, na czele której stoi Pierre Nkuruziza. Przedmiotem rozmów są kwestie dotyczące realizacji zawartego w grudniu 2002 r. porozumienia o zawieszeniu broni, które jak dotąd jest ignorowane przez obie strony. Sekretarz generalny CNDD-FDD Rajabu Hussein zapowiedział, że 9 bm. w RPA odbędzie spotkanie prezydenta Buyoyi i Nkurunzizy, którzy będą omawiali te kwestie sporne, których nie uda się rozwiązać podczas obecnej tury rozmów w Dar es- Salaam.

 Tymczasem przebywający w Addis Abebie z okazji szczytu Unii Afrykańskiej prezydent Buyoya wyraził zadowolenie z podjętej przez UA w styczniu br. decyzji o rozlokowaniu w Burundi afrykańskich sił pokojowych, które mają nadzorować realizację porozumienia o zawieszeniu broni w tym kraju. Jednocześnie Buyoya sceptycznie odniósł się do idei utworzenia wspólnej armii afrykańskiej, wskazując, że jest to cel do osiągnięcia dopiero w dalszej przyszłości.

 

Szczyt Unii Afrykańskiej.

 Podczas odbywającego się 3 bm. w Addis Abebie I Szczytu Unii Afrykańskiej, przywódcy państw afrykańskich uzgodnili utworzenie Rady Pokoju i Bezpieczeństwa (Peace and Security Council - PSC), która miałaby funkcjonować na wzór Rady Bezpieczeństwa ONZ i zastąpić dotychczasowe gremium UA ds. zapobiegania, zarządzania i rozwiązywania konfliktów regionalnych. Zadaniem PSC byłoby m.in. działanie na rzecz rozwiązywania konfliktów zbrojnych w Afryce, włącznie z prawem do wysłania afrykańskich sił pokojowych w zagrożone tereny.

 Jednocześnie uczestnicy szczytu omawiali konflikty regionalne oraz sytuację w niektórych państwach afrykańskich, w tym na Madagaskarze, Burundi i Somalii. Zaapelowali oni o uznanie legalnej władzy prezydenta Marca Ravalomanany na Madagaskarze i przyjęli plan wysłania do Burundi afrykańskich sił pokojowych, które miałyby nadzorować realizację porozumienia o zawieszeniu broni w tym kraju. Podczas obrad ustalono również, że obok angielskiego, francuskiego, portugalskiego i arabskiego, status oficjalnych języków UA uzyskają także suahili i hiszpański.

 

 

DSI

 



 


Strona główna | International version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
© 2002-2010 Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Al. J. Ch. Szucha 23, 00-580 Warszawa tel. (+4822) 523 9000
Zaloguj się    
Ostatnia modyfikacja: 02.09.2010. CMS system zarządzania treściąagencja interaktywna: projektowanie stron WWW, cms, intranet, multimedia, aplikacje mobilne