Departament Systemu Informacji MSZ
tel. 523-9318, fax. 628-3353,
http://www.msz.gov.pl
PRZEGLĄD
MEDIÓW ŚWIATOWYCH
(analizy, oceny,
opinie, poglądy, wywiady, zapatrywania)
Biuletyn regionalny:
Afryka i Bliski Wschód
(na podstawie
informacji z placówek MSZ)
Damaszek 2002/11/12
Dot. sytuacji wewnętrznej Syrii.
W syryjskich kręgach politycznych i partyjnych toczy się
niepubliczna dyskusja w związku z upływającą w połowie grudnia br. kadencją
obecnej Rady Ludowej i przygotowaniami do kolejnych wyborów parlamentarnych.
Według londyńskiego dziennika "Al-Hayat",
prezydent Baszar Al-Asad zwrócił się do partii politycznych wchodzących, obok
rządzącej partii BAAS, w skład Narodowego Frontu Postępowego o ocenę pracy
parlamentu, propozycje umocnienia jego roli oraz rozwoju życia politycznego w
kraju. Równolegle tymi samymi problemami zajmuje się nieformalny 6-osobowy
komitet, składający się z przedstawicieli najwyższych władz państwowych (obaj
wiceprezydenci, przewodniczący parlamentu, premier oraz sekretarze Kierownictwa
Narodowego i Krajowego BAAS).
Zdaniem "Al-Hayat", zgłaszane przez poszczególne
partie propozycje i sugestie zmierzają przede wszystkim do nadania parlamentowi
większej roli politycznej, w tym do powoływania i odwoływania rządu, a także
tworzenia bloków parlamentarnych. Sugeruje się wprowadzenie stosownych zmian w
konstytucji, a także przyjęcie ustawy o partiach politycznych. Ponadto
postuluje się m.in. wprowadzenie bezpośrednich transmisji z obrad w radiu i
telewizji, rozbudowę gmachu parlamentu i przekazanie deputowanym odrębnych
pomieszczeń biurowych, podniesienie diety poselskiej (obecnie ok. 200 USD).
Gazeta przypomniała, iż b. prezydent Hafez Al-Asad
rozszerzył skład Rady Ludowej do 250 deputowanych, utrwalając zarazem jej
polityczną kompozycję: 51% miejsc dla BAAS, 85 dla tzw. niezależnych, reszta
dla innych partii. W związku z takim podziałem miejsc zgłoszono sugestie
pogłębionej analizy udziału "niezależnych" w pracach parlamentu, gdyż
(m.in. w opinii Syryjskiej Partii Komunistycznej) nie dysponują oni
odpowiednimi kwalifikacjami.
KAIR 2002/11/13
Dot. działań zmierzających do ustanowienia pokoju w Sudanie
Nowym przedstawicielem LPA do spraw Sudanu została Nadia
Makram Ebeid, była egipska minister stanu ds. środowiska. Sekretarz Generalny
LPA podkreślił, iż krytyczna sytuacja w Sudanie wymaga obecności w tym kraju
osoby wykazującej osobiste zaangażowanie i umiejętności negocjacyjne.
Min. spraw zagranicznych Sudanu, Mustafa Othman Ismail,
podczas konferencji prasowej w Kairze (11.11) wyraził zadowolenie z nominacji
Nadi Makram Ebeid i działań LPA, aktywnie wspierającej proces pokojowy w
Sudanie. Ismail wyjaśnił także, że rząd w Chartumie nie zwrócił się do Egiptu z
prośbą o mediację między jego krajem a Erytreą, ponieważ aktualnie nie widzi
szans na zakończenie sporu z rządem Isajasa Afewerki. Poinformował, iż Asmara
nie wykazuje woli podjęcia negocjacji i odmówiła rozlokowania na granicy z
Sudanem rozjemczych oddziałów nigeryjsko-libijskich. Ismail ogłosił, iż rząd w
Chartumie wycofał zgodę na uczestnictwo Erytrei w wewnętrznych sudańskich
rozmowach pokojowych.
Briefing rzecznika prasowego LPA, Heshama Youssefa nt.
spotkania ministrów sz krajów członkowskich LPA w Kairze
Podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Ligi Państw
Arabskich na szczeblu ministrów spraw zagranicznych, które odbyło się w
siedzibie głównej LPA w Kairze 10.11.2002, jego uczestnicy zgodzili się, że
obecna sytuacja na BW jest bardzo skomplikowana i groźna nie tylko z przyczyn
politycznych, lecz również ekonomicznych, społecznych i kulturowych. Uznano za
konieczne przeprowadzenie reform, które zapewniłyby szybszy rozwój
społeczno-gospodarczy w regionie. Rada przedyskutowała następujące kwestie:
1. Problem iracki w świetle rezolucji RBNZ nr 1441.
LPA popiera rezolucję 1441 tak jak wszystkie inne rezolucje
ONZ. LPA ocenia rezolucję pozytywnie z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że
to RBNZ będzie oceniać raporty inspektorów, a nie którykolwiek z krajów
członkowskich ONZ (np. USA). Po drugie nie ma w niej groźby użycia siły wobec
Iraku. Po trzecie wreszcie nie zawiera ona żadnego automatycznego mechanizmu na
wypadek nie zastosowania się do niej przez Irak. Wszystkie te elementy zostały
jednoznacznie podkreślone przez delegację syryjską, będącą obecnie jednym z
niestałych członków RB.
LPA wezwała inspektorów rozbrojeniowych do wykonania swej
powinności w obiektywny i profesjonalny sposób oraz do włączenia również
arabskich ekspertów do zespołów inspekcyjnych.
Jednocześnie LPA zaapelowała do RBNZ o spowodowanie
wykonania przez Izrael paragrafu 14 rezolucji RB nr. 687 (1991r.) w sprawie
uczynienia Bliskiego Wschodu wolnym od broni masowego rażenia.
2. Wysiłki pokojowe krajów arabskich i wspólnoty
międzynarodowej.
LPA będzie działać na rzecz wykonania przez Izrael ostatnich
rezolucji RBNZ nr 1435 i 1397 wzywających do wycofania się wojsk izraelskich z
ziem palestyńskich, kontynuowania procesu pokojowego i utworzenia państwa
palestyńskiego.
LPA podtrzymuje w całości arabską inicjatywę pokojową
przyjętą podczas ostatniego szczytu w Bejrucie.
3. Decyzję Kongresu USA w sprawie Jerozolimy.
Decyzję Kongresu USA o uznaniu Jerozolimy za stolicę
Izraela, LPA uważa za nielegalną, gdyż status Jerozolimy może być, zgodnie z
wcześniejszymi rezolucjami ONZ, ustalony wyłącznie poprzez negocjacje.
4. Pomoc dla broniącego się narodu palestyńskiego.
Ustalono, że specjalna komisja zbada kwestię opóźniania się
niektórych członków LPA z wpłatami na rzecz zasilenia budżetu Autonomii
Palestyńskiej. W ciągu ostatnich 6 miesięcy opóźnienia te wyniosły 105 milionów
dolarów.
5. Ważną rolę, jaka odgrywa Libia we współdziałaniu krajów
arabskich.
Złożony ostatnio przez płk. Kadafiego wniosek o wycofaniu
Libii z LPA pozostaje wciąż w sekretariacie generalnym i czeka na formalne jego
wniesienie pod obrady. Do tego czasu może być w każdej chwili wycofany bez
konsekwencji. Libia na obecnym etapie nie nalegała na kontynuowanie stosownych
procedur związanych z wycofaniem. Procedury te potrwają około roku, od czasu
formalnego przyjęcia wniosku przez Radę LPA. Generalnie podkreśla się, że LPA
rozumie obecne stanowisko Libii jako wezwanie do przeanalizowania dotychczasowych
działań krajów arabskich pod kątem skuteczności i adekwatności do aktualnej,
napiętej sytuacji w regionie.
6. Propozycję zwołania nadzwyczajnego szczytu LPA, zgłoszoną
przez Katar.
Rada zwróciła się do wszystkich krajów członkowskich o pilne
wyrażenia opinii nt. potrzeby i terminu zwołania nadzwyczajnego szczytu LPA.
7. Solidarność z Sudanem.
Udzielono poparcia władzom Sudanu we wszystkich działaniach
zmierzających do zapewnienia krajowi pokoju, bezpieczeństwa i integralności
terytorialnej. Z zadowoleniem powitano osiągnięcie porozumienia pomiędzy
władzami a SPLM w sprawie zawieszenia broni. Wezwano kraje członkowskie do
zasilenia dodatkowymi środkami Arabskiego Funduszu Rozwoju do sfinansowania
programów pomocowych dla Południa Sudanu.
Dot. działalności Unii Afrykańskiej
Biuletyn informacyjny Unii Afrykańskiej podaje, iż dnia 28
października w Addis Abebie odbyło się spotkanie inauguracyjne Komitetu Stałych
Przedstawicieli (COREP), jednego z głównych organów Unii Afrykańskiej,
funkcjonującego w ramach Komisji UA. Przewodniczącym Komitetu został JN
Kingsley Mamabolo, ambasador RPA przy UA. W czasie spotkania Komitetu, Amara
Essy wyraził zadowolenie z faktu udanej transformacji Sekretariatu Generalnego
OJA w Komisję Unii Afrykańskiej, na czele której on obecnie stoi. Essy
przedstawił także raport opisujący roczny plan realizacji zadań wyznaczonych
podczas szczytu w Durbanie (lipiec 2002). Równolegle z inauguracją COREP odbyły
się robocze spotkania 15 komitetów, podkomitetów i komisji. Rozwiązano Komitet
odpowiadający za rewizję Karty OJA.
W ramach Komisji Unii Afrykańskiej w dniu 29 października
odbyła się także 86 sesja zwyczajna Organu Centralnego ds. prewencji,
opanowywania i rozwiązywania konfliktów. Było to trzecie spotkanie Organu od
czasu szczytu w Durbanie. Spotkaniu przewodniczył JN Kingsley Mamabolo. Amar
Essy zwrócił uwagę na dwa najważniejsze punkty programu przyjętego w Durbanie
odnoszące się do działalności Organu. Dotyczą one jak najszybszej ratyfikacji
Protokołu ustanawiającego Radę Pokoju i Bezpieczeństwa (optymalny termin
przyjęcia to lipiec 2003 r. w czasie szczytu UA w Maputo) oraz natychmiastowego
wsparcia działań Komisji środkami materialnymi i osobowymi w celu skutecznego
rozwiązywania konfliktów afrykańskich. Organ Centralny dyskutował na temat
raportów prezentujących sytuację w Burundii, WKS, DRKongo, Liberii, Rep.
środkowej Afryki, Somalii oraz Sudanie. W czasie spotkania wyrażono wolę
powołania organu, który zająłby się analizą i tworzeniem długoterminowej
strategii dla rozwiązywania afrykańskich problemów socjoekonomicznych będących
źródłem konfliktów. Dyskutowano także o ustanowieniu nowego mechanizmu, którego
zadaniem byłaby pomoc w odbudowie krajów dotkniętych konfliktami.
Organ Centralny jest jednym z komitetów wchodzących w skład
COREP. Tworzy go 17 członków, aktualnie są to: Algieria, Nigeria, Sudan. Gwinea
Równikowa, Angola, Sahara Zachodnia, WKS, Kania, Czad, Malawi, Senegal,
Burundi, Mali, Uganda oraz Zambia, sprawująca funkcje przewodniczącego
ustępującego, RPA, aktualny przewodniczący, i Mozambik - przejmujący urząd
przewodniczącego od następnego szczytu UA.
KUWEJT 13/11/2002
1. 11 listopada br. został utworzony nowy rząd Królestwa
Bahrajnu. Dekret w tej sprawie wydal król, szejk Hamad bin Isa Al-Khalifa. Poprzedni
gabinet podał się do dymisji 10 bm., po wyborach do Rady Deputowanych.
Na czele rządu stanął ponownie dotychczasowy premier, Szejk
Khalifa bin Salman Al-Khalifa (funkcje ta sprawuje nieprzerwanie od 1971 roku).
W nowym gabinecie swoje stanowiska zachowali m.in. szefowie kluczowych
resortów: spraw zagranicznych (Szejk Muhammad bin Mubarak bin Hamad
Al-Khalifa), obrony (Szejk Khalifa bin Ahmad Al-Khalifa), spraw wewnętrznych
(Szejk Muhammad bin Khalifa bin Hamad Al-Khalifa). Stanowisko zachował także
minister stanu ds. zagranicznych dr Muhammad Abd Al-Ghaffar Abdullah.
W składzie rządu pojawiło się 6 nowych twarzy. Nowymi
osobami są: minister przemysłu - dr Hassan Fakhro (były doradca króla),
minister pracy i spraw socjalnych - dr Majeed Al Alawi (szyita, b. przywódca
opozycyjnego Bahrain Freedom Movement w Londynie), minister edukacji - dr Majed
Al-Nuaimi (były rektor Uniwersytetu w Manamie), minister zdrowia - dr Khalil
Hassan (b. przew. Stowarzyszenia Lekarzy), minister ds. samorządu i rolnictwa -
dr Mohammed Ali Al Sitri (przywódca szyickiego ugrupowania Association of
Islamic League), minister stanu - Abdul Hussein Mirza (szyita, Irańczyk z
pochodzenia, b. dyrektor gen. państwowej firmy naftowej BAPCO).
Nieznacznej zmianie uległa struktura rządu: utworzono dwa
stanowiska wicepremierów, które objęli - zachowując swoje dotychczasowe funkcje
ministerialne - minister ds. islamskich oraz minister spraw zagranicznych.
Powołano także ministra stanu ds. parlamentarnych. W miejsce ministerstw
"budownictwa i rolnictwa" oraz "robót publicznych"
utworzono resorty "budownictwa i robót publicznych" oraz
"samorządu i rolnictwa". Zamiast dotychczasowego resortu handlu i
przemysłu utworzono dwa odrębne ministerstwa handlu oraz przemysłu (resort
handlu objął dotychczasowy minister handlu i przemysłu Ali Saleh Abdullah
Al-Saleh). Resorty pracy i spraw socjalnych oraz samorządu i rolnictwa obje li
przedstawiciele szyickiej opozycji.
W 23 osobowym rządzie 9 ministrów pochodzi z rodziny
panującej Al-Khalifa. Pozostałe 14 tek objęło - po raz pierwszy - równo po 7
sunnitów i szyitów. Wbrew spekulacjom do rządu nie weszła żadna kobieta.
Teheran 2002/11/13
Postęp w kwestii budowy gazociągu z Iranu do Indii.
Teheran Times z 13.11. informuje bez podania źródeł o
podpisaniu w dniu 12.11.w Islamabadzie porozumienia w sprawie budowy gazociągu
do transportu irańskiego gazu przez terytorium Pakistanu do Indii. Stronami
porozumienia są rosyjski Gazprom i pakistańskie Ministerstwo ds. Ropy Naftowej
i Zasobów Naturalnych. Uzgodniono, że Gazprom rozpocznie wstępne badania
służące przygotowaniu budowy gazociągu wzdłuż wybrzeża pakistańskiego. Rosyjski
koncern ma również wkrótce rozpocząć rozmowy z międzynarodowymi instytucjami w
sprawie finansowania całej - ocenianej na około 3,5 mld USD - inwestycji.
Również oczekuje się, że Gazprom w ciągu najbliższych 2 miesięcy podpisze
analogiczne porozumienia z Indiami i Iranem.
Iran usiłuje zmniejszyć deficyt budżetowy.Szef Departamentu
Rezerw walutowych Banku Centralnego powiedział (Asia Daily z 13.11.), że w celu
zmniejszenia deficytu budżetu, ocenianego na około 2 mld USD, Iran zamierza w
najbliższym czasie przystąpić do negocjowania kontraktów na dostawę ropy z
przyspieszonym terminem płatności. Uzyskane w ten sposób środki (około 0,5 mld
USD) mają być głównie przeznaczone na finansowanie zamrożonych projektów nowych
inwestycji. Decyzja ta wskazuje, że problemy finansowe spowodowane niższymi od
zakładanych wpływami z eksportu ropy, a także koniecznością zwiększenia dotacji
do przemysłu irańskiego, są głębsze niż przewidywano. W celu poprawy sytuacji
budżetowej, w połowie roku Iran wyemitował za pośrednictwem banków europejskich
swoje obligacje o wartości około 0,5 mld Euro.
Premier Izraela, Sharon, w wywiadzie dla londyńskiego
"Times'a" z dnia 05.bm. stwierdził, że Iran, tak jak Irak, stanowi
zagrożenie zarówno dla USA, jak Europy i Izraela i dlatego USA powinny
zaatakować militarnie Iran po przeprowadzeniu operacji w Iraku. Określił Iran
jako "państwo rządzone przez szalony reżim", będące "centrum
światowego terroryzmu". Rzecznik irańskiego MSZ, Asefi, stwierdził, że
"oświadczenie Sharona wskazuje, że Izrael stara się wykorzystać wydarzenia
z 11 września 2001r. do szerzenia polityki militarystycznej na arenie
międzynarodowej". "W chwili, gdy kraje regionu wzywają do zakończenia
kryzysu (palestyńskiego) metodami pokojowymi, reżim syjonistyczny stara się
doprowadzić do eskalacji wojny i przemocy. Dlatego Islamska Republika Iranu
uważa Izrael za źródło napięcia i konfliktów na Bliskim Wschodzie. Minister
s.z. W.Brytanii, J.Straw, określił propozycję Sharona jako "poważny
błąd". Rzecznik francuskiego msz,, F.Rivasseau, potępił wypowiedź Sharona,
wyraził solidarność ze stanowiskiem angielskiego ministra s.z., nazywając je
"stanowiskiem W.Brytanii i całej UE" oraz oświadczył, że
"Francja nie wierzy w skuteczność rozwiązań militarnych dla konfliktów w
regionie Bliskiego Wschodu, ani nie akceptuje idei >>osi
zła<<". Rzeczniczka J.Solany, Cristina Gallach stwierdziła, że "stanowisko
Sharona nie jest stanowiskiem UE. Wręcz przeciwnie, UE pragnie prowadzić
>>dialog krytyczny<< z Iranem w kwestiach politycznych,
gospodarczych i handlowych".
W następstwie wizyty złożonej w redakcji "Iran
News" w dniu 06.bm, gazeta z dnia 10.bm. zamieściła artykuł pod tytułem
"Polska będzie działała jako most miedzy Iranem a UE". Artykuł został
opublikowany jako element uświetniający obchody Święta Niepodległości 11
listopada. Treść artykułu:
Teheran. Nowy Ambasador Polski J.E. Witold Śmidowski,
odwiedził w zeszłym tygodniu biuro "Iran News" i spotkał się z
wydawcą, dr Mohammadem Soltanifarem. Polski Ambasador powiedział, że jego kraj
i Iran maja bardzo długą historie kontaktów kulturalnych, politycznych i
ekonomicznych, które zaczęły się w XVII wieku. "Jeśli spojrzymy na polską
kulturę i tradycje z łatwością dojrzymy wpływy perskie". Najważniejszy
okres w stosunkach polsko-irańskich nadszedł w okresie II Wojny Światowej, gdy
ok. 120 tysięcy polskich uchodźców przyjechało do Iranu i było przyjętych z
respektem i charakterystyczną perską gościnnością. Wielu Polaków przeżyło po
wyczerpującej podróży z rosyjskich gułagów tylko dzięki pomocy, którą otrzymali
w Iranie. Ambasador Śmidowski powiedział, że Polska chce rozwijać stosunki z
Islamską Republiką Iranu w wielu dziedzinach. Jeżeli popatrzeć na poziom
kontaktów handlowych, to można stwierdzić, że były one bardzo dobrze rozwinięte
w latach 70-tych i 80-tych, gdy bilans handlowy wynosił ok. 600 mln USD
rocznie. Polscy specjaliści są dobrze znani w Iranie ponieważ budowali tu cukrownie
i elektrownie. Poczyniliśmy tu również pewne inwestycje. Ambasador powiedział,
że jego kraj szuka obecnie sposobów poszerzenia kontaktów gospodarczych z
Iranem. Na przykład, dwa tygodnie temu delegacja polskich firm zajmujących się
górnictwem odwiedziła Teheran, aby zapoznać się z irańskim kopalnictwem miedzi
i węgla. Inshallah w najbliższej przyszłości podpiszemy ostateczne porozumienia
i rozpoczniemy działania w tym przemyśle. Śmidowski stwierdził, że polski
przemysł stoczniowy jest dobrze rozwinięty i dodał, że Iran ma ambitne plany
rozwoju własnego sektora budowy statków. Chcielibyśmy dzielić się naszymi
doświadczeniami z Iranem. Wyszkoleni w Polsce inżynierowie mogą być bardzo
przydatni w realizowaniu takich projektów.
W ostatnich latach Iran uzyskał z Polski dużo maszyn i
urządzeń, oba państwa współpracują również w dziedzinie rolnictwa. Ponad stu
polskich specjalistów z zakresu oprysków rolniczych pracuje w różnych częściach
Iranu, zapewniając ochronę upraw. Mamy również wspólny projekt związany z
przemysłem naftowym. Grupa polskich inżynierów przyjechała kilka dni temu do
Iranu w celach doradztwa przy tym projekcie na południu Iranu.
Polski Ambasador stwierdził, że stosunki między Polska a
Iranem przechodziły różne stadia. Szczyt naszych kontaktów ekonomicznych
przypadł na lata 70-te i 80-te, kiedy bilans handlowy potrafił osiągnąć nawet
800 mln USD rocznie, ale w latach 90-tych bilans ten spadł do ok. 30 mln USD
rocznie. Pracujemy intensywnie, aby go zwiększyć i obecnie udało się podnieść
go do ok. 60 mln USD.
Wyjaśnił, że przyczyną drastycznego spadku bilansu od lat
80-tych był fakt, że duży procent wymiany handlowej stanowił dawniej import do
polski irańskiej ropy. W momencie, gdy import ropy od dostawców europejskich
stał się bardziej ekonomicznie opłacalny, nasza wzajemna wymiana bardzo się
zmniejszyła.
Ambasador zapytany o kwestię wejścia Polski do UE
stwierdził, że główne cele Polski nie leżą tylko w obszarze ekonomii, są to
również kwestie polityczne i kulturalne. Mamy nadzieje stać się członkiem UE 1
stycznia 2004r. Jednakże nadal znajdujemy się na etapie negocjacji wielu
różnych kwestii z UE. Uważamy, że włączenie się do UE otworzy przed nami nowe
obszary, zwłaszcza na polu edukacji, rolnictwa i przemysłu, co oczywiście
będzie miało wpływ na nasze stosunki z Iranem, ponieważ Polska będzie mogła
służyć w charakterze pomostu dla Iranu.
Prezydent Khatami złożył we wrześniu br. w parlamencie
propozycje dwóch ustaw zgodnie ze swoimi zapowiedziami, że podejmie starania,
żeby móc wymusić stosowanie w pełni przepisów irańskiej konstytucji. Projekty
te mają być początkiem serii inicjatyw ustawodawczych zmierzających do
zwiększenia uprawnień prezydenta M. Khatamiego.Jedna z ustaw ma ograniczyć
kompetencje konserwatywnej Rady Strażników w kwestii dopuszczenia kandydatów do
wyborów. Projekt przewiduje ograniczenie kompetencji Rady Strażników w kwestii
wyborów jedynie do "roli nadzorczej". Ustawa ma zmniejszyć możliwość
eliminowania kandydatów "reformatorskich" przez konserwatystów.
Druga ustawa ma dawać prezydentowi prawo do wystosowywania
ostrzeżeń w stosunku do urzędników państwowych naruszających postanowienia
konstytucji i narzędzia do egzekwowania skutków takich upomnień (upomnienie,
zawieszenie od 3 miesięcy do roku, odwołanie ze stanowiska, wytoczenie sprawy
karnej), a także przewiduje stworzenie osobnego składu sędziowskiego w Sądzie
Najwyższym do rozstrzygania zasadności i prawomocności orzeczeń sądowych, które
zostaną uznane za niewłaściwe przez prezydenta. Postrzegana jest jako narzędzie
do okiełznania przede wszystkim zdominowanego przez konserwatystów wymiaru
sprawiedliwości.
Eksperci ds. prawa ze strony konserwatystów twierdzą, że
wejście obu ustaw w życie spowoduje naruszenie konstytucji, gdyż umożliwi
władzy wykonawczej wpływ na władzę sądowniczą.
Eksperci strony reformatorskiej twierdzą, że jedynie
zwiększenie zakresu uprawnień prezydenta jest w stanie pomóc Iranowi wyjść z
obecnego politycznego impasu. Domagają się więc nie tyle wydawania nowych
ustaw, ale wręcz wprowadzenia zmian do konstytucji Iranu. W ubiegłym tygodniu
parlament przyjął propozycje prezydenta w kwestii odsunięcia Rady Strażników od
procesu dopuszczania kandydatów do wyborów. 10.bm. parlament przyjął dużą
większością głosów propozycję drugiej ustawy w kwestii dyscyplinowania
urzędników państwowych.
Prezydenckie propozycje ustaw, przyjęte przez parlament,
muszą przejść przez drugie czytanie w Majles, a następnie trafić do
rozpatrzenia przez Radę Strażników. Jeżeli R.S. ją odrzuci, spór rozsądzi Rada
Osądu. Kahatami zagroził, że, w razie odrzucenia jego propozycji przez kolejne
instancje, zwoła referendum w tej sprawie.
W czerwcu br. profesor historii Uniwersytetu Tarbiat-e
Modarres w Teheranie, Hashem Aghajari, lat 45, członek ugrupowania
"reformatorskiego" Islamic Revolution's Mujahedeen Organization,
oświadczył w czasie uroczystego spotkania intelektualistów w Hamedanie, że
nauki głoszone przez duchownych islamskich nie muszą być nieomylne i że każde
nowe pokolenie ma prawo do interpretowania wiary na swój sposób. Za tą
wypowiedź został oskarżony o "sprzeniewierzenie się zasadom islamu i
obrazę proroka". W sierpniu br. został aresztowany. W dniu 06.bm. sąd
niższej instancji w Hamedanie wydał na niego w procesie niejawnym wyrok śmierci
(połączony z wyrokiem 10 lat wygnania (?) z prawem zamieszkiwania w jednym z
trzech miast we wschodnim Iranie, zakazu wykonywania zawodu przez 10 lat i kary
chłosty - 74 baty ). Adwokat Aghajariego zapowiedział apelację od wyroku.
Na wyrok natychmiast zareagowali studenci oraz parlamentarzyści.
Protesty mają charakter pokojowy. Jeden z przywódców protestów studenckich,
Saeed Razavi Faqih, w swojej publicznej wypowiedzi ostrzegł władze o możliwości
kolejnej rewolucji, skierowanej tym razem przeciwko "religijnej
dyktaturze". "Władze powinny zdawać sobie sprawę, że może dojść do
nowej rewolucji, która będzie skierowana przeciwko religijnej autokracji, tak
jak rewolucja 1979r. obaliła sekularyzm". W dniu 10.bm na wezwanie
przewodniczącego Majlesu, Karroubiego (który nazwał wyrok na Aghajariego
"odrażającym") 181 posłów wystosowało list do prokuratury z żądaniem
unieważnienia wyroku śmierci. Dwóch osłów złożyło rezygnację z mandatu, ale
następnie wycofało swe rezygnacje.
Duchowni wysokiego stopnia z Qom wydali oświadczenie, w
którym zapewniają, że wypowiedzi Aghajariego nie stanowiły obrazy islamu i
proroka, określają wyrok jako mający "jaskrawie nieislamski
charakter" i domagają się "wielkich ajatollahów" unieważnienia
wyroku.
Rzecznik rządu, Ramezanzadeh, zapowiedział że "rząd
zajmie się to sprawą", wyraził ubolewanie całego gabinetu z powodu
zapadnięcia tak surowego wyroku i przypomniał . Wyraził również nadzieję, że
sprawa Aghajariego nie zdyskredytuje systemu islamskiego na arenie
międzynarodowej. Szef prokuratury, Shahroudi, poparł stanowisku sądu, który
wydał wyrok, ale stwierdził , że "codziennie zapada wiele wyroków, które
następnie są unieważniane lub zmniejszane w procesie apelacyjnym lub
orzeczeniem Sądu Najwyższego".
Reakcje Zachodu. USA, Niemcy oświadczyły, że wyrok w tej
sprawie stanowi drastyczne pogwałcenie praw człowieka. Strona irańska we
wszystkich przypadkach zaprotestowała wobec "mieszania się w wewnętrzne
sprawy Iranu".
TEL AVIV 2002/11/13
Dot. sytuacji w regionie
Arabia Saudyjska przygotowuje się do umieszczenia na orbicie
okołoziemskiej swojego trzeciego satelity rozpoznawczego. Satelita ma być
wyniesiony na orbitę jeszcze w tym miesiącu za pomocą rosyjskiej rakiety nośnej
klasy Start, która ma być odpalona w Kazachstanie.
W Waszyngtonie rozpoczęły się amerykańsko-izraelskie rozmowy
w sprawie ewentualnego udziału izraelskiego przemysłu zbrojeniowego w programie
samolotu JSF (F-35). W trakcie rozmów ustalony ma być zakres izraelskiego
udziału w projekcie.Strona izraelska dąży do uzyskania możliwości dostępu do
III fazy projektu pozwalającej na wprowadzenie zmian technologicznych
umożliwiających zastosowanie własnego uzbrojenia w tym pocisków rakietowych
oraz radarowego systemu kierowania ogniem.
Ocenia się, że strona amerykańska odrzuci izraelski projekt
ze względu na niewystarczające środki zainwestowane przez Izrael. Również
partycypujące w programie JSF Wielka Brytania i Norwegia są przeciwne zbyt
dużej ich zdaniem izraelskiej "obecności" w projekcie.
"The Jerusalem Post" z 13 bm., poinformował o
rozpoczęciu nadawania w Izraelu, we wtorek (12 bm.), przez pierwszy
rosyjskojęzyczny kanał TV - "Israel Plus". Wypowiadająca się w tej
sprawie manager programu - Yulia Smolov-Berkowitz powiedziała, że
rosyjskojęzyczni mieszkańcy Izraela, którzy nie znają języka hebrajskiego,
dotychczas zmuszeni byli do oglądania programów rosyjskiej TV (retransmitowanej
przez Rosję do Izraela drogą satelitarną), co powodowało, iż wiele z tych osób
do dziś nie zdołało wyjść z zamkniętego - "rosyjskiego" getta w jakim
żyją w Izraelu. Sytuację tą zmieni pojawienie się kanału - "Israel
Plus". Dodała, że stacja skoncentruje się na nadawaniu programów nt
izraelskiej kultury oraz spraw lokalnych. ."The Jerusalem Post"
podkreśla, iż we wczorajszym inauguracyjnym programie "Israel Plus",
wystąpił m.in. wicepremier Natan Sharansky.
KAIR 2002/11/14
Dot. wizyty szefa Partii Umma w Kairze
13 listopada min. SZ, A. Maher, przyjął szefa sudańskiej
Partii Umma, Al-Sadek Al-Mahdi. Obaj politycy rozmawiali o szansach procesu
pokojowego w Sudanie. Al-Mahdi docenił rolę Egiptu, który utrzymuje bliskie
kontakty ze wszystkimi organizacjami sudańskimi i dzięki temu jest rzecznikiem
jedności i współpracy. Szef Partii Umma poparł porozumienie z Machacos, choć
przyznał, że totalitarny reżim panujący na południu Sudanu, jest główną
przeszkodą na drodze do szybkiego zakończenia rokowań. Komentuj(c zaangażowanie
USA w sprawy Sudanu, Al-Mahdi stwierdzi(, iż aktywność amerykańska widoczna
jest na całym świecie i kraj ten chce stworzyć nowy porządek międzynarodowy.
Poparł krytyczne stanowisko rządu w Chartumie w sprawie Sudan Peace Act (n.cl.
521) oraz prób ingerencji USA w wewnętrzne sprawy sudańskie.
Min. Maher zapewnił natomiast, iż egipsko-libijska
propozycja rozwiązania konfliktu sudańskiego jest ciągle aktualna.
Dot. wizyty prezydenta Erytrei w Egipcie (za Egyptian
Gazette)
Prez. Erytrei, Isajas Afewerki, przebywał w Egipcie z
trzydniową wizytą roboczą (12-14.11). Rozmowy z prez. Mubarakiem koncentrowały
się wokół sytuacji na kontynencie afrykańskim, że szczególnym uwzględnieniem
problemów sudańskich i somalijskich, oraz możliwości zapewnienia bezpieczeństwa
w regionie Afryki Północno-Wschodniej. Isajas Afewerki zapewnił prez. Mubaraka
o dobrej woli Erytrei wobec pokojowego zakończenia wojny w Sudanie, zachowania
jedności i suwerenności terytorialnej tego państwa. Obaj prezydenci wyrazili
chęć zacieśnienia współpracy między Egiptem i Erytreą, m.in. poprzez bardziej
efektywną kooperację na forum COMESA. Na temat kontaktów bilateralnych Isajas
Afewerki rozmawiał także z ministrami rządu egipskiego - spraw zagranicznych,
A. Maherem, oraz handlu, Y. B. Ghalim.
Prez. Erytrei będzie dziś uczestniczył w uroczystościach 31
rocznicy intronizacji papieża Szenudy na stanowisko patriarchy
aleksandryjskiego.
Dot. perspektyw gospodarki egipskiej (za Al-Ahram Weekly,
7-13.11)
Mahmoud Ayub, ekonomista, przedstawiciel Banku Światowego na
Egipt, Jemen i D(ibuti, od dwóch lat przebywający w Egipcie. W wywiadzie
udzielonym tygodnikowi Al-Ahram Weekly komentuje perspektywy egipskiej gospodarki.
Ayub jednoznacznie twierdzi, że obecna stagnacja ekonomiczna
na świecie nie sprzyja rozwojowi gospodarczemu Egiptu. Osiągany aktualnie 2%
wzrost gospodarczy nie daje możliwości stworzenia miejsc pracy dla ok. 600 tys.
Egipcjan, którzy każdego roku gotowi są podjąć pracę. Aby było to osiągalne,
wskaźnik wzrostu powinien wynosić 6-7%. Ayub zaznaczył, że Egipt posiada
jednakże duży potencjał, bowiem państwo może wykorzystać duży rynek zbytu,
relatywnie tania siłę roboczą, gotową do zdobycia odpowiednich kwalifikacji w
celu zwiększenia efektywności funkcjonowania gospodarki. Atutem Egiptu są jego
atrakcje kulturowe i turystyczne. Ponadto, Egipt czerpie korzyści finansowe z
wydobycia gazu i ropy. Zgodnie z opinią Ayuba, reformy strukturalne realizowane
przez rząd egipski powinny koncentrować się wokół następujących kwestii:
- poprawy warunków tworzenia i funkcjonowania
przedsiębiorstw prywatnych,
- wzmocnieniu eksportu egipskiego, aktualnie ograniczanego
przez liczne bariery celne i taryfowe,
- wzmocnieniu i modernizacji systemu finansowego,
- utworzeniu ujednoliconego i wolnego rynku walutowego.
Warunkiem osiągnięcia w Egipcie 6% wskaźnika wzrostu jest
zwiększenie poziomu inwestycji. Ayub zauważa, iż nie będzie możliwe ich
sfinansowanie tylko ze środków pochodzących z oszczędności krajowych. Część
inwestycji musi być pokryta przez fundusze pochodzące z zagranicy, przede
wszystkim przez pożyczki zaciągnięte przez rząd egipski w międzynarodowych
instytucjach finansowych. Wg Ayuba, Egipt prowadził do tej pory ostrożną
politykę jeśli chodzi o zaciąganie pożyczek i potrzebne teraz bardziej odważne
posunięcia nie zakłócą równowagi finansowej państwa.
Ayub przewiduje, że gospodarka egipska ulegnie ożywieniu w
tym roku i osiągnie 3,5% wzrostu, a w następnym prawdopodobnie 5,5%. Egipt
znajduje się w specyficznym położeniu, bowiem na jego sytuację wewnętrzną
oddziałuje konflikt izraelsko-palestyński oraz kryzys iracki. Ewentualne
rozpoczęcie działań zbrojnych w Iraku wpłynie negatywnie na rynek Egiptu, ale z
drugiej strony może zaowocować wyższymi inwestycjami ubezpieczeniowymi.
Wśród priorytetów inwestycyjnych Banku Światowego na rzecz
Egiptu, Ayub wymienił przede wszystkim programy zmierzające do redukcji biedy,
rozwoju zasobów ludzkich, edukację, zdrowie, promocję równouprawnienia i
zapewnienia dostępu do wody pitnej. Grupa BŚ liczy obecnie na bardziej aktywną
realizację projektów bezpożyczkowych, stymulujących aktywność wewnętrzną
państwa zainteresowanego pomocą. Niemniej jednak, w okresie 2002-2004 Egipt
może otrzymać pożyczki o łącznej wartości od 450 do 500 mln USD oraz liczyć na
pomoc finansową w przypadku nagłych problemów ekonomicznych o wartości 1 mld
USD.
Teheran 2002/11/14
Iran wznawia dostawy gazu ziemnego do Turcji.
ŚMP: 11-go bm. wznowiono dostawy irańskiego gazu ziemnego
do Turcji. Transport tego surowca wstrzymano w czerwcu br. na skutek (oficjalna
przyczyna) nieodpowiedniej jakości irańskiego gazu. W międzyczasie Turcja
osiągnęła porozumienie z Rosją, która zgodziła się na 9% obniżkę ceny dostarczanego
alternatywnym gazociągiem tego surowca do Turcji.
W październiku br. Iran i Turcja podpisały porozumienie w
sprawie wznowienia dostaw gazu w ramach podpisanej umowy wieloletniej.
Oficjalnie nie potwierdzono czy Iran zgodził się na redukcję ceny dostarczanego
gazu. W myśl tego porozumienia dzienne dostawy mają wynosić do 12 mln m3 gazu
tj. ponad dwa razy mniej niż przewidywano w umowie z 1997r.
TEL AVIV 2002/11/14
Z prasy: dot. wypowiedzi A. Sharona nt. istnienia państwa
palestyńskiego
W dniu 14 bm., duże emocje w warunkach trwającej kampanii
wyborczej i deklaracji Beniamina Netanyahu w sprawie deportacji Jasera Arafata
z AP po wygraniu przez niego wyborów na urząd premiera, wzbudziła środowa (13
bm.) wypowiedź Ariela Sharona, który odpowiadając na pytanie Dana Shilona o
kwestię nieuchronności powstania państwa palestyńskiego stwierdził, że de facto
takie państwo już istnieje. Premier dodał, iż spoglądając z boku na AP, nie
sposób nie zauważyć, iż Palestyńczycy posiadają struktury rządowe, w tym
ministerstwa, rząd oraz instytucję prezydenta. Przy tej okazji A. Sharon
powiedział, iż trudno nie dostrzec, iż państwo palestyńskie zostało już uznane
przez 104 kraje świata. Powiedział również, że po zakończeniu przez
Palestyńczyków terroru, gotów jest usiąść z ich przywódcami do stołu rokowań w
celu podpisania umowy w sprawie zakończenia konfliktu i znalezienia rozwiązania
pokojowego. Jak jednak zaznaczył, takie rozwiązanie nie może naruszać
bezpieczeństwa Izraela. Dodał, że doprowadzenie do pokoju z AP, jest jedynym
środkiem, który uzdrowi chorą gospodarkę izraelską.
Odnosząc się bezpośrednio do wielokrotnie poruszanej przez
B. Netanyahu kwestii ew. deportacji z AP J. Arafata, A. Sharon stwierdził, że
przeciwko takim działaniom wypowiedział się negatywnie gabinet bezpieczeństwa i
służby specjalne. Co więcej, w ocenie A. Sharona deportacja J. Arafata zamiast
zmniejszyć konflikt, jedynie spotęgowałaby jego siłę. Uwagę analityków zwróciły
te elementy wypowiedzi A. Sharona, w których obecny premier jawi się jako
polityk elastyczny, który skłonny jest szukać rozwiązań kompromisowych.
Podkreśla się, iż o ile premier z jednej strony po raz kolejny opowiedział się
za ochroną istniejących osiedli żydowskich na okupowanych terytoriach AP, to z
drugiej strony wyraźnie potwierdził, iż jego gabinet nie będzie dłużej
tolerował istnienia tzw. osiedli "nielegalnych", tzn. powstałych bez
zezwolenia rządu.Odnosząc się do sytuacji po wyborach, oraz do propozycji B.
Netanyahu, oferującego mu w przyszłym rządzie miejsce w gabinecie, A. Sharon
odparł, iż jest to propozycja nieistotna i jako pewny zwycięzca przyszłych
wyborów nie zamierza się w tej kwestii wypowiadać. Zaznaczył również -
odrzucając zarzuty co do swego wieku (74 lata) - iż czuje się na siłach by
pełnić po raz kolejny funkcję szefa rządu. Przy tej okazji stwierdził, iż choć
nadal jest zwolennikiem szerokiej koalicji, to jednak - z uwagi na przewidywaną
arytmetykę powyborczą w Knesecie - sądzi, że tym razem jego przyszły gabinet
będzie znacznie mniejszy. Komentatorzy dostrzegają, iż zręczne wypowiedzi A.
Sharona nt konfliktu z AP, mogą mu zjednać nie tylko głosy elektoratu
centroprawicowego, ale również części - nastawionego pokojowo - elektoratu
lewicy.
Wg. "Le Matin du Sahara et du
Maghreb", a także wysokonakładowego niezależnego dziennika "Al-Ahdath
Al-Maghrebiya" z dn. 14 i 15 bm., wizyta marokańskiego ministra SZiW
Mohameda Benaissy w Brukseli w dn. 13-14 listopada br. wpisuje się w kontekst
rozszerzenia UE. W komunikacie opublikowanym w przeddzień wizyty uważa się, że
"stosunki Maroka z UE znajdują się w nowej fazie, charakteryzującej się
dynamiką w dziedzinie politycznej, gospodarczej, społecznej i
kulturalnej". "Szczególna uwaga będzie poświęcona środkom służącym do
poprawy działań programu MEDA, intensyfikacji wymiany handlowej i
przyciągnięciu inwestycji europejskich do Maroka".
Niedawny incydent z wysepką Leila / Perejil w
lipcu br. nie wpłynął na stosunki Maroka z UE, mimo że państwa europejskie nie
zajęły jednolitego stanowiska wobec tego kryzysu. Wydaje się sprawą oczywistą,
twierdzi "Le Matin", że rozszerzająca się na Wschód Unia Europejska
dąży do zacieśnienia stosunków z państwami południowego brzegu Morza
Śródziemnego, które zawsze były jej naturalnymi partnerami.
Powołując się na rzecznika prasowego KE,
Gunnara Wieganda, "Al-Ahdath Al-Maghrebiya" pisze, że brukselskie
rozmowy szefa dyplomacji marokańskiej dotyczyły m.in. ponownego rozpoczęcia
negocjacji rolnych w ramach umowy o stowarzyszeniu (które powinny zostać
zakończone do końca bieżącego roku) oraz walki z nielegalną emigracją. (Nie
podjęto natomiast tematu rybołówstwa.) W ciągu listopada powinien zostać
sfinalizowany program współpracy Maroko-UE, w ramach którego Maroko otrzyma 40
mln euro z przeznaczeniem na walkę z tym zjawiskiem. Wkrótce też mają się
rozpocząć się rozmowy Maroko-UE ws. readmisji nielegalnych emigrantów. Rzecznik
prasowy KE wyraził zadowolenie z zaangażowania Maroka w proces współpracy
eurośródziemnomorskiej, podkreślając, że deklaracja z Agadiru (maj 2001),
przewidująca utworzenie strefy wolnego handlu między Marokiem, Tunezją, Egiptem
i Jordanią, jest ważnym krokiem w kierunku integracji regionalnej.
W trakcie wizyty w Brukseli, min. Benaissa
spotkał się z przewodniczącym Komisji Europejskiej, Romano Prodi, wysokim przedstawicielem
UE ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Javierem Solaną,
komisarzem ds. stosunków zewnętrznych Chrisem Pattenem, przewodniczącym
Parlamentu Europejskiego, Patrickiem Coxem, jak również ministrem SZ Belgii,
Louisem Michelem.
SZTOKHOLM 2002/11/15
Dot. seminarium "Zapobieganie i rozwiązywanie
konfliktów w Zachodniej Afryce"
W dniu 14 listopada 2002 roku odbyło się
seminarium zorganizowane przez Szwedzki Instytut Spraw Międzynarodowych, z
udziałem dr Sunday'a Abogonye Ochoche, Dyrektora Generalnego nigeryjskiego
Instytutu ds. Pokoju i Rozwiązywania Konfliktów.
W wykładzie poświęconym problemom, z którymi
borykają się obecnie kraje Zach. Afryki, dr Ochoche skoncentrował się przede
wszystkim na ukazaniu czynników leżących u podłoża regionalnych i
wewnątrzpaństwowych konfliktów, uniemożliwiających rozwój tej części świata, a
także na wskazaniu środków, wspierających transformację polityczną i przejś-cie
od dyktatorskich do demokratycznych metod sprawowania władzy.
Przypomniał, przytaczaną wielokrotnie przy innych okazjach
opinię, iż problemy dzisiejszej Afryki korzeniami swymi sięgają ubiegłych
dziesięcio- i stuleci, gdy najpierw w epoce kolonializmu, a następnie w okresie
rywalizacji dwóch bloków, państwa trzecie realizowały własne interesy,
eksploatując miejscowe zasoby, wygrywając przeciwko sobie poszczególne plemiona
i całe kraje, czy wreszcie dzieląc kontynent na strefy wpływów i dostarczając
uzbrojenie oficjalnym armiom oraz różnego typu ugrupowaniom. W konsekwencji,
gdy po upadku ZSRR i bloku socjalistycznego uwaga całego świata skierowana
została na Środkową i Wsch. część Europy, niepodległe kraje afrykańskie
pozostawiono ich własnemu losowi, bez stabilnych (a w szczególności bez
demokratycznych) struktur władzy i funkcjonującego systemu prawnego, za to z
zacofaną, często wciąż monokulturową gospodarką i nierozwiązanymi konfliktami,
w których granice podziału przebiegały pomiędzy plemionami, grupami
wyznaniowymi i prowincjami wewnątrz poszczególnych państw. Złagodzeniu sytuacji
nie sprzyjała też w tym przypadku obecność, na terenie wielu z tych państw,
złóż surowców mineralnych, których eksport traktowany był (i często jest nadal)
jako źródło środków finansowych przeznaczanych na zakup uzbrojenia. Wszystkie
te elementy złożyły się - zdaniem S. Ochoche - na obraz, jaki możemy dziś
obserwować w wielu krajach afrykańskich (m.in. w Sudanie, Liberii, na Wybrzeżu
Kości Słoniowej), a w którym dominują walki między ugrupowaniami
paramilitarnymi (kontrolowanymi przez wpływowych komendantów), przesiedlenia
rolników, prześladowanie dużych grup ludności, tworzenie obozów dla uchodźców w
regionach przygranicznych państw sąsiednich itp.Mówiąc o problemach
wymagających najpilniejszego rozwiązania, S. Ochoche wskazał na kwestię
rozbrojenia i rozpoczęcie budowy zrębów państwa demokratycznego i systemu
rządów prawa w krajach Afryki Zach. Podkreślił, iż w obecnych warunkach -
funkcjonowania obok siebie oficjalnej armii i szeregu, nie podlegających żadnej
kontroli, ugrupowań para-militarnych (strzegących na ogół interesów prywatnych
komendantów) - niemożliwe jest wprowadzenie i utrzymanie zawieszenia broni, a
później trwałego pokoju, elementu nieodzownego dla społecznego i ekonomicznego
rozwoju państwa. Stąd też, jego zdaniem, konieczne jest przeprowadzenie szeroko
zakrojonej operacji rozbrajania wszelkich formacji (i pojedynczych osób),
pozostających poza strukturami państwowych służb mundurowych oraz
przestrzeganie kontroli produkcji i handlu bronią (zwłaszcza najbardziej
rozpowszechnioną i najłatwiej dostępną bronią lekką). Drugim z wyzwań, przed
którymi stają dziś kraje afrykańskie, jest budowa od podstaw instytucji państwa
demokratycznego i zrębów społeczeństwa obywatelskiego . Teraz muszą oni
przyswoić sobie zasady demokratycznego sprawowania władzy; jednocześnie zaś
konieczne jest ustanowienie skutecznych mechanizmów kontrolnych, które
pozwoliłyby na zlikwidowanie korupcji, nepotyzmu i innych, podobnych im
praktyk, stosowanych dotąd przez rządzących. Kolejnym krokiem powinno być
uporządkowanie i uzupełnienie zbioru aktów prawnych (oraz doprowadzenie do ich
stosowania), zbudowanie systemu efektywnego i niezawisłego sądownictwa,
stworzenie warunków dla działalności partii politycznych i niezależnych mediów,
jak również zorganizowanie i terminowe przeprowadzenie wyborów do władz różnych
szczebli (w Nigerii zaplanowanych na 2003 r.). W dalszej perspektywie należy
uwzględnić prace nad odpowiednim kształtem systemu edukacji i innych struktur,
niezbędnych do funkcjonowania nowoczesnego państwa.
Jak jednak podkreślił S. Ochoche, realizacja
wymienionych tu zadań przerasta obecne możliwości pojedynczych państw
afrykańskich. Stąd też konieczne jest wsparcie ze strony rozwiniętych krajów
demokratycznych i organizacji pozarządowych oraz wypracowanie mechanizmów
koordynacji różnych form pomocy, tak by stworzyły one spójny i kompleksowy
układ. Należy również liczyć się z tym, iż przemiany, o których mowa, z uwagi
na ich systemowy charakter, będą następowały stopniowo, a ich efekty będą
widoczne i możliwe do docenienia dopiero w dłuższym horyzoncie czasowym.
Opracowała: Katarzyna Kołodziejczyk