Strona główna | International version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
Strona główna Informacje konsularne Polak za granicą...


Polak za granicą 2009



 

Departament Systemu Informacji MSZ

tel. 523-9318, fax. 628-3353,

http://www.msz.gov.pl

 

PRZEGLĄD    MEDIÓW    ŚWIATOWYCH

(analizy, oceny, opinie, poglądy, wywiady, zapatrywania)

Biuletyn regionalny:     Afryka i Bliski Wschód

(na podstawie informacji z placówek MSZ)

 

Damaszek   2002/11/12

Dot. sytuacji wewnętrznej Syrii.

W syryjskich kręgach politycznych i partyjnych toczy się niepubliczna dyskusja w związku z upływającą w połowie grudnia br. kadencją obecnej Rady Ludowej i przygotowaniami do kolejnych wyborów parlamentarnych.

Według londyńskiego dziennika "Al-Hayat", prezydent Baszar Al-Asad zwrócił się do partii politycznych wchodzących, obok rządzącej partii BAAS, w skład Narodowego Frontu Postępowego o ocenę pracy parlamentu, propozycje umocnienia jego roli oraz rozwoju życia politycznego w kraju. Równolegle tymi samymi problemami zajmuje się nieformalny 6-osobowy komitet, składający się z przedstawicieli najwyższych władz państwowych (obaj wiceprezydenci, przewodniczący parlamentu, premier oraz sekretarze Kierownictwa Narodowego i Krajowego BAAS).

Zdaniem "Al-Hayat", zgłaszane przez poszczególne partie propozycje i sugestie zmierzają przede wszystkim do nadania parlamentowi większej roli politycznej, w tym do powoływania i odwoływania rządu, a także tworzenia bloków parlamentarnych. Sugeruje się wprowadzenie stosownych zmian w konstytucji, a także przyjęcie ustawy o partiach politycznych. Ponadto postuluje się m.in. wprowadzenie bezpośrednich transmisji z obrad w radiu i telewizji, rozbudowę gmachu parlamentu i przekazanie deputowanym odrębnych pomieszczeń biurowych, podniesienie diety poselskiej (obecnie ok. 200 USD).

Gazeta przypomniała, iż b. prezydent Hafez Al-Asad rozszerzył skład Rady Ludowej do 250 deputowanych, utrwalając zarazem jej polityczną kompozycję: 51% miejsc dla BAAS, 85 dla tzw. niezależnych, reszta dla innych partii. W związku z takim podziałem miejsc zgłoszono sugestie pogłębionej analizy udziału "niezależnych" w pracach parlamentu, gdyż (m.in. w opinii Syryjskiej Partii Komunistycznej) nie dysponują oni odpowiednimi kwalifikacjami.

 

KAIR    2002/11/13

Dot. działań zmierzających do ustanowienia pokoju w Sudanie

Nowym przedstawicielem LPA do spraw  Sudanu została Nadia Makram Ebeid, była egipska minister stanu ds. środowiska. Sekretarz Generalny LPA podkreślił, iż krytyczna sytuacja w Sudanie wymaga obecności w tym kraju osoby wykazującej osobiste zaangażowanie i umiejętności negocjacyjne.

Min. spraw zagranicznych Sudanu, Mustafa Othman Ismail, podczas konferencji prasowej w Kairze (11.11) wyraził zadowolenie z nominacji Nadi Makram Ebeid i działań LPA, aktywnie wspierającej proces pokojowy w Sudanie. Ismail wyjaśnił także, że rząd w Chartumie nie zwrócił się do Egiptu z prośbą o mediację między jego krajem a Erytreą, ponieważ aktualnie nie widzi szans na zakończenie sporu z rządem Isajasa Afewerki. Poinformował, iż Asmara nie wykazuje woli podjęcia negocjacji i odmówiła rozlokowania na granicy z Sudanem rozjemczych oddziałów nigeryjsko-libijskich. Ismail ogłosił, iż rząd w Chartumie wycofał zgodę na uczestnictwo Erytrei w wewnętrznych sudańskich rozmowach pokojowych.

Briefing rzecznika prasowego LPA, Heshama Youssefa nt. spotkania ministrów sz krajów członkowskich LPA w Kairze

Podczas nadzwyczajnego posiedzenia Rady Ligi Państw Arabskich na szczeblu ministrów spraw zagranicznych, które odbyło się w siedzibie głównej LPA w Kairze 10.11.2002, jego uczestnicy zgodzili się, że obecna sytuacja na BW jest bardzo skomplikowana i groźna nie tylko z przyczyn politycznych, lecz również ekonomicznych, społecznych i kulturowych. Uznano za konieczne przeprowadzenie reform, które zapewniłyby szybszy rozwój społeczno-gospodarczy w regionie. Rada przedyskutowała następujące kwestie:

1. Problem iracki w świetle rezolucji RBNZ nr 1441.

LPA popiera rezolucję 1441 tak jak wszystkie inne rezolucje ONZ. LPA ocenia rezolucję pozytywnie z trzech powodów. Po pierwsze dlatego, że to RBNZ będzie oceniać raporty inspektorów, a nie którykolwiek z krajów członkowskich ONZ (np. USA). Po drugie nie ma w niej groźby użycia siły wobec Iraku. Po trzecie wreszcie nie zawiera ona żadnego automatycznego mechanizmu na wypadek nie zastosowania się do niej przez Irak. Wszystkie te elementy zostały jednoznacznie podkreślone przez delegację syryjską, będącą obecnie jednym z niestałych członków RB.

LPA wezwała inspektorów rozbrojeniowych do wykonania swej powinności w obiektywny i profesjonalny sposób oraz do włączenia również arabskich ekspertów do zespołów inspekcyjnych.

Jednocześnie LPA zaapelowała do RBNZ o spowodowanie wykonania przez Izrael paragrafu 14 rezolucji RB nr. 687 (1991r.) w sprawie uczynienia Bliskiego Wschodu wolnym od broni masowego rażenia.

2. Wysiłki pokojowe krajów arabskich i wspólnoty międzynarodowej.

LPA będzie działać na rzecz wykonania przez Izrael ostatnich rezolucji RBNZ nr 1435 i 1397 wzywających do wycofania się wojsk izraelskich z ziem palestyńskich, kontynuowania procesu pokojowego i utworzenia państwa palestyńskiego.

LPA podtrzymuje w całości arabską inicjatywę pokojową przyjętą podczas ostatniego szczytu w Bejrucie.

3. Decyzję Kongresu USA w sprawie Jerozolimy.

Decyzję Kongresu USA o uznaniu Jerozolimy za stolicę Izraela, LPA uważa za nielegalną, gdyż status Jerozolimy może być, zgodnie z wcześniejszymi rezolucjami ONZ, ustalony wyłącznie poprzez negocjacje.

4. Pomoc dla broniącego się narodu palestyńskiego.

Ustalono, że specjalna komisja zbada kwestię opóźniania się niektórych członków LPA z wpłatami na rzecz zasilenia budżetu Autonomii Palestyńskiej. W ciągu ostatnich 6 miesięcy opóźnienia te wyniosły 105 milionów dolarów.

5. Ważną rolę, jaka odgrywa Libia we współdziałaniu krajów arabskich.

Złożony ostatnio przez płk. Kadafiego wniosek o wycofaniu Libii z LPA pozostaje wciąż w sekretariacie generalnym i czeka na formalne jego wniesienie pod obrady. Do tego czasu może być w każdej chwili wycofany bez konsekwencji. Libia na obecnym etapie nie nalegała na kontynuowanie stosownych procedur związanych z wycofaniem. Procedury te potrwają około roku, od czasu formalnego przyjęcia wniosku przez Radę LPA. Generalnie podkreśla się, że LPA rozumie obecne stanowisko Libii jako wezwanie do przeanalizowania dotychczasowych działań krajów arabskich pod kątem skuteczności i adekwatności do aktualnej, napiętej sytuacji w regionie.

6. Propozycję zwołania nadzwyczajnego szczytu LPA, zgłoszoną przez Katar.

Rada zwróciła się do wszystkich krajów członkowskich o pilne wyrażenia opinii nt. potrzeby i terminu zwołania nadzwyczajnego szczytu LPA.

7. Solidarność z Sudanem.

Udzielono poparcia władzom Sudanu we wszystkich działaniach zmierzających do zapewnienia krajowi pokoju, bezpieczeństwa i integralności terytorialnej. Z zadowoleniem powitano osiągnięcie porozumienia pomiędzy władzami a SPLM w sprawie zawieszenia broni. Wezwano kraje członkowskie do zasilenia dodatkowymi środkami Arabskiego Funduszu Rozwoju do sfinansowania programów pomocowych dla Południa Sudanu.

 

Dot. działalności Unii Afrykańskiej

Biuletyn informacyjny Unii Afrykańskiej podaje, iż dnia 28 października w Addis Abebie odbyło się spotkanie inauguracyjne Komitetu Stałych Przedstawicieli (COREP), jednego z głównych organów Unii Afrykańskiej, funkcjonującego w ramach Komisji UA. Przewodniczącym Komitetu został JN Kingsley Mamabolo, ambasador RPA przy UA. W czasie spotkania Komitetu, Amara Essy wyraził zadowolenie z faktu udanej transformacji Sekretariatu Generalnego OJA w Komisję Unii Afrykańskiej, na czele której on obecnie stoi. Essy przedstawił także raport opisujący roczny plan realizacji zadań wyznaczonych podczas szczytu w Durbanie (lipiec 2002). Równolegle z inauguracją COREP odbyły się robocze spotkania 15 komitetów, podkomitetów i komisji. Rozwiązano Komitet odpowiadający za rewizję Karty OJA.

W ramach Komisji Unii Afrykańskiej w dniu 29 października odbyła się także 86 sesja zwyczajna Organu Centralnego ds. prewencji, opanowywania i rozwiązywania konfliktów. Było to trzecie spotkanie Organu od czasu szczytu w Durbanie. Spotkaniu przewodniczył JN Kingsley Mamabolo. Amar Essy zwrócił uwagę na dwa najważniejsze punkty programu przyjętego w Durbanie odnoszące się do działalności Organu. Dotyczą one jak najszybszej ratyfikacji Protokołu ustanawiającego Radę Pokoju i Bezpieczeństwa (optymalny termin przyjęcia to lipiec 2003 r. w czasie szczytu UA w Maputo) oraz natychmiastowego wsparcia działań Komisji środkami materialnymi i osobowymi w celu skutecznego rozwiązywania konfliktów afrykańskich. Organ Centralny dyskutował na temat raportów prezentujących sytuację w Burundii, WKS, DRKongo, Liberii, Rep. środkowej Afryki, Somalii oraz Sudanie. W czasie spotkania wyrażono wolę powołania organu, który zająłby się analizą i tworzeniem długoterminowej strategii dla rozwiązywania afrykańskich problemów socjoekonomicznych będących źródłem konfliktów. Dyskutowano także o ustanowieniu nowego mechanizmu, którego zadaniem byłaby pomoc w odbudowie krajów dotkniętych konfliktami.

Organ Centralny jest jednym z komitetów wchodzących w skład COREP. Tworzy go 17 członków, aktualnie są to: Algieria, Nigeria, Sudan. Gwinea Równikowa, Angola, Sahara Zachodnia, WKS, Kania, Czad, Malawi, Senegal, Burundi, Mali, Uganda oraz Zambia, sprawująca funkcje przewodniczącego ustępującego, RPA, aktualny przewodniczący, i Mozambik - przejmujący urząd przewodniczącego od następnego szczytu UA.

 

KUWEJT      13/11/2002

1.   11 listopada br. został utworzony nowy rząd Królestwa Bahrajnu. Dekret w tej sprawie wydal król, szejk Hamad bin Isa Al-Khalifa. Poprzedni gabinet podał się do dymisji 10 bm., po wyborach do Rady Deputowanych.

Na czele rządu stanął ponownie dotychczasowy premier, Szejk Khalifa bin Salman Al-Khalifa (funkcje ta sprawuje nieprzerwanie od 1971 roku). W nowym gabinecie swoje stanowiska zachowali m.in. szefowie kluczowych resortów: spraw zagranicznych (Szejk Muhammad bin Mubarak bin Hamad Al-Khalifa), obrony (Szejk Khalifa bin Ahmad Al-Khalifa), spraw wewnętrznych (Szejk Muhammad bin Khalifa bin Hamad Al-Khalifa). Stanowisko zachował także minister stanu ds. zagranicznych dr Muhammad Abd Al-Ghaffar Abdullah.

W składzie rządu pojawiło się 6 nowych twarzy. Nowymi osobami są: minister przemysłu - dr Hassan Fakhro (były doradca króla), minister pracy i spraw socjalnych - dr Majeed Al Alawi (szyita, b. przywódca opozycyjnego Bahrain Freedom Movement w Londynie), minister edukacji - dr Majed Al-Nuaimi (były rektor Uniwersytetu w Manamie), minister zdrowia - dr Khalil Hassan (b. przew. Stowarzyszenia Lekarzy), minister ds. samorządu i rolnictwa - dr Mohammed Ali Al Sitri (przywódca szyickiego ugrupowania Association of Islamic League), minister stanu - Abdul Hussein Mirza (szyita, Irańczyk z pochodzenia, b. dyrektor gen. państwowej firmy naftowej BAPCO).

Nieznacznej zmianie uległa struktura rządu: utworzono dwa stanowiska wicepremierów, które objęli - zachowując swoje dotychczasowe funkcje ministerialne - minister ds. islamskich oraz minister spraw zagranicznych. Powołano także ministra stanu ds. parlamentarnych. W miejsce ministerstw "budownictwa i rolnictwa" oraz "robót publicznych" utworzono resorty "budownictwa i robót publicznych" oraz "samorządu i rolnictwa". Zamiast dotychczasowego resortu handlu i przemysłu utworzono dwa odrębne ministerstwa handlu oraz przemysłu (resort handlu objął dotychczasowy minister handlu i przemysłu Ali Saleh Abdullah Al-Saleh). Resorty pracy i spraw socjalnych oraz samorządu i rolnictwa obje li przedstawiciele szyickiej opozycji.

W 23 osobowym rządzie 9 ministrów pochodzi z rodziny panującej Al-Khalifa. Pozostałe 14 tek objęło - po raz pierwszy - równo po 7 sunnitów i szyitów. Wbrew spekulacjom do rządu nie weszła żadna kobieta.

 

Teheran  2002/11/13

Postęp w kwestii budowy gazociągu z Iranu do Indii.

Teheran Times z 13.11. informuje bez podania źródeł o podpisaniu w dniu 12.11.w Islamabadzie  porozumienia w sprawie budowy gazociągu do transportu irańskiego gazu przez terytorium Pakistanu do Indii. Stronami porozumienia są rosyjski Gazprom i pakistańskie Ministerstwo ds. Ropy Naftowej i Zasobów Naturalnych. Uzgodniono, że Gazprom rozpocznie wstępne badania służące przygotowaniu budowy gazociągu wzdłuż wybrzeża pakistańskiego. Rosyjski koncern ma również wkrótce rozpocząć rozmowy z międzynarodowymi instytucjami w sprawie finansowania całej - ocenianej na około 3,5 mld USD - inwestycji. Również oczekuje się, że Gazprom w ciągu najbliższych 2 miesięcy podpisze analogiczne porozumienia z Indiami i Iranem.

Iran usiłuje zmniejszyć deficyt budżetowy.Szef Departamentu Rezerw walutowych Banku Centralnego powiedział (Asia Daily z 13.11.), że w celu zmniejszenia deficytu budżetu, ocenianego na około 2 mld USD, Iran zamierza w najbliższym czasie przystąpić do negocjowania kontraktów na dostawę ropy z przyspieszonym terminem płatności. Uzyskane w ten sposób środki (około 0,5 mld USD) mają być głównie przeznaczone na finansowanie zamrożonych projektów nowych inwestycji. Decyzja ta  wskazuje, że problemy finansowe spowodowane niższymi od zakładanych wpływami z eksportu ropy, a także koniecznością zwiększenia dotacji do przemysłu irańskiego, są głębsze niż przewidywano. W celu poprawy sytuacji budżetowej, w połowie roku Iran wyemitował za pośrednictwem banków europejskich swoje obligacje o wartości około 0,5 mld Euro.

Premier Izraela, Sharon, w wywiadzie dla londyńskiego "Times'a" z dnia 05.bm. stwierdził, że Iran, tak jak Irak, stanowi zagrożenie zarówno dla USA, jak Europy i Izraela i dlatego USA powinny zaatakować militarnie Iran po przeprowadzeniu operacji w Iraku. Określił Iran jako "państwo rządzone przez szalony reżim", będące "centrum światowego terroryzmu".  Rzecznik irańskiego MSZ, Asefi, stwierdził, że "oświadczenie Sharona wskazuje, że Izrael stara się wykorzystać wydarzenia z 11 września 2001r. do szerzenia polityki militarystycznej na arenie międzynarodowej". "W chwili, gdy kraje regionu wzywają do zakończenia kryzysu (palestyńskiego) metodami pokojowymi, reżim syjonistyczny stara się doprowadzić do eskalacji wojny i przemocy. Dlatego Islamska Republika Iranu uważa Izrael za źródło napięcia i konfliktów na Bliskim Wschodzie. Minister s.z. W.Brytanii, J.Straw, określił propozycję Sharona jako "poważny błąd". Rzecznik francuskiego msz,, F.Rivasseau, potępił wypowiedź Sharona, wyraził solidarność ze stanowiskiem angielskiego ministra s.z., nazywając je "stanowiskiem W.Brytanii i całej UE" oraz oświadczył, że "Francja nie wierzy w skuteczność rozwiązań militarnych dla konfliktów w regionie Bliskiego Wschodu, ani nie akceptuje idei >>osi zła<<".  Rzeczniczka J.Solany, Cristina Gallach stwierdziła, że "stanowisko Sharona nie jest stanowiskiem UE. Wręcz przeciwnie, UE pragnie prowadzić >>dialog krytyczny<< z Iranem w kwestiach politycznych, gospodarczych i handlowych".

W następstwie wizyty złożonej w redakcji "Iran News" w dniu 06.bm, gazeta z dnia 10.bm. zamieściła artykuł pod tytułem "Polska będzie działała jako most miedzy Iranem a UE". Artykuł został opublikowany jako element uświetniający obchody Święta Niepodległości 11 listopada. Treść artykułu:

Teheran. Nowy Ambasador Polski J.E. Witold Śmidowski, odwiedził w zeszłym tygodniu biuro "Iran News" i spotkał się z wydawcą, dr Mohammadem Soltanifarem. Polski Ambasador powiedział, że jego kraj i Iran maja bardzo długą historie kontaktów kulturalnych, politycznych i ekonomicznych, które zaczęły się w XVII wieku. "Jeśli spojrzymy na polską kulturę i tradycje z łatwością dojrzymy wpływy perskie". Najważniejszy okres w stosunkach polsko-irańskich nadszedł w okresie II Wojny Światowej, gdy ok. 120 tysięcy polskich uchodźców przyjechało do Iranu i było przyjętych z respektem i charakterystyczną perską gościnnością. Wielu Polaków przeżyło po wyczerpującej podróży z rosyjskich gułagów tylko dzięki pomocy, którą otrzymali w Iranie. Ambasador Śmidowski powiedział, że Polska chce rozwijać stosunki z Islamską Republiką Iranu w wielu dziedzinach. Jeżeli popatrzeć na poziom kontaktów handlowych, to można stwierdzić, że były one bardzo dobrze rozwinięte w latach 70-tych i 80-tych, gdy bilans handlowy wynosił ok. 600 mln USD rocznie. Polscy specjaliści są dobrze znani w Iranie ponieważ budowali tu cukrownie i elektrownie. Poczyniliśmy tu również pewne inwestycje. Ambasador powiedział, że jego kraj szuka obecnie sposobów poszerzenia kontaktów gospodarczych z Iranem. Na przykład, dwa tygodnie temu delegacja polskich firm zajmujących się górnictwem odwiedziła Teheran, aby zapoznać się z irańskim kopalnictwem miedzi i węgla. Inshallah w najbliższej przyszłości podpiszemy ostateczne porozumienia i rozpoczniemy działania w tym przemyśle. Śmidowski stwierdził, że polski przemysł stoczniowy jest dobrze rozwinięty i dodał, że Iran ma ambitne plany rozwoju własnego sektora budowy statków. Chcielibyśmy dzielić się naszymi doświadczeniami z Iranem. Wyszkoleni w Polsce inżynierowie mogą być bardzo przydatni w realizowaniu takich projektów.

W ostatnich latach Iran uzyskał z Polski dużo maszyn i urządzeń, oba państwa współpracują również w dziedzinie rolnictwa. Ponad stu polskich specjalistów z zakresu oprysków rolniczych pracuje w różnych częściach Iranu, zapewniając ochronę upraw. Mamy również wspólny projekt związany z przemysłem naftowym. Grupa polskich inżynierów przyjechała kilka dni temu do Iranu w celach doradztwa przy tym projekcie na południu Iranu.

Polski Ambasador stwierdził, że stosunki między Polska a Iranem przechodziły różne stadia. Szczyt naszych kontaktów ekonomicznych przypadł na lata 70-te i 80-te, kiedy bilans handlowy potrafił osiągnąć nawet 800 mln USD rocznie, ale w latach 90-tych bilans ten spadł do ok. 30 mln USD rocznie. Pracujemy intensywnie, aby go zwiększyć i obecnie udało się podnieść go do ok. 60 mln USD.

Wyjaśnił, że przyczyną drastycznego spadku bilansu od lat 80-tych był fakt, że duży procent wymiany handlowej stanowił dawniej import do polski irańskiej ropy. W momencie, gdy import ropy od dostawców europejskich stał się bardziej ekonomicznie opłacalny, nasza wzajemna wymiana bardzo się zmniejszyła.

Ambasador zapytany o kwestię wejścia Polski do UE stwierdził, że główne cele Polski nie leżą tylko w obszarze ekonomii, są to również kwestie polityczne i kulturalne. Mamy nadzieje stać się członkiem UE 1 stycznia 2004r.  Jednakże nadal znajdujemy się na etapie negocjacji wielu różnych kwestii z UE. Uważamy, że włączenie się do UE otworzy przed nami nowe obszary, zwłaszcza na polu edukacji, rolnictwa i przemysłu, co oczywiście będzie miało wpływ na nasze stosunki z Iranem, ponieważ Polska będzie mogła służyć w charakterze pomostu dla Iranu.

Prezydent Khatami złożył we wrześniu br. w parlamencie propozycje dwóch ustaw zgodnie ze swoimi zapowiedziami, że podejmie starania, żeby móc wymusić stosowanie w pełni przepisów irańskiej konstytucji. Projekty te mają być początkiem serii inicjatyw ustawodawczych zmierzających do zwiększenia uprawnień prezydenta M. Khatamiego.Jedna z ustaw ma ograniczyć kompetencje konserwatywnej Rady Strażników w kwestii dopuszczenia kandydatów do wyborów. Projekt przewiduje ograniczenie kompetencji Rady Strażników w kwestii wyborów jedynie do "roli nadzorczej". Ustawa ma zmniejszyć możliwość eliminowania kandydatów "reformatorskich" przez konserwatystów.

Druga ustawa ma dawać prezydentowi prawo do wystosowywania ostrzeżeń w stosunku do urzędników państwowych naruszających postanowienia konstytucji i narzędzia do egzekwowania skutków takich upomnień (upomnienie, zawieszenie od 3 miesięcy do roku, odwołanie ze stanowiska, wytoczenie sprawy karnej), a także przewiduje stworzenie osobnego składu sędziowskiego w Sądzie Najwyższym do rozstrzygania zasadności i prawomocności orzeczeń sądowych, które zostaną uznane za niewłaściwe przez prezydenta. Postrzegana jest jako narzędzie do okiełznania przede wszystkim zdominowanego przez konserwatystów wymiaru sprawiedliwości.

Eksperci ds. prawa ze strony konserwatystów twierdzą, że wejście obu ustaw w życie spowoduje naruszenie konstytucji, gdyż umożliwi władzy wykonawczej wpływ na władzę sądowniczą.

Eksperci strony reformatorskiej twierdzą, że jedynie zwiększenie zakresu uprawnień prezydenta jest w stanie pomóc Iranowi wyjść z obecnego politycznego impasu. Domagają się więc nie tyle wydawania nowych ustaw, ale wręcz wprowadzenia zmian do konstytucji Iranu. W ubiegłym tygodniu parlament przyjął propozycje prezydenta w kwestii odsunięcia Rady Strażników od procesu dopuszczania kandydatów do wyborów. 10.bm. parlament przyjął dużą większością głosów propozycję drugiej ustawy w kwestii dyscyplinowania urzędników państwowych.

Prezydenckie propozycje ustaw, przyjęte przez parlament, muszą przejść przez drugie czytanie w Majles, a następnie trafić do rozpatrzenia przez Radę Strażników. Jeżeli R.S. ją odrzuci, spór rozsądzi Rada Osądu. Kahatami zagroził, że, w razie odrzucenia jego propozycji przez kolejne instancje, zwoła referendum w tej sprawie.

 

W czerwcu br. profesor historii Uniwersytetu Tarbiat-e Modarres w Teheranie, Hashem Aghajari, lat 45, członek ugrupowania "reformatorskiego" Islamic Revolution's Mujahedeen Organization,  oświadczył w czasie uroczystego spotkania intelektualistów w Hamedanie, że nauki głoszone przez duchownych islamskich nie muszą być nieomylne i że każde nowe pokolenie ma prawo do interpretowania wiary na swój sposób. Za tą wypowiedź został oskarżony o "sprzeniewierzenie się zasadom islamu i obrazę proroka". W sierpniu br. został aresztowany. W dniu 06.bm. sąd niższej instancji w Hamedanie wydał na niego w procesie niejawnym wyrok śmierci (połączony z wyrokiem 10 lat wygnania (?) z prawem zamieszkiwania w jednym z trzech miast we wschodnim Iranie, zakazu wykonywania zawodu przez 10 lat i kary chłosty - 74 baty ). Adwokat Aghajariego zapowiedział apelację od wyroku.

Na wyrok natychmiast zareagowali studenci oraz parlamentarzyści. Protesty mają charakter pokojowy. Jeden z przywódców protestów studenckich, Saeed Razavi Faqih, w swojej publicznej wypowiedzi ostrzegł władze o możliwości kolejnej rewolucji, skierowanej tym razem przeciwko "religijnej dyktaturze". "Władze powinny zdawać sobie sprawę, że może dojść do nowej rewolucji, która będzie skierowana przeciwko religijnej autokracji, tak jak rewolucja 1979r. obaliła sekularyzm". W dniu 10.bm na wezwanie przewodniczącego Majlesu, Karroubiego (który nazwał wyrok na Aghajariego "odrażającym") 181 posłów wystosowało list do prokuratury z żądaniem unieważnienia wyroku śmierci. Dwóch osłów złożyło rezygnację z mandatu, ale następnie wycofało swe rezygnacje.

Duchowni wysokiego stopnia z Qom wydali oświadczenie, w którym zapewniają, że wypowiedzi Aghajariego nie stanowiły obrazy islamu i proroka, określają wyrok jako mający "jaskrawie nieislamski charakter" i domagają się "wielkich ajatollahów" unieważnienia wyroku.

Rzecznik rządu, Ramezanzadeh, zapowiedział że "rząd zajmie się to sprawą", wyraził ubolewanie całego gabinetu z powodu zapadnięcia tak surowego wyroku i przypomniał . Wyraził również nadzieję, że sprawa Aghajariego nie zdyskredytuje systemu islamskiego na arenie międzynarodowej.  Szef prokuratury, Shahroudi, poparł stanowisku sądu, który wydał wyrok, ale stwierdził , że "codziennie zapada wiele wyroków, które następnie są unieważniane lub zmniejszane w procesie apelacyjnym lub orzeczeniem Sądu Najwyższego".

Reakcje Zachodu. USA, Niemcy oświadczyły, że wyrok w tej sprawie stanowi drastyczne pogwałcenie praw człowieka. Strona irańska we wszystkich przypadkach zaprotestowała wobec "mieszania się w wewnętrzne sprawy Iranu".

 

TEL AVIV    2002/11/13

Dot. sytuacji w regionie

Arabia Saudyjska przygotowuje się do umieszczenia na orbicie okołoziemskiej swojego trzeciego satelity rozpoznawczego.  Satelita ma być wyniesiony na orbitę jeszcze w tym miesiącu za pomocą rosyjskiej rakiety nośnej klasy Start, która ma być odpalona w Kazachstanie.

W Waszyngtonie rozpoczęły się amerykańsko-izraelskie rozmowy w sprawie ewentualnego udziału izraelskiego przemysłu zbrojeniowego w programie samolotu JSF (F-35). W trakcie rozmów ustalony ma być zakres izraelskiego udziału w projekcie.Strona izraelska dąży do uzyskania możliwości dostępu do III fazy projektu pozwalającej na wprowadzenie zmian technologicznych umożliwiających zastosowanie własnego uzbrojenia w tym pocisków rakietowych oraz radarowego systemu kierowania ogniem.

Ocenia się, że strona amerykańska odrzuci izraelski projekt ze względu na  niewystarczające środki zainwestowane przez Izrael. Również partycypujące w programie JSF Wielka Brytania i Norwegia są przeciwne zbyt dużej ich zdaniem izraelskiej "obecności" w projekcie.

"The Jerusalem Post" z 13 bm., poinformował o rozpoczęciu nadawania w Izraelu, we wtorek (12 bm.), przez pierwszy rosyjskojęzyczny kanał TV - "Israel Plus". Wypowiadająca się w tej sprawie manager programu - Yulia Smolov-Berkowitz powiedziała, że rosyjskojęzyczni mieszkańcy Izraela, którzy nie znają języka hebrajskiego, dotychczas zmuszeni byli do oglądania programów rosyjskiej TV (retransmitowanej przez Rosję do Izraela drogą satelitarną), co powodowało, iż wiele z tych osób do dziś nie zdołało wyjść z zamkniętego - "rosyjskiego" getta w jakim żyją w Izraelu. Sytuację tą zmieni pojawienie się kanału - "Israel Plus". Dodała, że stacja skoncentruje się na nadawaniu programów nt izraelskiej kultury oraz spraw lokalnych. ."The Jerusalem Post" podkreśla, iż we wczorajszym inauguracyjnym programie "Israel Plus", wystąpił m.in. wicepremier Natan Sharansky.

 

KAIR    2002/11/14

Dot. wizyty szefa Partii Umma w Kairze

13 listopada min. SZ, A. Maher, przyjął szefa sudańskiej Partii Umma, Al-Sadek Al-Mahdi. Obaj politycy rozmawiali o szansach procesu pokojowego w Sudanie. Al-Mahdi docenił rolę Egiptu, który utrzymuje bliskie kontakty ze wszystkimi organizacjami sudańskimi i dzięki temu jest rzecznikiem jedności i współpracy. Szef Partii Umma poparł porozumienie z Machacos, choć przyznał, że totalitarny reżim panujący na południu Sudanu, jest główną przeszkodą na drodze do szybkiego zakończenia rokowań. Komentuj(c zaangażowanie USA w sprawy Sudanu, Al-Mahdi stwierdzi(, iż aktywność amerykańska widoczna jest na całym świecie i kraj ten chce stworzyć nowy porządek międzynarodowy. Poparł krytyczne stanowisko rządu w Chartumie w sprawie Sudan Peace Act (n.cl. 521) oraz prób ingerencji USA w wewnętrzne sprawy sudańskie.

Min. Maher zapewnił natomiast, iż egipsko-libijska propozycja rozwiązania konfliktu sudańskiego jest ciągle aktualna.  

 

Dot. wizyty prezydenta Erytrei w Egipcie (za Egyptian Gazette)

Prez. Erytrei, Isajas Afewerki, przebywał w Egipcie z trzydniową wizytą roboczą (12-14.11). Rozmowy z prez. Mubarakiem koncentrowały się wokół sytuacji na kontynencie afrykańskim, że szczególnym uwzględnieniem problemów sudańskich i somalijskich, oraz możliwości zapewnienia bezpieczeństwa w regionie Afryki Północno-Wschodniej. Isajas Afewerki zapewnił prez. Mubaraka o dobrej woli Erytrei wobec pokojowego zakończenia wojny w Sudanie, zachowania jedności i suwerenności terytorialnej tego państwa. Obaj prezydenci wyrazili chęć zacieśnienia współpracy między Egiptem i Erytreą, m.in. poprzez bardziej efektywną kooperację na forum COMESA. Na temat kontaktów bilateralnych Isajas Afewerki rozmawiał także z ministrami rządu egipskiego - spraw zagranicznych, A. Maherem, oraz handlu, Y. B. Ghalim.

Prez. Erytrei będzie dziś uczestniczył w uroczystościach 31 rocznicy intronizacji papieża Szenudy na stanowisko patriarchy aleksandryjskiego.

 

Dot. perspektyw gospodarki egipskiej (za Al-Ahram Weekly, 7-13.11)

Mahmoud Ayub, ekonomista, przedstawiciel Banku Światowego na Egipt, Jemen i D(ibuti, od dwóch lat przebywający w Egipcie. W wywiadzie udzielonym tygodnikowi Al-Ahram Weekly komentuje perspektywy egipskiej gospodarki.

Ayub jednoznacznie twierdzi, że obecna stagnacja ekonomiczna na świecie nie sprzyja rozwojowi gospodarczemu Egiptu. Osiągany aktualnie 2% wzrost gospodarczy nie daje możliwości stworzenia miejsc pracy dla ok. 600 tys. Egipcjan, którzy każdego roku gotowi są podjąć pracę. Aby było to osiągalne, wskaźnik wzrostu powinien wynosić 6-7%. Ayub zaznaczył, że Egipt posiada jednakże duży potencjał, bowiem państwo może wykorzystać duży rynek zbytu, relatywnie tania siłę roboczą, gotową do zdobycia odpowiednich kwalifikacji w celu zwiększenia efektywności funkcjonowania gospodarki. Atutem Egiptu są jego atrakcje kulturowe i turystyczne. Ponadto, Egipt czerpie korzyści finansowe z wydobycia gazu i ropy. Zgodnie z opinią Ayuba, reformy strukturalne realizowane przez rząd egipski powinny koncentrować się wokół następujących kwestii:

- poprawy warunków tworzenia i funkcjonowania przedsiębiorstw prywatnych,

- wzmocnieniu eksportu egipskiego, aktualnie ograniczanego przez liczne bariery celne i taryfowe,

- wzmocnieniu i modernizacji systemu finansowego,

- utworzeniu ujednoliconego i wolnego rynku walutowego.

Warunkiem osiągnięcia w Egipcie 6% wskaźnika wzrostu jest zwiększenie poziomu inwestycji. Ayub zauważa, iż nie będzie możliwe ich sfinansowanie tylko ze środków pochodzących z oszczędności krajowych. Część inwestycji musi być pokryta przez fundusze pochodzące z zagranicy, przede wszystkim przez pożyczki zaciągnięte przez rząd egipski w międzynarodowych instytucjach finansowych. Wg Ayuba, Egipt prowadził do tej pory ostrożną politykę jeśli chodzi o zaciąganie pożyczek i potrzebne teraz bardziej odważne posunięcia nie zakłócą równowagi finansowej państwa.

Ayub przewiduje, że gospodarka egipska ulegnie ożywieniu w tym roku i osiągnie 3,5% wzrostu, a w następnym prawdopodobnie 5,5%.    Egipt znajduje się w specyficznym położeniu, bowiem na jego sytuację wewnętrzną oddziałuje konflikt izraelsko-palestyński oraz kryzys iracki. Ewentualne rozpoczęcie działań zbrojnych w Iraku wpłynie negatywnie na rynek Egiptu, ale z drugiej strony może zaowocować wyższymi inwestycjami ubezpieczeniowymi.

Wśród priorytetów inwestycyjnych Banku Światowego na rzecz Egiptu, Ayub wymienił przede wszystkim programy zmierzające do redukcji biedy, rozwoju zasobów ludzkich, edukację, zdrowie, promocję równouprawnienia i zapewnienia dostępu do wody pitnej. Grupa BŚ liczy obecnie na bardziej aktywną realizację projektów bezpożyczkowych, stymulujących aktywność wewnętrzną państwa zainteresowanego pomocą. Niemniej jednak, w okresie 2002-2004 Egipt może otrzymać pożyczki o łącznej wartości od 450 do 500 mln USD oraz liczyć na pomoc finansową w przypadku nagłych problemów ekonomicznych o wartości 1 mld USD.

 

Teheran      2002/11/14

Iran wznawia dostawy gazu ziemnego do Turcji.

 ŚMP: 11-go bm. wznowiono dostawy irańskiego gazu ziemnego do Turcji. Transport tego surowca wstrzymano w czerwcu br. na skutek (oficjalna przyczyna) nieodpowiedniej jakości irańskiego gazu. W międzyczasie Turcja osiągnęła porozumienie z Rosją, która zgodziła się na 9% obniżkę ceny dostarczanego alternatywnym gazociągiem tego surowca do Turcji.

W październiku br. Iran i Turcja podpisały porozumienie w sprawie wznowienia dostaw gazu w ramach podpisanej umowy wieloletniej. Oficjalnie nie potwierdzono czy Iran zgodził się na redukcję ceny dostarczanego gazu. W myśl tego porozumienia dzienne dostawy mają wynosić do 12 mln m3 gazu tj. ponad dwa razy mniej niż przewidywano w umowie z 1997r.

 

TEL AVIV   2002/11/14

Z prasy: dot. wypowiedzi A. Sharona nt. istnienia państwa palestyńskiego

W dniu 14 bm., duże emocje w warunkach trwającej kampanii wyborczej i deklaracji Beniamina Netanyahu w sprawie deportacji Jasera Arafata z AP po wygraniu przez niego wyborów na urząd premiera, wzbudziła środowa (13 bm.) wypowiedź Ariela Sharona, który odpowiadając na pytanie Dana Shilona o kwestię nieuchronności powstania państwa palestyńskiego stwierdził, że de facto takie państwo już istnieje. Premier dodał, iż spoglądając z boku na AP, nie sposób nie zauważyć, iż Palestyńczycy posiadają struktury rządowe, w tym ministerstwa, rząd oraz instytucję prezydenta. Przy tej okazji A. Sharon powiedział, iż trudno nie dostrzec, iż państwo palestyńskie zostało już uznane przez 104 kraje świata. Powiedział również, że po zakończeniu przez Palestyńczyków terroru, gotów jest usiąść z ich przywódcami do stołu rokowań w celu podpisania umowy w sprawie zakończenia konfliktu i znalezienia rozwiązania pokojowego. Jak jednak zaznaczył, takie rozwiązanie nie może naruszać bezpieczeństwa Izraela. Dodał, że doprowadzenie do pokoju z AP, jest jedynym środkiem, który uzdrowi chorą gospodarkę izraelską.

Odnosząc się bezpośrednio do wielokrotnie poruszanej przez B. Netanyahu kwestii ew. deportacji z AP J. Arafata, A. Sharon stwierdził, że przeciwko takim działaniom wypowiedział się negatywnie gabinet bezpieczeństwa i służby specjalne. Co więcej, w ocenie A. Sharona deportacja J. Arafata zamiast zmniejszyć konflikt, jedynie spotęgowałaby jego siłę. Uwagę analityków zwróciły te elementy wypowiedzi A. Sharona, w których obecny premier jawi się jako polityk elastyczny, który skłonny jest szukać rozwiązań kompromisowych. Podkreśla się, iż o ile premier z jednej strony po raz kolejny opowiedział się za ochroną istniejących osiedli żydowskich na okupowanych terytoriach AP, to z drugiej strony wyraźnie potwierdził, iż jego gabinet nie będzie dłużej tolerował istnienia tzw. osiedli "nielegalnych", tzn. powstałych bez zezwolenia rządu.Odnosząc się do sytuacji po wyborach, oraz do propozycji B. Netanyahu, oferującego mu w przyszłym rządzie miejsce w gabinecie, A. Sharon odparł, iż jest to propozycja nieistotna i jako pewny zwycięzca przyszłych wyborów nie zamierza się w tej kwestii wypowiadać. Zaznaczył również - odrzucając zarzuty co do swego wieku (74 lata) - iż czuje się na siłach by pełnić po raz kolejny funkcję szefa rządu. Przy tej okazji stwierdził, iż choć nadal jest zwolennikiem szerokiej koalicji, to jednak - z uwagi na przewidywaną arytmetykę powyborczą w Knesecie - sądzi, że tym razem jego przyszły gabinet będzie znacznie mniejszy.   Komentatorzy dostrzegają, iż zręczne wypowiedzi A. Sharona nt konfliktu z AP, mogą mu zjednać nie tylko głosy elektoratu centroprawicowego, ale również części - nastawionego pokojowo - elektoratu lewicy. 

               Wg. "Le Matin du Sahara et du Maghreb", a także wysokonakładowego niezależnego dziennika "Al-Ahdath Al-Maghrebiya" z dn. 14 i 15 bm., wizyta marokańskiego ministra SZiW Mohameda Benaissy w Brukseli w dn. 13-14 listopada br. wpisuje się w kontekst rozszerzenia UE. W komunikacie opublikowanym w przeddzień wizyty uważa się, że "stosunki Maroka z UE znajdują się  w nowej fazie, charakteryzującej się dynamiką w dziedzinie politycznej, gospodarczej, społecznej i kulturalnej". "Szczególna uwaga będzie poświęcona środkom służącym do poprawy działań programu MEDA, intensyfikacji wymiany handlowej i przyciągnięciu inwestycji europejskich do Maroka".

               Niedawny incydent z wysepką Leila / Perejil w lipcu br. nie wpłynął na stosunki Maroka z UE, mimo że państwa europejskie nie zajęły jednolitego stanowiska wobec tego kryzysu. Wydaje się sprawą oczywistą, twierdzi "Le Matin", że  rozszerzająca się na Wschód Unia Europejska dąży do zacieśnienia stosunków z państwami południowego brzegu Morza Śródziemnego, które zawsze były jej naturalnymi partnerami.

               Powołując się na rzecznika prasowego KE, Gunnara Wieganda, "Al-Ahdath Al-Maghrebiya" pisze, że brukselskie rozmowy szefa dyplomacji marokańskiej dotyczyły m.in. ponownego rozpoczęcia negocjacji rolnych w ramach umowy o stowarzyszeniu (które powinny zostać zakończone do końca bieżącego roku) oraz walki z nielegalną emigracją. (Nie podjęto natomiast tematu rybołówstwa.) W ciągu listopada powinien zostać sfinalizowany program współpracy Maroko-UE, w ramach którego Maroko otrzyma 40 mln euro z przeznaczeniem na walkę z tym zjawiskiem. Wkrótce też mają się rozpocząć się rozmowy Maroko-UE ws. readmisji nielegalnych emigrantów. Rzecznik prasowy KE wyraził zadowolenie z zaangażowania Maroka w proces współpracy eurośródziemnomorskiej, podkreślając, że deklaracja z Agadiru (maj 2001), przewidująca utworzenie strefy wolnego handlu między Marokiem, Tunezją, Egiptem i Jordanią, jest ważnym krokiem w kierunku integracji regionalnej.

               W trakcie wizyty w Brukseli, min. Benaissa spotkał się z przewodniczącym Komisji Europejskiej, Romano Prodi, wysokim przedstawicielem UE ds. Wspólnej Polityki Zagranicznej i Bezpieczeństwa Javierem Solaną, komisarzem ds. stosunków zewnętrznych Chrisem Pattenem, przewodniczącym Parlamentu Europejskiego, Patrickiem Coxem, jak również ministrem SZ Belgii, Louisem Michelem.

 

SZTOKHOLM     2002/11/15

Dot. seminarium "Zapobieganie i rozwiązywanie konfliktów w Zachodniej Afryce"

               W dniu 14 listopada 2002 roku odbyło się seminarium zorganizowane przez Szwedzki Instytut Spraw Międzynarodowych, z udziałem dr Sunday'a Abogonye Ochoche, Dyrektora Generalnego nigeryjskiego Instytutu ds. Pokoju i Rozwiązywania Konfliktów.

               W wykładzie poświęconym problemom, z którymi borykają się obecnie kraje Zach. Afryki, dr Ochoche skoncentrował się przede wszystkim na ukazaniu czynników leżących u podłoża regionalnych i wewnątrzpaństwowych konfliktów, uniemożliwiających rozwój tej części świata, a także na wskazaniu środków, wspierających transformację polityczną i przejś-cie od dyktatorskich do demokratycznych metod sprawowania władzy.

Przypomniał, przytaczaną wielokrotnie przy innych okazjach opinię, iż problemy dzisiejszej Afryki korzeniami swymi sięgają ubiegłych dziesięcio- i stuleci, gdy najpierw w epoce kolonializmu, a następnie w okresie rywalizacji dwóch bloków, państwa trzecie realizowały własne interesy, eksploatując miejscowe zasoby, wygrywając przeciwko sobie poszczególne plemiona i całe kraje, czy wreszcie dzieląc kontynent na strefy wpływów i dostarczając uzbrojenie oficjalnym armiom oraz różnego typu ugrupowaniom. W konsekwencji, gdy po upadku ZSRR i bloku socjalistycznego uwaga całego świata skierowana została na Środkową i Wsch. część Europy, niepodległe kraje afrykańskie pozostawiono ich własnemu losowi, bez stabilnych (a w szczególności bez demokratycznych) struktur władzy i funkcjonującego systemu prawnego, za to z zacofaną, często wciąż monokulturową gospodarką i nierozwiązanymi konfliktami, w których granice podziału przebiegały pomiędzy plemionami, grupami wyznaniowymi i prowincjami wewnątrz poszczególnych państw. Złagodzeniu sytuacji nie sprzyjała też w tym przypadku obecność, na terenie wielu z tych państw, złóż surowców mineralnych, których eksport traktowany był (i często jest nadal) jako źródło środków finansowych przeznaczanych na zakup uzbrojenia. Wszystkie te elementy złożyły się - zdaniem S. Ochoche - na obraz, jaki możemy dziś obserwować w wielu krajach afrykańskich (m.in. w Sudanie, Liberii, na Wybrzeżu Kości Słoniowej), a w którym dominują walki między ugrupowaniami paramilitarnymi (kontrolowanymi przez wpływowych komendantów), przesiedlenia rolników, prześladowanie dużych grup ludności, tworzenie obozów dla uchodźców w regionach przygranicznych państw sąsiednich itp.Mówiąc o problemach wymagających najpilniejszego rozwiązania, S. Ochoche wskazał na kwestię rozbrojenia i rozpoczęcie budowy zrębów państwa demokratycznego i systemu rządów prawa w krajach Afryki Zach. Podkreślił, iż w obecnych warunkach - funkcjonowania obok siebie oficjalnej armii i szeregu, nie podlegających żadnej kontroli, ugrupowań para-militarnych (strzegących na ogół interesów prywatnych komendantów) - niemożliwe jest wprowadzenie i utrzymanie zawieszenia broni, a później trwałego pokoju, elementu nieodzownego dla społecznego i ekonomicznego rozwoju państwa. Stąd też, jego zdaniem, konieczne jest przeprowadzenie szeroko zakrojonej operacji rozbrajania wszelkich formacji (i pojedynczych osób), pozostających poza strukturami państwowych służb mundurowych oraz przestrzeganie kontroli produkcji i handlu bronią (zwłaszcza najbardziej rozpowszechnioną i najłatwiej dostępną bronią lekką). Drugim z wyzwań, przed którymi stają dziś kraje afrykańskie, jest budowa od podstaw instytucji państwa demokratycznego i zrębów społeczeństwa obywatelskiego . Teraz muszą oni przyswoić sobie zasady demokratycznego sprawowania władzy; jednocześnie zaś konieczne jest ustanowienie skutecznych mechanizmów kontrolnych, które pozwoliłyby na zlikwidowanie korupcji, nepotyzmu i innych, podobnych im praktyk, stosowanych dotąd przez rządzących. Kolejnym krokiem powinno być uporządkowanie i uzupełnienie zbioru aktów prawnych (oraz doprowadzenie do ich stosowania), zbudowanie systemu efektywnego i niezawisłego sądownictwa, stworzenie warunków dla działalności partii politycznych i niezależnych mediów, jak również zorganizowanie i terminowe przeprowadzenie wyborów do władz różnych szczebli (w Nigerii zaplanowanych na 2003 r.). W dalszej perspektywie należy uwzględnić prace nad odpowiednim kształtem systemu edukacji i innych struktur, niezbędnych do funkcjonowania nowoczesnego państwa.

               Jak jednak podkreślił S. Ochoche, realizacja wymienionych tu zadań przerasta obecne możliwości pojedynczych państw afrykańskich. Stąd też konieczne jest wsparcie ze strony rozwiniętych krajów demokratycznych i organizacji pozarządowych oraz wypracowanie mechanizmów koordynacji różnych form pomocy, tak by stworzyły one spójny i kompleksowy układ. Należy również liczyć się z tym, iż przemiany, o których mowa, z uwagi na ich systemowy charakter, będą następowały stopniowo, a ich efekty będą widoczne i możliwe do docenienia dopiero w dłuższym horyzoncie czasowym.

 

Opracowała: Katarzyna Kołodziejczyk

 

 

 

 



 


Strona główna | International version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
© 2002-2010 Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Al. J. Ch. Szucha 23, 00-580 Warszawa tel. (+4822) 523 9000
Zaloguj się    
Ostatnia modyfikacja: 02.09.2010. CMS system zarządzania treściąagencja interaktywna: projektowanie stron WWW, cms, intranet, multimedia, aplikacje mobilne