Strona główna | International version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
Strona główna Informacje konsularne Polak za granicą...


Polak za granicą 2009



Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Departament Systemu Informacji

00-580 Warszawa, Al. J. Ch. Szucha 23

tel. 523-9318, fax. 628-3353, http://www.msz.gov.pl

Rok: V Numer: 11(234) data :29 marca2004

PRZEGLĄD MEDIÓW ŚWIATOWYCH

(analizy, oceny, opinie, poglądy, wywiady)

Biuletyn regionalny: Afryka i Bliski Wschód

(na podstawie informacji z placówek MSZ)

 

ADDIS ABEBA

W Addis Abebie miała miejsce inauguracja Parlamentu Panafrykańskiego (ang. PAP), w bardzo uroczystej oprawie. Sesję inauguracyjną prowadził prezydent Mozambiku, Joaquim Alberto Chissano, urzędujący przewodniczący Unii Afrykańskiej. Obecni byli ponadto goście honorowi: prezydent Etiopii, Girma Woldegiorgis, premier Etiopii, Meles Zenawi oraz przewodniczący Komisji UA, Alpha Oumar Konare (AOK).Po przywitaniu obecnych prez. J.A.Chissano oddał głos przewodniczącemu Komisji UA. AOK rozpoczął od wyrażenia solidarności z Europejczykami, po zamachach terrorystycznych w Madrycie. W tym kontekście przekazał także wyrazy sympatii dla ludu izraelskiego (podobno po raz pierwszy w tym tonie) i palestyńskiego. Następnie znaczną część swego przemówienia poświęcił przypomnieniu okoliczności powołania Organizacji Jedności Afrykańskiej, wymieniając z nazwiska wszystkich szefów państw i rządów obecnych w 1963 r. w Addis Abebie. Wiele ciepłych słów wypowiedział pod adresem Etiopii i cesarza Haile Selassie I, przywołując niektóre historyczne wydarzenia (np. bitwę z Włochami pod Adwa). Po krótkim przypomnieniu historii przekształcenia OJA w unię Afrykańską, AOK przedstawił wizję Afryki roku 2020, gdy liczba jej ludności osiągnie 1,5 mld. Wg AOK, Afryka nie jest skazana na wyniszczenie (AIDS, głód itp), ponieważ dysponuje ogromnym potencjałem ludzkim i znacznymi zasobami bogactw naturalnych. W roku 2020 ma stać się wielkim rynkiem, porównywalnym z Chinami, Indiami, USA i UE. Afryka uczestnicząca w globalnej wymianie powinna być traktowana na równi z innymi, w duchu partnerstwa. AOK zakończył swe wystąpienie bardzo emocjonalnie, wzywając Afrykańczyków do odzyskania dumy i honoru. W swym krótkim przemówieniu premier M. Zenawi podziękował AOK za dotychczasowe dokonania oraz nakreślił wizję roli, którą winien odgrywać PAP w życiu kontynentu afrykańskiego.Następnie prez. Chissano zaprosił parlementarzystów do złożenia ślubowania, na mocy art. 13 Traktatu UA (powołanie Parlamentu). Zaprzysiężenie odbyło się w czterech grupach językowych: arabskiej, angielskiej, francuskiej i portugalskiej. Kolejnym punktem był wybór przewodniczącego PAP. Została nim pani Gertrude Mongella z Tanzanii. Na zakończenie dzisiejszych obrad odbyło się głosowanie nad wyborem 4 wice-przewodniczących (po jednym z każdego regionu). PAP tworzą obecnie parlamentarzyści z 39 następujących krajów (w kolejności wyboru 5 przedstawicieli): RPA, Kamerun, Uganda, Gambia, Zambia, Egipt, Sudan, Mali, Sierra Leone, Togo, Libia, Angola, Ruanda, Kenia, Ghana, Gabon, Burundi, Zimbabwe, Czad, Mauretania, Tanzania, Botswana, Madagaskar, Benin, Lesoto, Niger, Senegal, Mozambik, Mauritius, Namibia, Republika Sahary (uznana przez UA), Gwinea Równikowa, Nigeria, Etiopia, Algieria, Dżibuti, Rep. Zielonego Przylądka, Burkina Faso i Tunezja. DRK jest zawieszona w prawach członka UA (z powodu zaległości w płaceniu składek), natomiast pozostałe kraje nie ratyfikowały jeszcze karty PAP lub nie dokonały wyboru swych przedstawicieli. Debata parlamentarna zaplanowana jest na 19 i 20 marca. Odbędzie się dyskusja nad dokumentami przedstawionymi przez przewodniczącego Komisji UA, w tym nad wizją, misją i strategicznym planem UA.

Nowo powołany Parlament Panafrykański (PAP) wybrał w głosowaniu tajnym 4 wiceprzewodniczących, reprezentujących 4 regiony (z piątego, Afryki Wschodniej, pochodzi przewodnicząca PAP):

1. Pan Fernando Jose de Franca Van Dunem, Angola, Afryka Południowa;

2. Dr Mohammed Lutfi Farhat, Libia, Afryka Północna;

3. Pani Elise Loum Naoadoumnague Neloumsei, Czad, Afryka Środkowa;

4. Pan Jerome Sacca Kina Guezere, Benin, Afryka Zachodnia.

PAP utworzył 3 komitety ad-hoc, w skład których weszło po 15 parlamentarzystów - po 3 z każdego regionu:

1. Komitet ds. prawnych

2. Komitet ds. proceduralnych

3. Komitet ds. budżetowych

Następne posiedzenie PAP zostało zaplanowane na początek lipca w Addis Abebie, bezpośrednio po zakończeniu obrad Szczytu UA.Parlamentarzyści i ambasadorowie państw afrykańskich, z którymi miałem okazję rozmawiać po zakończeniu sesji PAP, bardzo dobrze ocenili wystąpienie przewodniczącego Unii Afrykańskiej podczas posiedzenia inauguracyjnego Przypomnienie historii integracji kontynentu i nakreślenie wizji jego rozwoju poruszyło i wzruszyło obecnych. Wszyscy rozmówcy przedstawili zgodną opinię, iż prace PAP nie będą łatwe, gdyż Parlament tworzą osoby o ogromnym zróżnicowaniu kulturowym i religijnym. Ciekawa będzie obserwacja tworzenia kolacji wewnątrz-parlamentarnych. Z uwagi na obecność zarówno parlamentarzystów z partii rządzących jak i z opozycji, można spodziewać się raczej powstawania koalicji o charakterze ideologicznym, nie geograficznym.

AMMAN

"The Jordan Times"

Jordania niezmiennie podkreśla, że układ pokojowy z Izraelem i wynikającą z niego swoją pozycję we wzajemnych stosunkach będzie wykorzystywać do powstrzymania "agresywnych działań izraelskich" i nakłaniania państwa żydowskiego do podjęcia poważnych negocjacji z Palestyńczykami. Działania jordańskie zmierzają do zatrzymania spirali przemocy oraz ustanowienia niezależnego państwa palestyńskiego i pokoju, gwarantującego bezpieczeństwo wszystkim stronom konfliktu na Bliskim Wschodzie. Od szeregu miesięcy król Abdullah prowadzi bezpośrednie rozmowy z gwarantami "mapy drogowej", starając się ich przekonać, że realizacji tego planu pokojowego nie wolno odłożyć w czasie lub też zarzucić, gdyż mogło by to doprowadzić do katastrofalnych konsekwencji. Spotkanie króla z premierem Sharonem 19 marca miało na celu" powstrzymanie Izraela od podejmowania jednostronnych decyzji, które mają wpływ na prawa Palestyńczyków". W przyszłym miesiącu król złoży wizytę w USA, gdzie będzie dążyć do wywarcia presji na administrację amerykańską, aby ta podeszła bardziej serio do pogarszającej się sytuacji zarówno w Iraku, jak i na terytoriach palestyńskich. Przypomni rządowi USA, że to on ponosi pełną odpowiedzialność za zapewnienie pokoju na tych dwóch obszarach, tym bardziej, że Waszyngton uznaje za konieczne przeprowadzenie procesu reform w całym świecie arabskim. Przy pozbawionej realnej władzy rządzie palestyńskim, wycofanie się sił izraelskich z Gazy doprowadzi do przejęcia kontroli nad tą strefą przez inne siły. Taki jednostronny krok ze strony Izraela może być uznany jedynie za próbę doprowadzenia do chaosu i rozlewu krwi, co będzie uzasadniało dalsze prowadzenie polityki z pozycji brutalnej siły.

Dziennik "The Jordan limes" podał za agencją Petra, iż na spotkaniu z ministrem SZ Iraku Zebarim, król Abdullah II ponowił poparcie dla odbudowy Iraku, jego niepodległości i suwerenności. Natomiast Zebari podziękował za wysiłki Jordanii w szkoleniu irackiego wojska i policji. Wskazał jednocześnie na braki w wyposażeniu irackich sił uniemożliwiające skuteczne zmierzenie się z trudną sytuacją w zakresie bezpieczeństwa, a szczególnie z atakami ze strony ruchu oporu oraz infiltracją granic przez "muzułmańskich ekstremistów". Wezwał kraje sąsiedzkie, by ze swojej strony udzieliły Irakowi pomocy w walce z ww. procederem. W opinii ministra SZ Jordanii Muaszera, znaczące dla poprawy sytuacji w tym zakresie mogą być wymiana informacji wywiadowczych i szkolenie irackich jednostek (Jordania ma przeszkolić 35 tys. irackich policjantów i kilka tysięcy żołnierzy). Muaszer poinformował, że oba kraje uzgodniły stworzenie komisji mieszanej, w której skład wejdą przedstawiciele wszystkich ministerstw i która będzie upoważniona do zajęcia się nadzwyczajnymi sprawami, w tym kwestią 500 milionów USD aktywów irackich zamrożonych w Jordanii i skargami przedsiębiorców jordańskich w Iraku.

Odnosząc się do rocznicy rozpoczęcia działań wojennych w Iraku oraz do cierpień zadawanych przez reżim Saddama Husajna jego narodowi, Zebari powiedział: "Irakijczycy wierzą, że wojna była uzasadniona...", "naszym celem jest budowa nowego, zjednoczonego i demokratycznego Iraku". Wyraził również nadzieję, że planowany w tym miesiącu w Tunisie szczyt państw arabskich pozytywnie odniesie się do planów demokratycznych reform, które wg niego powinny wynikać z inicjatywy państw regionu a nie być efektem nacisków z zewnątrz.

Podczas spotkania z premierem Fajsalem Fajezem wspomniał również, że Rada Zarządzająca będzie zabiegać o rezolucję RB ONZ legitymizującą planowane na 30 czerwca 2004r. przekazanie władzy. Sprawa uzyskała wstępne poparcie decydentów i członków RB ONZ. Kofi Annan zapowiedział ew. wysłanie do Iraku specjalistów, którzy doradzaliby rządowi tymczasowemu oraz pomogliby w organizacji przełożonych na przyszły rok wyborów lokalnych.

BEJRUT

"L'Orient le Jour" (19.03) szeroko komentuje nieformalne spotkanie, zorganizowane 18 marca w Ambasadzie USA w Libanie, grupy dziennikarzy z urzędnikiem Departamentu Stanu libańskiego pochodzenia, N. Khoury. Spotkanie poświęcone było omówieniu strategii amerykańskiej wobec BW. Poniżej najistotniejsze opinie Khoury'ego, dotyczące kwestii regionalnych. Odnosząc się do SALSA stwierdził, że polityka USA polega na wywarciu nacisku na Syrię, aby wymusić na niej przeprowadzenie głębokich zmian systemowych i wdrożenie programu reform. "Syria potrzebuje poważnych zmian ekonomicznych, które implikują również zmiany polityczne" - wskazał. "Jest izolowana, jak niegdyś Irak. Potrzebuje ekonomicznej integracji ze światem. Poprawa naszych stosunków bilateralnych pomoże w doprowadzeniu do tej integracji". Podkreślił, że celem USA nie jest obalenie władz w Damaszku. Poruszając sprawę konfrontacji kurdyjsko-syryjskich zapewnił, że USA nie popierają ruchów secesjonistycznych w Syrii, w Iraku czy też innych krajach, gdyż prowadziłoby to do destabilizacji regionu.Mówiąc o żądaniu Waszyngtonu wycofania się Syrii z Libanu wskazał, że wpisuje się ono w globalną wizję BW. "Dawne tezy - podkreślił - zgodnie z którymi owa obecność była konieczna, by służyć za monetę wymienną dla odzyskania Golanu bądź też zapewnić Syrii flankę na wypadek ataku izraelskiego, stały się przestarzałe". W opinii Waszyngtonu stosunki pomiędzy Libanem i Syrią powinny zostać oparte na "normalnych i przyjacielskich" podstawach. "Prawem Libańczyków jest domaganie się wycofania syryjskiego", także poprzez organizowanie manifestacji. Dodał, iż "prawo to musi być respektowane". Wedle K. do Libańczyków należy ustanowienie dialogu, zarówno pomiędzy nimi, jak i z władzami syryjskimi, a następnie zdefiniowanie nowych podstaw stosunków z Syrią. Na pytanie dziennikarzy czy tego rodzaju dialog możliwy jest w warunkach syryjskiej kurateli, K. nie odpowiedział wprost. Ponowił jednak zapewnienie, że USA "będą żądać od Syryjczyków wycofania się, niezależnie od manipulacji wewnętrznych, które mogą mieć miejsce w Libanie". Odpowiadając na zarzuty, że USA faworyzowały i utrzymywały przy władzy większość reżimów totalitarnych w regionie, K. odparł, iż "chodziło o inną epokę". "Naszym priorytetem - stwierdził - było wówczas pokonanie Związku Sowieckiego [...]. Obecnie w interesie Stanów Zjednoczonych, jak również państw regionu, leży walka z ekstremizmem i terroryzmem. Niestabilność i chwiejność obecnych reżimów sprzyja tym plagom". W celu dopomożenia krajom regionu w pokonaniu niedorozwoju społeczno-ekonomicznego i zaangażowaniu się w reformy polityczne, służące demokratyzacji społeczeństw, Waszyngton proponuje partenariat, oparty o cztery zasadnicze płaszczyzny: reformy polityczne (wolne wybory, rosnąca rola społeczeństw, umocnienie roli partii); reformy ekonomiczne (restrukturyzacja instytucji ekonomicznych, kres dominacji państwa nad życiem ekonomicznym, rozwój sektora prywatnego, walka z biurokracją); rozwój edukacji (szerszy dostęp dziewcząt do edukacji, nauka języków obcych, modernizacja programów, walka z analfabetyzmem); promocja praw kobiet i wsparcie ONG. K zaprzeczył jakoby USA, wysuwając inicjatywę "Wielkiego Bliskiego Wschodu", chciały narzucić zmiany z zewnątrz, wskazując, iż "wszystkie te reformy wymagają przekonania i inicjatyw ze strony zainteresowanych krajów".

"An-Nahar"(17.03) przemoc, do jakiej doszło w kurdyjskich rejonach Syrii, nie może zostać zwalczona przy użyciu środków bezpieczeństwa, ale reform demokratycznych. Dziennik wskazuje, że doświadczenia wojny domowej i okresu powojennego nauczyły Libańczyków, iż do rozruchów na stadionach sportowych, takich jakie miały miejsce w Syrii, dochodzi w dwóch przypadkach: "gdy tłumiona jest wolność słowa" oraz "gdy sekciarskie i etniczne podłoże sprzyja działalności wywrotowej i obcej interwencji".

Dziennik dodaje, że apele syryjskiej opozycji o reformy poprzedziły amerykańską inwazję na Irak i inicjatywę "Wielkiego Bliskiego Wschodu". Jednakże "żadania reform przez syryjskich Kurdów nie mogą nosić etykiety importowanych idei [...] Kurdyjski problem w Syrii nie może zostać rozwiązany za pomocą zakazów [...], a jedynie przez wprowadzenie pluralizmu do syryjskiego systemu politycznego, który dałby Kurdom prawo stworzenia ich własnych partii politycznych i udziału we władzy".

"As-Safir" (18.03) informuje o wizycie syryjskiego prezydenta, B. Assada w Arabii Saudyjskiej, w trakcie której obie strony odrzuciły amerykańską inicjatywę "Wielkiego Bliskiego Wschodu", związaną z promowaniem reform i demokracji w regionie. Z drugiej strony Syria i Arabia Saudyjska potwierdziły przywiązanie do arabskiego planu pokojowego dla BW, przyjętego na szczycie w Bejrucie w 2002 r. Rozmowy Assada z królem Fahdem i księciem Abdullahem dotyczyły uzgodnienia stanowisk przed marcowym Szczytem Arabskim w Tunisie oraz rozruchów w północnej Syrii. Arabia Saudyjska potępiła zamieszki i zadeklarowała wsparcie dla Damaszku "w obliczu różnorodnych wyzwań i nacisków".

"The Daily Star" (18.03) obszernie relacjonuje otwarcie 17.03 w Bejrucie 3-dniowego Irackiego Formum Ekonomicznego, zorganizowane przez koncern Al. Iktissad Wal Aamal. W forum uczestniczy ok. tysiąca gości z różnych państw, w tym ok. 300 Irakijczyków, wśród których znajdują się przedstawiciele tymczasowych władz Iraku i zarządca banku centralnego. Przemawiając na otwarciu forum N. Al.-Jadarji, członek Tymczasowej Rady Zarządzającej Iraku, zapewnił, że nowo podpisana tymczasowa konstytucja gwarantuje wprowadzenie wolnorynkowych reguł gospodarczych. Dodał, że polityka wobec inwestycji nie ulegnie zmianie, a podpisane kontrakty będą honorowane. Iracki Minister ds. Planowania i Współpracy Rozwojowej, M. Al-Hafehd, zaapelował z kolei do wspólnoty międzynarodowej i państw arabskich o pomoc w rozwiązaniu irackich problemów, a zwłaszcza redukcję bądź umorzenie irackiego zadłużenia (120 mld USD) oraz ponowne przeanalizowanie odszkodowań, jakie Irak zapłacić miał za wojny z Kuwejtem (43 mld USD przyznane przez Komisję ds. Odszkodowań ONZ, wobec żądanych przez Kuwejt 170 mld USD) i Iranem (żądane 100 mld USD). Wezwał również do pomocy Irakowi w odbudowie, której koszty szacowane są na ok. 50 mld USD. Dodał, że głównym priorytetem jest odzyskanie suwerenności 30 czerwca br i zaprowadzenia bezpieczeństwa w Iraku, którego siły koalicyjne nie zdołały umocnić. R. Mountain, specjalny przedstawiciel ONZ w Iraku, podkreślił ze swej strony, że kwestie bezpieczeństwa nie powinny stać się przyczyną spowolnienia rekonstrukcji. Premier R. Hariri zadeklarował, iż Liban dopomoże Irakowi w podźwignięciu się i zgłosił gotowość podzielenia się ekspertyzami związanymi z rekonstrukcją.

"Al-Mustaqbal" (23.03), odwołując się do europejskich źródeł dyplomatycznych, wskazuje, iż Izrael ostrzegł, że wyeliminuje Yassina i Arafata. Fakt, że tylko jeden z nich został zamordowany nie oznacza, iż drugi "uzyskał przebaczenie". Wedle cytowanych źródeł zabójstwo Arafata jest w pełni przygotowane i wymaga jedynie osobistej dyspozycji premiera A. Szarona. Podobny atak może zostać przeprowadzony na H. Nasrallaha, "w odwecie za wyzwolenie południowego Libanu".

"An-Nahar" (23.03) poprzez zamordowanie Yassina Szaron usiłował stworzyć warunki ułatwiające zabójstwo Arafata. "Premier Izraela liczy" - pisze dziennik - "że eskalacja sytuacji z Palestyńczykami ułatwi mu pozyskanie poparcia Waszyngtonu".

"Ad-Diyar" (23.03) podkreśla, że wyeliminowanie duchowego przywódcy Hamasu może być początkiem izraelskiego planu wyeksmitowania Palestyńczyków z Izraela, Zachodniego Brzegu oraz strefy Gazy i "przeniesienia ich do innych państw arabskich".

"L'Orient le Jour" (24.03) przytacza fragmenty wypowiedzi szefa sztabu armii izraelskiej gen. M. Yaalona, z konferencji prasowej 23.03, w której dał on wyraźnie do zrozumienia, że J. Arafat i H. Nasrallah "są na celowniku" jego oddziałów. "Ich reakcje wskazują iż rozumieją, że to się zbliża" - stwierdził. Wezwał przy tym Hezbollah, by nie "igrał z ogniem", zapowiadając , iż "Izrael zareaguje na każdy atak na jego północną granicę". Zakamuflowanej groźbie towarzyszyło wysłanie posiłków na granicę.

"L'Orient", odwołując się do arabskich i cudzoziemskich źródeł dyplomatycznych, donosi o ich "wielkim zaniepokojeniu" wzrostem napięcia na granicy libańsko-izraelskiej. Wiążą go one z zabójstwem Jassina, wskazując, że nie ma nic nowego w reakcji Hezbollahu, który ograniczył akcję zbrojną do strefy Szebaa. Ich niepokój budzą natomiast akcje Palestyńczyków, prowadzone z libańskiego terytorium. Stąd pytania "czy Bejrut rzeczywiście jest przeciwny otwarciu nowego palestyńskiego frontu na libańskiej granicy?" oraz "w jaki sposób komando FPLP-CG mogło poruszać się swobodnie na Południu transportując rakiety?".

"Al.-Mustaqbal" (24.03) w artykule pióra G. Al. Rassi, eksperta ds. północnoafrykańskich -donosi, iż czerwcowy szczyt NATO w Istambule prawdopodobnie zwróci uwagę na wiele wspólnych mianowników tudzież potrzeb państw NATO i niektórych arabskich państw północno- afrykańskich. Wskazuje, iż każde z państw Afryki Północnej jest istotne dla strategii antyterrorystycznej NATO i długoterminowych planów organizacji w tej części świata. Rassi stwierdza, że Maroko już odgrywa kluczową rolę w ochronie południowej części Morza Śródziemnego. Dodaje, że przed dwoma laty Maroko zapobiegło atakowi Al.-Kaidy na zachodnie statki w cieśninie Gibraltaru. Regularne monitoruje też nielegalną imigrację do Europy tysięcy Arabów i Afrykańczyków. Algieria - pisze - stała się również ważnym krajem dla wielu zachodnich państw, a zwłaszcza USA i Francji. Wynika to z silnych więzi wspólnot arabskich w północnych państwach śródziemnomorskich, a zwłaszcza we Francji, z Al.-Kaidą. Również w Tunezji przed dwoma laty miał miejsce zamach terrorystyczny - przypomina, wskazując, iż Tunezyjczycy mają długą tradycję zwalczania terroryzmu. W 1981 r. utworzyli m.in. w tym celu komitet ds. współpracy wojskowej. Pozostaje on aktywny, czego dowodem są doroczne spotkania w Waszyngtonie z udziałem ministrów obrony. Co do Libii - wskazuje - jej niedawne porozumienie z Zachodem pozwoliło na powstrzymanie programu rozwoju broni masowego rażenia.

BERLIN

"Frankfurter Allgemeine Sonntagszeitung" (21.03)

Dziennik informuje o niektórych punktach wizyty prezydenta RFN, J. Raua w Afryce. Niemiecki prezydent wygłosił m.in. przemówienie na forum parlamentu Zachodnioafrykańskiej Wspólnoty Gospodarczej. Na spotkanie przyjechali przedstawiciele 15 krajów członkowskich. W trakcie swojego wystąpienia prezydent Rau domagał się reform wymiaru sprawiedliwości w regionie Afryki Zachodniej. Stwierdził, iż prawa człowieka obowiązują wszystkich jednakowo, nie może być mowy o "wewnętrznych sprawach" jakiegokolwiek kraju w tym obszarze. Zaznaczył, iż islamskie prawo szariatu narusza prawa człowieka i nie powinno nigdzie funkcjonować jako podstawa prawna państwa. Krytykując prezydent Rau jednocześnie pochwalił kraje afrykańskie za uczynione postępy. Rau przestrzegał przed prawną niedbałością, co wywołuje "niebezpieczny obraz" i szkodzi w gospodarczym ożywieniu Nigerii. O prawach człowieka prezydent Rau mówił także w Tanzanii. Jak informuje dziennik, z powodu ostrzeżenia o możliwym akcie terroru, prezydent Rau zamieszkał w innym niż planowano miejscu, ale nie zmienił programu pobytu w Tanzanii.

"Der Tagesspiegel" z 23.04

Pod koniec marca 2004 w stolicy Niemiec nastąpi podsumowanie procesu pokojowego w Afganistanie. Na konferencji w sprawie Afganistanu oczekiwani są m.in.: prezydent Afganistanu, H. Karsai oraz minister spraw zagranicznych USA, C. Powell. Zgodnie z informacjami dziennika "Der Tagesspiegel", Karsai zamierza najpóźniej w Berlinie określić ostateczny termin przeprowadzenia wyborów prezydenckich i parlamentarnych w Afganistanie. Wybory te przewidziane były początkowo na czerwiec 2004, przygotowania jednak przebiegają opieszale. Tylko niewiele ponad 10 proc. z 10,5 milionów uprawnionych do głosowania zostało dotychczas zarejestrowanych. Karsai rozważa przeprowadzenie w pierwszej kolejności jedynie wyborów prezydenckich, dopiero w 2005 r. miałyby odbyć się wybory do parlamentu. Jak poinformował M. Nader Naderi z Komisji Praw Człowieka w Afganistanie, "bez parlamentu nasza demokracja nie jest kompletna". Przedstawiciele narodu stanowią konieczną instancję kontrolującą rząd. Naderi opowiada się za przesunięciem w czasie obydwu głosowań. (MW)

DAMASZEK

Minister Spraw Wewnętrznych Syrii gen. Ali Hammoud przedstawił na konferencji prasowej 19.03 szczegółowy raport opisujący przebieg i skutki zamieszek w prowincji -Hasake (Kamishli) oraz w innych rejonach kraju (m.in. Damaszek i Aleppo). Łącznie śmierć poniosło 25 osób, w tym 6 w Aleppo, straty materialne szacuje się na setki mln funtów syryjskich. Sytuacja została w pełni opanowana, wszędzie jest już bezpiecznie, życie powróciło do normy. Aresztowano prowodyrów i sprawców zniszczeń, którzy zostaną postawieni przed sądem. Gen. Hammoud stwierdził, "że wydarzenia takie nie miały nigdy miejsca w przeszłości i są sprzeczne z tradycjami jedności narodowej, tolerancji i współżycia społecznego Syrii". Skrytykował próby ich propagandowego wykorzystywania w celu zniekształcania prawdy o sytuacji wewnętrznej w Syrii. Podkreślił, że "w Syrii nie ma problemu kurdyjskiego, Kurdowie nie są, jak twierdzą niektórzy, prześladowaną mniejszością etniczną lecz stanowią integralną równoprawną część społeczeństwa syryjskiego, która nie potrzebuje niczyjej opieki". Nie potwierdził, ale też nie wykluczył możliwości inspiracji z zewnątrz, która jest weryfikowana przez specjalną komisję rządową.

Partie i organizacje kurdyjskie odwołały na znak żałoby uroczystości związane z obchodami 21.03 kurdyjskiego święta Neirouz ("święto wiosny"). Dzień wcześniej władze zwolniły większość Kurdów zatrzymanych podczas rozruchów w Damaszku.

DAR ES SALAAM

16 marca prezydent Tanzanii B. Mkapa oficjalnie poddał pod dyskusję krajową raport powołanej przez Międzynarodową Organizację Pracy Swiatowej Komisji ds Społecznego Wymiaru Globalizacji, której przewodniczy wespół z prez. Finlandii Tarją Halonen. 168-stronicowy dokument nosi nazwę "Uczciwa globalizacja: Tworzenie sposobności dla wszystkich". Mkapa omówił dokument. A oto najważniejsze fragmenty jego referatu:(...) Krytycznie, choć pozytywnie odnosimy się do bieżącego kształtu globalizacji. Uważamy, że korzyści, które niesie mogą objąć więcej ludzi i być przy ich zwiększonym wpływie lepiej podzielone między krajami i wewnątrz nich. Nasze propozycje są ambitne i wykonalne, a zasoby i środki dostępne. Wierzymy niezbicie, że świat może być lepszy. Zabiegamy o proces globalizacji o silnym wymiarze socjalnym, opartym na wartościach uniwersalnych, poszanowaniu praw człowieka i godności jednostki, proces sprawiedliwy, obejmujący ludzi, zarządzany demokratycznie, dający szansę i odczuwalne korzyści wszystkim krajom i ludziom. W tym celu wzywamy do:

- Skupienia się na człowieku.

Kamieniem węgielnym uczciwszej globalizacji jest spełnienie pragnień wszystkich ludzi w sprawie poszanowania ich praw, tożsamości kulturowej i odrębności, zapewnienia im przyzwoitej pracy i usamodzielnienia ich społeczności lokalnych. Rzecz zasadnicza to równość płci.

- Demokratyczne i skuteczne państwo.

Państwo musi być w stanie włączyć się gospodarki globalnej,dać szanse socjalne i ekonomiczne, a także bezpieczeństwo.

- Ugruntowany rozwój.

Zabiegi o uczciwą globalizację muszą być wspierane przez wzajemnie zależne i wzmacniające się filary rozwoju gospodarczego, społecznego i ochronę środowiska, zarówno na szczeblu lokalnym, krajowym, regionalnym jak i globalnym.

- Rynki wydajne i zrównoważone.

Wymaga to instytucji zdrowych, stwarzających możliwości i wspierających przedsiębiorczość w dobrze działającej gospodarce rynkowej.

- Sprawiedliwe zasady.

Zasady gospodarki globalnej muszą stwarzać wszystkim krajom wyrównane możliwości i dostęp, a także uznawać zróżnicowanie

poszczególnych narodów i ich potrzeby rozwojowe.

- Globalizacja solidarna.

Wspólną odpowiedzialnością jest wspomaganie krajów i ludzi pominiętych przez globalizację lub przez nią poszkodowanych. Globalizacja musi pomóc pokonać nierówności zarówno wewnątrz,

jak i pomiędzy państwami i przyczynić się do usunięcia biedy.

- Więcej rozliczania się.

Działacze państwowi i prywatni na wszystkich szczeblach z możliwościami wpływania na przebieg globalizacji muszą być demokratycznie rozliczani z prowadzonej polityki i podejmowanych działań. Muszą wypełniać zobowiązania, a z władzy korzystać z poszanowaniem innych.

- Głębsze partnerstwo.

Wiele osób wciela w życie globalne cele gospodarcze i społeczne -są to organizacje międzynarodowe, rządy i parlamenty, pracodawcy, pracobiorcy, społeczność obywatelska i wielu innych. Dialog i partnerstwo między nimi to istotne narzędzie demokratyczne służące do tworzenia lepszego świata.

- Skuteczne Narody Zjednoczone.

Silniejszy i skuteczniejszy system działania wielostronnego jest kluczowym narzędziem dla tworzenia demokratycznych, usankcjonowanych i spójnych ram dla globalizacji. (...) Nasze analizy budujemy się na poziomie krajowym. Ale nie pretendujemy do podania szczegółowych zaleceń wszystkim wielce zróżnicowanym krajom świata. Raczej wyznaczamy szeroko pojęte cele i zasady, które mogą przyświecać polityce dla skuteczniejszego realizowania społecznego wymiaru globalizacji, w pełni uznając, że ich wcielenie w życie musi odpowiadać potrzebom i szczegółowym warunkom każdego kraju. Z tego punktu widzenia jest jasne, że sprawowanie rządów musi się poprawić we wszystkich krajach, jakkolwiek w niektórych bardziej stanowczo niż w innych. Istnieje szeroka zgoda międzynarodowa na cele najistotniejsze, do

których musimy wszyscy pilnie dążyć, takie jak:

- dobre sprawowanie rządów politycznych oparte na systemie demokracji politycznej, poszanowaniu praw człowieka, rządach prawa i równości społecznej.

- skuteczne państwo zapewniające wysoki i stabilny wzrost gospodarczy, dobra publiczne i ochronę socjalną, podnoszące wartość ludzi poprzez powszechne udostępnienie oświaty i innych świadczeń socjalnych oraz promujące równość płci.

- pełną żywotności społeczność obywatelską usamodzielnioną poprzez wolność zrzeszania się i wypowiadania się, która odzwierciedla i wyraża różnorodność punktów widzenia i interesów. Organizacje reprezentujące interes publiczny, biedotę i inne upośledzone grupy społeczne są również niezbędne dla sprawowania rządów zapewniających uczestnictwo i społecznie sprawiedliwych.

  • silne organizacje przedstawicielskie robotników i pracodawców są istotne dla owocnego dialogu społecznego.

DAR ES SALAAM

Z tego co pojawiło się w prasie wschodnioafrykańskiej wynika, że konflikt narastający wokół zasad podziału wód Nilu został załagodzony, a w istocie odroczony, podczas 12. posiedzenia Rady Ministerialnej Nilu w Nairobi (18-19 marca). Z pozoru Egipt wycofał się z wojowniczego stanowiska. Jego min. ds. zasobów wodnych i irygacji Mahmud Abu Zeid powiedział w Nairobi rządowemu tanzańskiemu dziennikowi "Daily News": "Egipt nie stanie na drodze któregokolwiek z państw Inicjatywy Dorzecza Nilu (NBI) wykorzystującego wody J. Wiktorii lub Nilu do celów domowych, nawadniania pól, wytwarzania prądu, ponieważ w jeziorze i rzece jest dosyć wody dla wszystkich". Z kolei tanzański min. s wody i hodowli Edward Lowassa oświadczył dziennikarzom po powrocie: "Jeśli chodzi o mnie, to nie ma niczego, co mogłoby utrudnić Tanzańczykom żyjącym nad J. Wiktorii i w sąsiedztwie korzystanie z jego wód. (...) Nasi koledzy z Egiptu zaangażowali się na rzecz NBI i nie przejawiali w jakikolwiek sposób trzymania się tych starych traktatów" ("Sunday Observer", 21.03). Ale w Nairobi ich mocy nie uchylono. I Egipt może do nich w przyszłości sięgnąć. Na razie strony najwyraźniej postanowiły nie zaostrzać konfliktu, zwłaszcza, ze państwa afrykańskie są jeszcze wystarczająco słabo rozwinięte, by potrafiły korzystać z wód nilowych na wielka skalę. A i w Egipcie liczba ludności nie przekroczyła jeszcze progu krytycznego. Traktaty zostawiono więc do uchylenia przyszłym pokoleniom. Komentując obrady w Nairobi, tygodnik "The East African" (22.03) pisze w tytule, ze państwa dorzecza Nilu zawarły kompromis. W szczególności czytamy: "(...) W minionych pięciu latach sekretariat NBI działał na rzecz współpracy, przedkładając ja nad konfrontację. Ten powołany w lutym 1999 r. organ międzyrządowy wezwał wszystkie państwa dorzecza do zajęcia się naglącymi problemami gospodarczymi, społecznymi i dotyczącym i ochrony środowiska, dotykającymi cale Dorzecze Nilu. Kluczem do sukcesu NBI jest podtrzymanie dialogu między państwami i docenienie ważności Nilu, jako wspólnego dobra dla ponad 300 mln ludzi. Konferencja w Nairobi pokazała, ze opłaciły się wysiłki NBI. Państwa, które o nieprzejednanym stanowisku okazały gotowość pójścia na kompromis. Przykładowo Egipt wycofał się z wcześniejszego stanowiska ogłaszając, ze nie widzi problemów w stosunkach z innymi państwami korzystającymi z zasobów wodnych. I istotnie, ośmiu zebranych ministrów osiągnęło konsens, zobowiązując się do ustanowienia zasad "zrównoważonego użytkowania" wód - co nie było niespodzianka. W przeszłości rokowania nad uchyleniem Traktatu z 1929 r. (i 1959 r.) przebiegały pod znakiem gróźb, złości, zajadłości i polaryzacji stanowisk. Początkowo stronami w sporze były, wciąż zarządzający lwią częścią wód Egipt i Etiopia. Doszło niemal do konfliktu zbrojnego po tym, jak Etiopia zagroziła odcięciem wód Nilu Błękitnego na początku lat 80., gdy Egipt zaproponował Izraelowi eksport wody, co było zgodne z historycznym traktatem pokojowym z Camp David, zawartym między Izraelem a Egiptem. Jednakże ostatnio animozje objęły Egipt i trzy kraje Afryki Wschodniej, które chcą więcej wody na własne potrzeby. Podczas gdy Kenia i Uganda zaledwie napomknęły o zniesieniu porozumienia, Tanzania publicznie je zignorowała, podejmując na początku marca 2004 budowę wodociągu, którego koszt ocenia się na 27,6 mln USD. Wody z Jeziora Wiktorii maja, nawadniać pola uprawne w rejonie miast Kahama i Shinyanga.(...) Zdaniem komentatorów, najbardziej kłopotliwa dla Egiptu kwestia jest jego całkowita zależność od Nilu, a co za tym idzie od zmienności klimatu i nieprzewidywalności rozwoju sytuacji społeczno-politycznej w 10 krajach dorzecza. Największa bolączką Egiptu jest ewentualność zaistnienia sytuacji, w której owe kraje zaangażują się w proces odwrócenia biegu wód, co obniżyłoby ich poziom w Jeziorze Nasera, ograniczając nawadnianie pustyni i uniemożliwiając wytwarzanie prądu przez turbiny Wysokiej Zapory w Asuanie. Zdaniem obserwatorów, nawet biorąc pod uwagę ten scenariusz, Egipt nie ma prawa ignorować rosnącego zapotrzebowania na wodę w pozostałych krajach. Ludność tych krajów - Kenii, Ugandy, Tanzanii, Ruandy, Burundi i Demokratycznej Republiki Konga wzrasta o ponad 3 proc. rocznie. W krajach tych jest ponad 200 mln ludzi, natomiast w Egipcie i Sudanie 98 mln. Z oświadczenia wiceprezydenta Kenii Aworiego, wynika, ze Kenia spodziewa się uchylenia Traktatu z 1929 r., co ma przynieść wzajemne korzyści. "Nil może wpłynąć na rozwój gospodarki w krajach dorzecza, nie stanowiąc jakiegokolwiek zagrożenia dla Egiptu", powiedział i dalej nadmienił, ze "Traktat powinien zostać zastąpiony przez ustalenia alternatywne, pozwalające nam rozszerzyć skalę nawodnienia pól i budować elektrownie wodne wykorzystujące wody Nilu".

DUBLIN

W dniu 22.03 w Trinity College miało miejsce spotkanie z przebywającymi w podróży po Europie (wcześniej w Wlk. Brytanii) dyrektorem generalnym departamentu ds. negocjacji w OWP M. R. Areikatem i doradcą prawnym w departamencie ds. negocjacji A. Al Darkazally. Poświęcone było aktualnej analizie konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Strona palestyńska podkreśliła, że w okresie prezydencji Irlandii w Radzie UE szczególne znaczenie ma aktywna promocja 'sprawy palestyńskiej'. Obecnie Autonomia Palestyńska koncentruje się próbach powstrzymania budowy muru granicznego, określanego mianem Apartheid Wall. Idea budowy muru nie jest nawet podzielana przez wszystkich polityków izraelskich. Palestyńczycy liczą, że Partia Pracy i ruchy pokojowe w Izraelu wesprą ich w akcjach przeciwko budowie muru. Zdaniem przedstawicieli władz palestyńskich budowa muru ma szersze konsekwencje niż tylko oddzielenie obu społeczności:

1. Uniemożliwia realizację idei niezależnego państwa palestyńskiego.

2. Utrwala aneksję przez Izrael terytoriów palestyńskich.

3. Zapewnia mu dostęp do zasobów wody i do najżyźniejszych ziem.

4. Uniemożliwia wykorzystanie w przyszłości potencjału turystycznego Palestyny. Po stronie izraelskiej znalazła się w Jerozolimie większa część zabytków.

5. Uniemożliwia normalne funkcjonowanie miast i osiedli położnych przy murze. Palestyńczycy pozbawieni są właściwej opieki medycznej. Dostęp do meczetów i szkół jest ograniczony. Codzienne przechodzenie przez Checkpoints sprawia, że duża część ludności rezygnuje z wyjeżdżania poza miejsce zamieszkania, wegetując bez pracy i środków do życia. Radykalizuje to nastroje i utrwala nienawiść do Izraela.

6. Prowadzi do radykalizacji nastrojów w społeczności palestyńskiej i spycha umiarkowanych Palestyńczyków w ręce ekstremistów.

7. Sprawia, że duża część młodych mężczyzn, którzy są jedynymi żywicielami rodzin emigruje. Np. w miejscowości Kalhilia, będącej jeszcze kilka lat temu zagłębiem owocowo-warzywnym Palestyny stopa emigracji sięga 10 proc. Miasto jest otoczone dookoła murem. Życie ekonomiczne w nim zamarło.

W prezentacji multimedialnej strona palestyńska poinformowała, że jeżeli społeczność międzynarodowa nie doprowadzi do wstrzymania budowy muru, egzystencja ekonomiczna i życiowa ok. 300 tys. osób zostanie zagrożona. Po zakończeniu I fazy budowy muru 13 tys. Palestyńczyków pozostało poza barierą, 73 tys. zostało dotkniętych ekonomicznie. Jest to 4 proc. ludności Zach. Brzegu. Jeżeli faza II budowy zostanie zrealizowana, 323 tys. os. pozostanie odgrodzonych i 311 tys. dotkniętych ekonomicznie. Projektowana III faza doprowadzi do całkowitego otoczenia ludności palestyńskiej w gettcie. Tolerowanie realizacji tego projektu w XXI w. jest zdaniem Areikata nie do przyjęcia. Wniesienie sprawy do MTS było tylko symbolicznym zwycięstwem Palestyńczyków. Problemem jest wyegzekwowanie od Szarona przestrzegania prawa nawet przez przyjazną mu administrację Busha. UE jest mało aktywna. Dyr. Areikat podkreślił, że budowa muru kosztuje łącznie Izrael 2 mld euro. Równocześnie UE utrzymuje częściowo wydatki na infrastrukturę terytoriów palestyńskich. Mamy zatem do czynienia z "luksusową okupacją" przez Izrael, który nie ponosząc kosztów faktycznej okupacji może w każdej chwili wtargnąć militarnie na Zachodni Brzeg. Palestyńczycy oceniają, że forsowanie idei budowy muru wynika również z przyczyn ekonomicznych i wewn. walki politycznej. W odróżnieniu od części izraelskiej lewicy, osób które w koegzystencji obu społeczności widzą raczej szansę ekonomiczną dla Izraela (względy demograficzne) niż zagrożenie, narodowa prawica i partie związane emigracją z b. ZSRR widzą w eskalacji konfliktu szansę polityczną na utrwalenie dominacji na scenie wewnętrznej. Obecne poparcie polityczne dla Szarona oparte jest na strachu społeczeństwa izraelskiego przed terroryzmem. Polityka Szarona przez 3 ostatnie lata doprowadziła do eskalacji przemocy i radykalizacji nastrojów po obu stronach. Porozumienie z Szaronem jest niemożliwe. W opinii delegacji palestyńskiej, głównym celem Szarona jest zapobieżenie powstaniu niepodległej Palestyny. Liczy on na eksterminację ludności oddzielonej murem. Po stworzeniu bariery i oddzieleniu Palestyńczyków od zasobów ekonomicznych i wodnych realizacja planu koegzystencji 2 państw będzie niemożliwa. Szaron liczy na radykalizację nastrojów wśród Palestyńczyków, rozpad instytucji obywatelskich wśród Palestyńczyków i traktowanie ich wszystkich jako "terrorystów zagrażających egzystencji Izraela". Radykalizacja poprzez budowę muru odbywa się kosztem ludności izraelskiej. W ocenie Areikata i Darkazally będzie ona coraz częstszym atakiem ekstremistów, samobójców przyjeżdżających do Izraela z paszportami brytyjskimi i amerykańskimi. Mur nie zapobiegnie atakom terrorystycznym. Jednak ataki terrorystyczne umocnią Szarona. Ma on do zrealizowania interesy ekonomiczne. Szaronowi chodzi o kontrakty budowlane i rozwój infrastruktury dla osiedli żydowskich na Zach. Brzegu. Obecni na sali przedstawiciele NGOs, które zorganizowały spotkanie (One World Society i Ireland-Palestine Solidarity Campaign) oraz irlandzka publiczność akademicka w dyskusji poparli palestyński punkt widzenia, że dalsza radykalizacja nastrojów jest wynikiem polityki Szarona, a jej konsekwencje poniesie Izrael. W Irlandii szerokim echem odbiło się zamordowanie szejka Jassina. W oświadczeniu irlandzkiego MSZ zwraca się uwagę na komunikat GAERC, który pod przewodnictwem ministra spraw zagranicznych Irlandii B. Cowena potępił "extra-judicial killing" lidera Hamas. W oświadczeniu zwraca się uwagę, że akcja rządu Izraela osłabia koncepcję walki z terroryzmem i rządy prawa. Decyzja Izraela o fizycznej eliminacji Jassina doprowadzi do eskalacji przemocy. "The Irish Times" z 23.03 zamieszcza całostronicową wkładkę pt.: "Yassin Assassination". W artykule "200,000 Palestinians join in grief for Yassin" przytacza się wypowiedzi Palestyńczyków oburzonych akcją rządu Szarona o początku nowej intifady. W artykule "Death may serve to strengthen Hamas" autor Peter Hirschberg stwierdza, że śmierć Jassina wzmocni popularność Hamas w społeczności palestyńskiej i osłabi władze palestyńskie uważane za skorumpowane i nie spełniające oczekiwań ludności. W artykule "Bush administration troubled by killing" zwraca się uwagę na zaniepokojenie wyrażone przez Departament Stanu. Jednocześnie podkreśla się fakt, że C. Rice uchyliła się od potępienia zamachu. W komentarzu redakcyjnym "The Irish Times" pt.: "Sharon plays a dangerous game" zwraca się uwagę, że premier Izraela pochłonięty kalkulacjami politycznymi zapomina, że cenę za jego decyzje zapłacą zwykli obywatele Izraela w atakach terrorystycznych, które nastąpią obecnie po zabójstwie Jassina. Istnieją obawy, że następną ofiarą zamachu będzie Y. Arafat.

HARARE

,,The Herald" z 24.03.: 23 marca w najsilniej strzeżonym więzieniu Chikurubi rozpoczął się proces 70 najemników (10 białych, 58 czarnych Afrykanów i 2 kolorowych) oskarżonych o konspiracje przeciwko rządowi Gwinei Równikowej i m.in. naruszenie ustawy imigracyjnej. Aresztowanych wprowadzono w kajdanach. Adwokaci oskarżonych zażądali przeniesienia rozprawy do sądu, ale sędzia odrzucił wniosek ze względów bezpieczeństwa i postanowił, że kolejna rozprawa odbędzie się 13 kwietnia. Wg prokuratora oskarżonym grozi dożywotnie więzienie, adwokaci aresztowanych twierdzą, że tylko grzywny po 200 tys. dol. zimb.

KAIR

Czołowi egipscy dziennikarze szeroko komentują konferencję poświęconą potrzebie reform w KA (Aleksandria, 12-14.03). Zdaniem redaktora naczelnego "Al-Ahram" Ibrahima Nafia przyjęta na jej zakończenie deklaracja stanowi doskonały materiał wyjściowy do obrad zbliżającego się szczytu państw arabskich w Tunisie. "Przedstawia ona spójny i kompleksowy program, który wcielony w życie, stałby się prawdziwym stymulatorem reform" - pisze Nafia. Największą zaletą deklaracji jest duży stopień uszczegółowienia działań we wszystkich czterech sferach tj. politycznej, ekonomicznej, społecznej i kulturalnej. Najistotniejsza jego część dotyczy reform konstytucji i systemów legislacyjnych. Zakłada taką ich rekonstrukcję, aby zapewnić wyraźne rozdzielenie władzy wykonawczej od ustawodawczej oraz wprowadzenie limitów czasowych sprawowania określonych funkcji publicznych i zapewnienie zmiany władzy poprzez wolne, demokratyczne wybory. Deklaracja mówi o potrzebie zniesienia wszelkich restrykcji dotyczących tworzenia partii politycznych w celu stymulowania pluralizmu i zapewnienia wszystkim nurtom ideowym i siłom społecznym wolnego i równego dostępu do opinii publicznej. W sferze praw człowieka deklaracja zakłada wprowadzenia prawnych gwarancji wolności i niezależności mediów. Wzywa do zwolnienia więzionych za przekonania oraz do anulowania wszelkich przepisów o stanach wyjątkowych obowiązujących w niektórych KA.

W sferze ekonomicznej deklaracja zakłada szereg przedsięwzięć, które mają zapewnić trwały wzrost gospodarczy, ułatwić integrację gospodarek KA oraz zwiększyć ich zdolność asymilacji do gospodarki światowej. Deklaracja jasno określa obecną sytuację gospodarczą KA, na którą składa się:

- spadek wskaźników rozwoju gospodarczego, w tym GDP na głowę mieszkańca - poniżej średnich światowych

- spadek udziału KA w handlu międzynarodowym oraz przewaga surowców w eksporcie, z marginalnym udziałem artykułów ze znaczna wartością dodaną

- spadek wartości zagranicznych inwestycji pośrednich i bezpośrednich w KA

- wysokie bezrobocie na przewyższające średnią światową, zwłaszcza wśród młodzieży i kobiet

- wzrost ubóstwa w wielu KA zarówno wśród bezrobotnych jak i pracujących

W tym kontekście apeluje o:

- opracowanie dla poszczególnych KA konkretnych planów reform zawierających harmonogramy czasowe ich wdrażania, uwzględniających ograniczenie roli państwa w gospodarce, stworzenie właściwego klimatu inwestycyjnego, walka z biurokracją, usprawnienie agend rządowych zajmujących się inwestycjami zagranicznymi, importem i eksportem tj. m.in. urzędów podatkowych, celnych i instytucji wydających zezwolenia i koncesje

- wsparcie finansowe dla małych i średnich przedsiębiorstw i ograniczenie inwestycji państwowych do wybranych dziedzin strategicznych i likwidacja monopolu państwowego we wszystkich innych dziedzinach

- zapewnienie nowych miejsc pracy mając na uwadze fakt (w KA corocznie przybywa 5 milionów poszukujących pracy); drogą do tego celu jest stabilny wzrost gospodarczy na poziomie 6 - 7 % rocznie przez co najmniej 10 lat

- zapewnienie przejrzystości i jawności w działalności gospodarczej

- walkę ze zjawiskiem ubóstwa i wykluczenia społecznego zgodnie z programem ONZ na 3 tysiąclecie

- reforma i modernizacja arabskiego sektora finansowego, w tym bankowego

- realizacja istniejących porozumień i umów między KA w takich dziedzinach jak komunikacja, energia elektryczna, informatyka w celu ożywiania wzajemnej współpracy gospodarczej

- porozumienie w sprawie wolnego handlu pomiędzy KA i stworzenie jednolitego arabskiego rynku pracy

- wynegocjowanie z krajami rozwiniętymi otwarcia ich rynków dla eksportu z KA, zwłaszcza produktów rolnych

W sferze socjalnej i kulturalnej Deklaracja Aleksandryjska podkreśla potrzebę promowania "racjonalnej debaty" oraz "swobody prowadzenia badań naukowych". Wzywa do prowadzenia niezależnych badań opinii publicznej oraz ochronę niezawisłości ośrodków badawczych i organów obywatelskich. Zakłada usunięcie z programów szkolnych i z mediów publicznych wszelkiego ekstremizmu, religijnej retoryki i innych zachowań ograniczających swobodną wymianę poglądów. Wiele postulatów i apeli zawartych w deklaracji ma na tyle ogólnikowy charakter, że niektóre KA, w tym Egipt, może uważać, że są one już obecnie zrealizowane lub na bieżąco wprowadzane w życie. Przedstawiciele władz egipskich, w tym prezydent, wskazywali na konieczność uwzględnienia warunków lokalnych w poszczególnych KA w procesie reform. Podkreślali, iż w Egipcie program reform realizowany jest od wielu lat, a jego tempo musi uwzględniać potrzebę ochrony warstw najuboższych. Takie podejście prowadzi do relatywizacji pojęć demokracji, praw człowieka, pluralizmu politycznego czy gospodarki wolnorynkowej - w porównaniu ze standardami międzynarodowymi. Stąd mimo wszechobecnego monopolu państwa w gospodarce i mediach, dominującej roli jednej partii, wielokadencyjności urzędu głowy państwa, kontynuacji od 1981 r. przepisów o stanie wyjątkowym, władze ARE uważają, że program reform jest realizowany.

KUALA LUMPUR

Dzisiejszy "New Straits Times" poświęca dużo uwagi sprawie zabójstwa szejka A. Jasina, duchowego przywódcy Hamasu. Cytuje m.in. obszerne fragmenty oficjalnego oświadczenia ministra ZS Malezji S. Hamida w tej sprawie z 23.03 S. M. podkreślił m.in.: "jesteśmy przeciwko wszelkim formom i przejawom terroryzmu, bez względu na to, czy dokonywane one są przez jednostki lub państwa". Potępiając zamach na A. J., min. SZ Malezji wyraził nadzieję, że społeczność międzynarodowa podejmie stanowcze kroki przeciwko Izraelowi. Wskazał on, że morderstwo Jasina niczego nie rozwiąże i jedynie pogłębi konflikt. Zapytany przez dziennikarzy o ew. reakcję OKI na zabójstwo J., min. S.M. nie sprecyzował, czy i jakie będzie jej stanowisko w tej sprawie, ograniczając się do enigmatycznego stwierdzenia, że OKI pragnie bezpieczeństwa i pokoju na BW, ale "nie za wszelką cenę". Malezja jest aktualnym przewodniczącym OKI. W oświadczeniu tut. MSZ określa się działanie Izreala jako akt państwowego terroryzmu. Zawarte jest też w nim wezwanie, aby Kwartet uczynił wszystko dla zapewnienia pokoju i bezpieczeństwa na BW oraz wznowienia procesu pokojowego.W komentarzu redakcyjnym poświęconym zabójstwu szejka Jasina, NST ostrzega, że oznacza ono dalszą eskalację przemocy. Dziennik wskazuje na niemal powszechne potępienie tego aktu przez społeczność międzynarodową. Jako zaskakujące określa on skrytykowanie Izraela przez USA. Zdaniem gazety, zabójstwo J. wskazuje, że Izrael "porwał na strzępy" sponsorowaną przez USA "mapę drogową". Nadal jednak tylko Stany Zjednoczone trzymają klucz do pokoju na BW i jedynie one mogą wywrzeć skuteczną presję na Izrael, aby złagodził politykę wobec Palestyńczyków. W komentarzu NST zawarte jest znamienne stwierdzenie, że "oczywiście, Izrael ma prawo bronić się, ale".

NAIROBI

"The Monitor" z 16.03 - podczas spotkania zorganizowanego przez Ambasadora USA w Kampali Jimmy Kolkera (15.03) - doszło do poważnego incydentu, wywołanego przez minister stanu ds. bezpieczeństwa Ugandy, Betty Akech. Spotkanie w Ambasadzie USA zaaranżowane zostało w celu omówienia możliwych sposobów rozwiązania konfliktu północnougandyjskiego, a uczestniczyli w nim członkowie władz USAID, przedstawiciele NZ rezydujący w Kampali oraz parlamentarzyści ugandyjscy. Akech zareagowała na poglądy wyrażane w czasie dyskusji obraźliwymi słowami pod adresem koordynatora pomocy z ramienia USAID, Randy Harrisa, zarzucając USA "wtykanie nosa" w nie swoje sprawy i nazywając przedstawiane argumenty "głupimi". Po oblaniu winem otaczających ją słuchaczy, nie przyjmując do wiadomości wyjaśnień Harrisa o niezrozumieniu jego wypowiedzi, demonstracyjnie opuściła rozpoczynające się przyjęcie wykrzykując obraźliwe sformułowania pod adresem Amerykanów w ogóle. Taką wersję wydarzeń przedstawiają naoczni świadkowie, w tej liczbie parlamentarzyści ugandyjscy, a sama Akech, ani przedstawiciele Ambasady USA nie byli dostępni dla udzielenia komentarza w tej sprawie. Akech wielokrotnie w ciągu ostatnich tygodni atakowała donorów, oskarżając ich o wtrącanie się w wewnętrzne sprawy Ugandy, szczególnie jeśli chodzi o ich stanowisko wobec konfliktu na północy kraju, a jej postawa w stosunku do darczyńców uległa znacznemu zaostrzeniu po niedawnej decyzji parlamentu Ugandy, w myśl której tereny ogarnięte rebelią LRA uznane zostały za "rejon katastrofy", co zostało odrzucone przez rząd, natomiast znalazło poparcie u donorów.

NAIROBI

17 marca prezydent Kibaki przesunął datę oficjalnej Sesji inauguracyjnej parlamentu o tydzień tzn. z 23 marca na 30 marca. Spekuluje się, że powodem przesunięcia tego terminu, była potrzeba wypracowania jednolitego stanowiska rządu odnośnie kontrowersyjnego projektu nowej konstytucje Kenii, tzw. Projektu Zero. Projekt ten został przegłosowany przez licząca 629 delegatów Konferencję Konstytucyjną, przy sprzeciwie wiekszości członków rządu. Stanowisko rządu ma być przedstawione Parlamentowi podczas Sesji inauguracyjnej Parlamentu. Następnie Parlament ma głosować za przyjęciem lub odrzuceniem Projektu Zero nowej konstytucji. Projekt może zostać odrzucony glosami 78 parlamentarzystów z 222 osobowego Parlamentu, bowiem do przyjęcia projektu potrzebne jest 65% poparcia czyli 145 głosów. Komentatorzy zastanawiają się, co będzie w przypadku odrzucenia przez parlament projektu nowej konstytucji, ponieważ w momencie przekazania go do Parlamentu nastąpi automatyczne zakończenie prac Komisji Konstytucyjnej z prof. Jash Pal Ghai na czele. Trwają więc zażarte dyskusje wśród polityków nad możliwością dokonania ew. przeróbek w obecnym projekcie konstytucji i ponownym oddaniu go pod obrady Parlamentu. Najbardziej kontrowersyjnym zapisem w nowej konstytucji jest projekt ustanowienia stanowiska Premiera, który zastąpiłby Prezydenta jako szefa rządu, co spowodowałoby ograniczenie roli Prezydenta do funkcji czysto ceremonialnych. Polemika na ten temat była m.in. przyczyna opuszczenia sali obrad Konferencji Konstytucyjnej w miniony poniedziałek przez kilku ministrów, w związku z brakiem konsensusu w raporcie przygotowanym w tej kwestii przez Podkomitet ds. podziału władzy. Raport zawiera bowiem dwie propozycje:

1. pozostawienie władzy wykonawczej prezydentowi i utworzenie stanowiska premiera, który reprezentowałby gabinet w Parlamencie;

2. utworzenie stanowiska premiera jako koordynatora prac ministrów, projektodawcę aktów prawnych i odpowiadającego przed rządem i Parlamentem.

Jeśli obecny projekt konstytucji zostanie odrzucony przez Parlament to rząd zaproponuje dwie nowe Ustawy dot. zmian konstytucji, a które zostały już przedstawione przez niektórych członków Gabinetu kilka tygodni temu. Jedna z nich dopuszcza możliwość rozpoczęcia nowych prac na projektem nowej konstytucji bez udziału delegatów obecnej Konferencji w Bomas, druga natomiast zakłada przeprowadzenie ogólnonarodowego referendum ws. przyjęcia lub odrzucenia obecnego projektu. Obie Ustawy zakładają jako ostateczny termin przyjęcia konstytucji październik br. Niektórzy komentatorzy uważają, że przełożenie Sesji inauguracyjnej Parlamentu było konieczne do tego, aby prezydent miał czas na pogodzenie wszystkich grup spierających się o kształt przyszłej konstytucji. Ponoć do takich działań zachęcili Prezydenta niektórzy parlamentarzyści. Decyzja Prezydenta o przełożeniu Sesji inauguracyjnej, była dużym zaskoczeniem zarówno dla członków Gabinetu jak i dla wszystkich grup zakulisowych ingerujących w proces konstytucyjny w Kenii. Interesującym faktem jest, iż jeden z głównych kandydatów na ew. stanowisko premiera, obecny Minister Dróg, Robót Publicznych i Budownictwa - Raila Odinga zgłosił zapis do Projektu Zero konstytucji mówiący, iż Prezydent Kibaki powinien pozostać głową państwa i rządu do następnych wyborów powszechnych w 2007

NAIROBI

Ambasador Sudanu w Waszyngtonie Khidr Harun Ahmad zaapelował do administracji amerykańskiej o normalizację stosunków z rządem Sudanu i zniesienie sankcji gospodarczych. Stwierdził on, że pokój i zniesienie sankcji amerykańskich stworzą doskonałe możliwości dla rozpoczęcia inwestycji zagranicznych na terenie Sudanu, bardzo potrzebnych obecnie dla rozwoju tego kraju. Dodał również, że oprócz wielu bogactw naturalnych Sudan dysponuje dużym potencjałem jeśli chodzi o rolnictwo, które w pełni wykorzystane mogłoby zapobiegać ciągłym klęskom głodu w regionie. W przeszłości Sudan był liczącym się w świecie producentem cukru i wiodącym producentem gumy arabskiej, wykorzystywanej w produkcji napojów gazowanych i innych produktach żywnościowych. W przeszłości jednym z największych importerów gumy arabskiej z Sudanu były Stany Zjednoczone. USA rokrocznie od 1997 roku odnawiają swoje sankcje gospodarcze wobec Sudanu powołując się na wciąż niezadowalające zdaniem Waszyngtonu przestrzeganię praw człowieka w Sudanie oraz zbyt małe zaangażowanie się tego kraju w walkę z terroryzmem. Ze szczególna krytyką spotyka się ze strony USA współpraca rządu sudańskiego ze zbrojnymi oddziałami najemników arabskich walczących z opozycją w prowincji Darfur.

Amerykanie nie zgadzają się z tezą rządu sudańskiego, że zbrojne oddziały działające w Darfur, które są przyczyną śmierci setek osób cywilnych, gwałtów i setek tysięcy uciekinierów z prowincji do krajów sąsiednich działają na własną rękę. Waszyngton uważa, że oddziały te są swego rodzaju pełnomocnikami (proxies) strony rządowej i Chartum powinien wziąć całkowitą odpowiedzialność za ich działania. Wg słów z-cy dyrektora amerykańskiej agencji pomocowej USAID, rząd w Chartumie stosuje politykę "spalonej ziemi" chcąc zdławić opozycję w Darfur poprzez prowadzenie akcji zbrojnych przeciwko ludności cywilnej i niedopuszczanie pomocy humanitarnej w tamten region. Zarówno przedstawiciele administracji amerykańskiej jak i ONZ naciskają na Chartum, aby rozpoczął negocjacje ws. zawieszenia broni w prowincji Darfur z działającymi tam rebeliantami, w celu ochrony ludności cywilnej przed atakami tych grup. Wg. z-cy Sekretarza Stanu ds. Afryki Charlesa Snydera osiągnięcie pokoju w Sudanie jest jednym z priorytetów polityki zagranicznej administracji Busha w Afryce. Trwające negocjacje ws. pokoju w Sudanie, które miały się zakończyć 16 bm. znalazły się w martwym punkcie w związku z brakiem ustaleń co do statusu trzech spornych prowincji w Centralnym Sudanie: Wzgórz Nuba, Południowego Nilu Błękitnego i szczególnie bogatej w ropę prowincji Abyei. Główny negocjator ze strony sudańskiej Lazarus Sumbeiywo oświadczył w miniony wtorek, tj. 16 marca., że rozmowy będą dalej kontynuowane. Snyder stwierdził, że jeśli strony konfliktu w Sudanie nie zakończą negocjacji w jak najszybszym czasie, koniecznym będzie włączenie się do nich innych mediatorów i obserwatorów, tak aby można było przełamać impas w rozmowach pokojowych.

OSLO

"Aftenposten" 12.03 publikuje informację nt. wątpliwości w sprawie wykorzystywania przez władze Autonomii Palestyńskiej pomocy finansowej otrzymywanej z Norwegii, Wlk. Brytanii, Holandii, Danii i Szwecji na wzmocnienie pozycji palestyńskiej w negocjacjach pokojowych z Izraelem. "Wall Street Journal" podał, że PA finansuje z tych środków proces przed MTS w Hadze ws. bariery ochronnej, którą Izrael odgradza się od ziem palestyńskich. "Aftenposten" cytuje rzecznika norweskiego MSZ, który stwierdził, że Norwegia, mimo że uważa, że sprawa muru nie powinna stawać przed MTS, nie chce narzucać PA konkretnych celów, na które pieniądze można przeznaczyć. Norwegia wychodzi z założenia, że sami Palestyńczycy wiedzą najlepiej, co pomoże im w skutecznych negocjacjach z Izraelem.

Ww. pomoc dla władz PA wyniosła od 1999r. ok. 75 mln zł, z czego Norwegia zapewniła ok. 7 mln zł.

OTTAWA

"Ottawa Citizen" z 13.03

Departament Obrony Narodowej przyznał, iż wyraźnie odczuwana jest ostatnio presja międzynarodowa w kwestii wsparcia przez Kanadę misji stabilizacyjnej NZ planowanej w Sudanie. W opinii międzynarodowej Kanada powinna wysłać swoich żołnierzy do Sudanu, szczególnie, iż to właśnie Kanada była jednym z państw forsujących powstanie Międzynarodowej Brygady Szybkiego Reagowania NZ (SHIRBRIG). Jako jeden z liderów inicjatywy Kanada wysłała żołnierzy do Etiopii i Erytrei w 2000 roku. W 2003 roku Kanada objęła roczne przewodnictwo w SHIRBRIG. Ministerstwo Obrony nie podjęło jeszcze ostatecznej decyzji o wysłaniu oddziałów do Sudanu, jako że żołnierze kanadyjscy uczestniczą obecnie w misjach w Afganistanie i na Haiti, a także dlatego, iż Kanada, podobnie jak inni członkowie SHIRBRIG, aktywnie wspiera wysiłki dyplomatyczne i pomoc humanitarną w celu opanowania sytuacji w Sudanie. Kanada ma również problemy z zagwarantowaniem zaopatrzenia dla ewentualnej misji z powodu zbytniej eksploatacji baz logistycznych we Włoszech przez misje w Afganistanie.

PARYŻ

"Le Figaro" z 23 .03 zamieszcza artykuł redakcyjny pt: "Wolne ręce Szarona".

Czy likwidacja przez Izrael szefa Hamasu położy kres samobójczym zamachom tej skrajnej organizacji islamskiej? Gdyby odpowiedź brzmiała "tak", cały świat mógłby pogratulować Izraelowi. Niestety, można przypuszczać, iż operacja Ariela Szarona przeciw szejkowi Jassinowi będzie preludium do nowej fali przemocy pomiędzy Izraelem a Palestyńczykami. W kontekście nieograniczonej wojny pomiędzy terrorystami islamskimi z Al Kaidy a światem demokratycznym, nie jest wykluczone, że środki odwetowe wykroczą poza granice Bliskiego Wschodu. Dlatego właśnie izraelski rajd w Gazie wywołuje niepokój. Śmierć sparaliżowanego starca, ekstremisty i "symbolu", nie wystarczy, aby unicestwić "morderczą" ideologię, tak, jak złapanie Saddama Husajna nie rozwiązało problemu Iraku, a schwytanie Osamy ben Ladena nie rozwiąże problemu Al Kaidy. Gdyby tak było, moglibyśmy zapytać dlaczego Izrael nie wyeliminował wcześniej szefa Hamasu, organizacji odpowiedzialnej za dziesiątki zamachów od września 2000. Trudno zrozumieć, dlaczego szejk Jassin został uwolniony w 1997 przez Benjamina Netaniahu, podczas gdy to właśnie Hamas był odpowiedzialny za wysadzenie autobusu w 1994 roku. Wyeliminowanie Jassina jest przedstawiane jako akt "usprawiedliwionej obrony" po zamachach popełnionych przez Hamas 14 marca w porcie Aszdod. Wczorajsza operacja jest dla Ariela Szarona sposobem przygotowania jednostronnego wycofania z Gazy. Aby to wycofanie nie było odczytane jako porażka militarna, tak jak to miało miejsce w przypadku wycofania z Libanu w czerwcu 2000, Izrael zaatakował Hamas. Operacja mogła być również przeprowadzona, aby zburzyć struktury tej organizacji. Jednostronna akcja Izraela świadczy o przyjęciu przez Ariela Szarona stricte wojskowej logiki. Stany Zjednoczone solidarnie nie potępiły eliminacji Jassina. Jedynie Europejczycy wierzą jeszcze w "mapę drogową". Ostatecznie Ariel Szaron zachowuje swobodę działania, co niepokoi wspólnotę międzynarodową.

RABAT

Zabójstwo szejka Jassina spotkało się w Maroku z oficjalnym potępieniem i spontanicznymi manifestacjami, zorganizowanymi przez przedstawicieli społeczeństwa obywatelskiego, w tym aktywistów praw człowieka. Polityczna ocena tego faktu występująca w ś.m.p. zamyka się w sformułowaniu, iż mamy do czynienia z terroryzmem państwowym oraz bezsensownym i bardzo niebezpiecznym działaniem, które otwiera szeroko drzwi do chaosu na Bl. Wschodzie. W relacjach nt. reakcji innych państw na to wydarzenie, została przytoczona wypowiedź ministra SZ RP, W. Cimoszewicza: "Obawiam się, że będzie to miało bardzo negatywne konsekwencje nie tylko dla konfliktu izraelsko-palestyńskiego. Boję się, że groźba ataków terrorystycznych w innych państwach, w tym europejskich, może wzrosnąć". W depeszy kondolencyjnej do przywódcy Autonomii Palestyńskiej J. Arafata, król Mohammed VI potępił zabójstwo szejka A. Jassina, stwierdzając m.in. "Królestwo Maroka już w przeszłości odrzuciło działania rządu izraelskiego, polegające na systematycznych, morderczych napaściach, podejmowanych zgodnie z logiką siły i w celu popełnienia zabójstwa, po to, aby złamać naród palestyński i zniszczyć jego instytucje. Wychodząc ze swych pokojowych przekonań, Maroko uważa, że przemoc rodząca przemoc nie może ani przedłużyć okupacji, ani jej zakończyć lecz sprzyja tylko eskalacji napięcia, czyniąc z całego regionu prawdziwą beczkę prochu oraz ognisko nienawiści i wrogości, których pierwszymi ofiarami są niewinni cywile. Spirala przemocy może zniweczyć próby poszukiwania pokoju oraz spotęgować tendencje ekstremistyczne i terroryzm, uniemożliwiając wznowienie procesu pokojowego i negocjacji. "

RIJAD

Jednym z najtrudniejszych tematów negocjacji akcesyjnych AS do WTO jest kwestia subsydiów rolnych. Sektor rolnictwa jest uważany za kluczowy w planach dywersyfikacji gospodarki saudyjskiej i zmniejszenia jej zależności od ropy naftowej. Z tego względu zobowiązania w ramach WTO do eliminacji barier handlowych, ograniczenia subwencji rządowych i redukcji taryf celnych w handlu artykułami rolnymi stanowią przedmiot szczególnej uwagi negocjatorów saudyjskich. Przyjęcie ustaleń Rundy Urugwajskiej w zakresie istotnych ograniczeń subsydiów eksportowych i wewnętrznych oraz znaczących redukcji wysokości cel ochronnych na artykuły rolnicze - zwiększy wrażliwość rolnictwa saudyjskiego na konkurencje zagraniczna. W największym stopniu dotknie to farmy wielkotowarowe - producentów mięsa i produktów mleczarskich na skale przemysłową po przystąpieniu do WTO, władze AS będą mogły wprawdzie nadal je subwencjonować, jednakże ograniczeniu ulegnie wielkość i zakres tych subwencji. Możliwe bedzie natomiast zwiększanie cel ochronnych na najbardziej "wrażliwe" grupy towarowe, co w ocenie ekspertów miejscowych stanowi przedmiot manipulacji w praktyce celnej krajów wysoko rozwiniętych.

SANA

"al-Thawra" 17.03 zamieszcza dwa obszerne materiały nt. problemów demograficznych i żywieniowych społeczeństwa jemeńskiego. Pierwszy z nich, zatytułowany "Kryzys mieszkaniowy czy żywieniowy?" sugeruje, ze Jemen może wkrótce doświadczyć obu tych poważnych problemów jednocześnie. Autor daje jasno do zrozumienia, Iz obecne tempo przyrostu naturalnego w Jemenie (blisko 4% rocznie) musi budzić niepokój, ponieważ zwiększająca się w takim tempie ilość ludności oznacza coraz większe zapotrzebowanie na żywność, i przypomina, ze już obecnie ceny żywności w Jemenie SA wysokie. Będzie to wywierać coraz większy wpływ na zaspakajanie potrzeb żywieniowych, a tym samym, wpływać na nastroje społeczne. Autor informuje, ze głównymi problemami Jemenu w tej dziedzinie jest postępujące zaniedbywanie terenów rolniczych oraz wielkie rozdrobnienie gospodarstw rodzinnych, zaś mały areał gospodarstw nie pozwala wyżywić rodzin wielopokoleniowych i wieloosobowych. Innym zagrożeniem jest klimat: nieregularne deszcze, mała ilość wody i niewłaściwe gospodarowanie tym deficytowym dobrem. Konsekwencja są problemy z nawadnianiem pól, w związku z czym wielu rolników rezygnuje z uprawy ziemi. Drugi artykuł, będący skrótem raportu o sytuacji demograficznej na Bliskim Wschodzie, wskazuje, Iz gwałtowny wzrost liczby ludności w świecie arabskim idzie w parze z pauperyzacja społeczeństw i brakiem perspektyw na przyszłość dla młodego pokolenia, co samo przez się stanowi glebę dla radykalizmu i ekstremizmu islamskiego. W raporcie używa się słowa "przerażający" na tempo wzrostu ludności w regionie. Autor raportu przewiduje np., ze w najbliższych 50 latach ludność Jemenu wrośnie z obecnych ok. 20 milionów do 100 milionów mieszkańców. Wśród możliwych rozwiązań tego problemu raport wymienia konieczność rozwoju szkolnictwa i służby zdrowia. Ponadto wzmiankuje się o rozwoju idei praw człowieka, ochrony środowiska i właściwego ustawodawstwa. W końcowym fragmencie streszczenia raportu zwraca się uwagę na ciekawa przemianę kulturowa, która nastąpiła w Iranie i Egipcie. Zaobserwowano, ze kobiety w tych krajach zaczęły używać środków antykoncepcyjnych, co w przypadku kraju muzułmańskiego jest przykładem sukcesu. Zwrócono tez uwagę, iż coraz więcej kobiet w tych krajach rozpoczyna naukę na wyższych uczelniach.

TEHERAN

"Iran News" 17.03. pisze, iż Hassan Rohani, przewodniczący Najwyższej Rady Bezpieczeństwa Narodowego, poinformował, że Iran zgodził się na ponowne rozpoczęcie prac przez inspektorów MAEA w swoich obiektach jądrowych. Pracownicy Agencji mogą wznowić inspekcje w dniu 27.03.2004, bez żadnych warunków wstępnych. Rohani po raz kolejny powtórzył, że IRI nie zamierza produkować broni atomowej i nie będzie do tego dążyć również w przyszłości.Doniesienia o zezwoleniu na wznowienie prac inspektorów potwierdził Mohammad El-Baradei, szef MAEA, który wcześniej potępił Iran za ich zawieszenie.

Iran Press Service w swoim komunikacie z dnia 23.03 oficjalnie poinformował, iż rząd IRI podobnie do innych krajów oprócz USA, zdecydowanie potępia izraelski zamach na duchowego przywódcę Hamasu Ahmeda Yassina. Zamach ten został przedstawiony jako przykład terroryzmu państwowego. Agencja poinformowała również, iż przywódcy Iranu skontaktowali się z palestyńskimi organizacjami wyzwoleńczymi prowadzącymi walkę z Izraelem, zachęcając je do kontynuacji walki przeciwko państwu żydowskiemu i jego brutalnej polityki. W swoim sześciopunktowym oświadczeniu rząd irański skrytykował również niektóre kraje arabskie i muzułmańskie za ich "zróżnicowane" i "łagodne" podejście do sytuacji w Palestynie i podkreśliła konieczność jedności palestyńskiej przeciwko izraelskiemu zagrożeniu. Zgodnie z oświadczeniem, przez swoje milczenie, organizacje i społeczność międzynarodowa, a szczególnie niektóre kraje arabskie i muzułmańskie zachęciły Izrael do kontynuowania polityki fizycznej eliminacji przywódców i bojowników palestyńskich oraz dokonywania masakr ludności. Według IPS Iran i Syria nie ograniczają się tylko do udzielania poparcia palestyńskim i arabskim organizacjom przeciwnym pokojowi z Izraelem, ale również przekazują im środki finansowe, dają wsparcie logistyczne i dostarczają broń - głównie libańskiemu Hezbollahowi i palestyńskiemu Dżihadowi.

Zgodnie z komunikatem IPS wszyscy czołowi przywódcy Iranu (lider, prezydent, szef parlamentu itd.) potępili zamach.

TEL AVIV

Shimon Shiffer informuje w "Yediot Aharonot" z 19.03, że 18 marca, na ranczu Ariela Sharona na Negevie, doszło do kilkugodzinnego spotkania izraelskiego premiera z królem Jordanii - Abdullahem. W ocenie miejscowych komentatorów, spotkanie potwierdza, iż pomimo pewnego ochłodzenia stosunków bilateralnych, w związku z wybuchem intifady, a ostatnio budową tzw. "bariery antyterrorystycznej" oddzielającego Izrael od AP, trwa dialog polityczny między władzami obu krajów. Pojawiają się nawet oceny, którym zaprzeczają źródła zbliżone do jordańskiego monarchy, że wczorajsze spotkanie dowodzi utrzymywania bliskich kontaktów między establishmentem Izraela i Jordanii. Media izraelskie są przekonane, że jednym z głównych tematów poruszanych w czasie spotkania, były szczegóły planu jednostronnego oddzielenia Izraela od AP. Izraelski premier miał uspokajać niepokój Jordańczyków obawiających się, że w związku z budową bariery antyterrorystycznej, pozbawieni perspektyw na pracę w Izraelu - Palestyńczycy, zaczną masowo wyjeżdżać do Jordanii, gdzie już dziś mieszka ogromna palestyńska diaspora (według różnych ocen ok. 50-70% mieszkańców Jordanii to Palestyńczycy). Powołując się na anonimowe źródła z Kancelarii Premiera, autor pisze, że podczas wczorajszego spotkania A. Sharon miał też obiecać Abdullahowi, iż Izrael zachowa ochronę przejść granicznych między Jordanią a AP, również po wybudowaniu bariery antyterrorystycznej z AP. Przy tej okazji A. Sharon miał złożyć deklarację, że Izrael zrobi wszystko, by zagwarantować integralność terytorialną Królestwa Haszymidów. Podkreśla się, że niezależnie od rozmów jakie przeprowadzili między sobą A. Sharon i Abdullah, doszło też do spotkania szefów służb wywiadowczych obu państw.

Aluf Benn poinformował w "Ha'aretz" z 25.03, że szef biura premiera Ariela Szarona Dov Weisglass, spotkał się wczorajszej nocy (24.03) z doradcą amerykańskiego prezydenta ds. bezpieczeństwa Condoleezą Rice. Celem spotkania było omówienie i uszczegółowienie tego, co Izrael ma otrzymać od USA za implementację tzw. planu Szarona. D. Weisglass miał też zaprezentować swej rozmówczyni szczegóły dwóch alternatywnych wariantów planu Szarona (tzn. albo wycofanie jedynie ze SG, albo ze SG i sześciu osad ZB). Przy tej okazji oficjalnie wymieniono nazwy ww. osad na ZB (są to: Ganim, Kadim, Homesh, Sanur, Mevo Dotan i Hermesh). Jak zauważył autor, nawet osoby zbliżone do izraelskiego rządu potwierdzają (prywatnie), że są to małe, odosobnione i pozbawione większego znaczenia osady, w których mieszka bardzo niewielu osadników (w większości, zamiast zabudowań znajdują się tam jedynie przenośne baraki). Zdaniem autora, podczas rozmów, strona amerykańska miała się domagać, by implementacja planu Szarona nie przeszkodziła w przyszłej realizacji wizji prezydenta George W. Busha, przewidującej powstanie w regionie państwa palestyńskiego oraz by (wycofanie ze SG i części ZB) nie było interpretowane jako "nagroda za terror".

"Radio Izrael" poinformowało w dniu 25.03, że w przyszłym tygodniu przybędzie do Izraela trzech amerykańskich wysłanników pokojowych, którzy mają na miejscu omówić sprawę "bariery bezpieczeństwa".

TEL AVIV

W dniach 22-23.03, obok informacji i komentarzy nt. zlikwidowania szejka Ahmeda Yassina, media izraelskie donoszą, że A. Sharon sygnalizuje obecnie, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom zapewne nie przedstawi swego planu jednostronnego oddzielenia Izraela od AP, do zatwierdzenia narodowi w referendum. Podczas niedzielnego (21.03) spotkania ministrów Likudu, premier powiedział, że wkrótce po powrocie z podróży do USA (zapowiedzianej na 14 kwietnia 2004), przekaże natomiast swój plan do zatwierdzenia radzie ministrów. Komentatorzy zwracają uwagę na fakt, że pomimo, iż premier nie ukrywa głównych elementów planu, w tym konieczności ewakuacji SG oraz części pojedynczych osad na ZB, zdołał uniknąć grożącej mu od dłuższego czasu rebelii w Likudzie. Przy tej okazji podkreśla się, że podczas spotkania, z krytyką pod adresem premiera nie wystąpił nikt z opozycyjnej wobec A. Szarona grupy skupionej wokół ministra finansów - Beniamina Netanjahu. Na zadane ministrom, przez A. Szarona, pytanie retoryczne - czy widzą jakieś inne wyjście niż zrealizowanie jego planu, nie przedstawiono nowych propozycji, ani też nie pojawiły się głosy sprzeciwu wobec premiera. Komentowane to jest, za przejaw spacyfikowania, przez premiera, opozycji wewnątrzpartyjnej.

Zwraca się uwagę, że podczas spotkania premier stwierdził, że są dwa alternatywne warianty jego planu. Pierwszy obejmuje ewakuację jedynie SG, przy zachowaniu kontroli nad tzw. drogą filadelfijską (wzdłuż granicy SG z Egiptem). W takim przypadku, Izrael uzyskałby jedynie niewielkie wsparcie finansowe od USA. Rozwiązanie drugie obejmuje pełne wycofanie ze SG wraz z - drogą filadelfijską oraz z czterech osad żydowskich na ZB. W takim wariancie, Amerykanie przekażą Izraelowi duże wsparcie finansowe, w tym odszkodowania dla przesiedlanych osadników oraz zagwarantują, że do czasu gdy po stronie palestyńskiej nie pojawi się partner do negocjacji pokojowych, nie będzie jakichkolwiek nacisków na państwo żydowskie w kwestii jakichkolwiek dalszych koncesji terytorialnych na rzecz AP.

Pytany przez jednego z ministrów, co zrobi, jeśli jego plan nie zostanie zatwierdzony przez gabinet lub Kneset, A. Sharon odpowiedział otwarcie, że w takim przypadku utworzy nową koalicję rządzącą, która plan zatwierdzi.

Arye Bender poinformował w "Ma'ariw" z 24.03, uroczysta sesja Knesetu będzie poświęcona uczczeniu 25. rocznicy podpisania pokoju z Egiptem. Autor zwraca uwagę, że w dzisiejszej sesji Knesetu nie weźmie udziału delegacja egipska, która w ostatniej chwili anulowała przyjazd, ze względu na zlikwidowanie przez IAF lidera Hamasu szejka Ahmeda Jassina. W związku z rocznicą, badający nastroje opinii publicznej w Izraelu Instytut Smitha poinformował, że zgodnie z ostatnimi sondażami, w utrzymanie pokoju między Izraelem a Egiptem w ciągu najbliższych 25 lat, wierzy połowa obywateli Państwa Izrael. Jednak 25 proc. respondentów nadal jest przekonanych, że cena za podpisanie pokoju, czyli oddanie Synaju oraz ewakuowanie żydowskiego osiedla Yamit, była zbyt wysoka.

TRYPOLIS

W Al Zahf al Akhdar 11.03 ukazał się artykuł redakcyjny pod znamiennym tytułem "Rozwiązanie jest w socjalizmie". Publikacja ukazała się w niecały tydzień po zakończeniu sesji Powszechnego Kongresu Ludowego, podczas której dyskutowano między innymi sposoby realizacji, zapowiadanych od blisko roku, reform libijskiego systemu gospodarczego. Zmiany te mają odbywać się pod hasłem budowy "kapitalizmu ludowego".

W mediach libijskich nie ukazują się przypadkowe publikacje. Przytoczony artykuł jest potwierdzeniem istnienia silnej opozycji wobec planu reform. Jest jasne, iż głównym ośrodkiem sprzeciwiającym się odejściu od gospodarki sterowanej centralnie są Komitety Rewolucyjne. Ideolodzy Kadafiego zdają sobie sprawę, że prywatyzacja, a tym bardziej prywatyzacja z udziałem kapitału zagranicznego, spowoduje wyprowadzenie RKR z systemu gospodarczego, doprowadzi do marginalizacji roli tej organizacji i w efekcie zniknie ona z libijskiej sceny politycznej. Poniżej przytaczam pełne tłumaczenie artykułu z 11 marca w celu zobrazowania niezwykle uproszczonej i demagogicznej argumentacji stosowanej przez zwolenników zachowania status quo w libijskim systemie gospodarczym.

"Tradycyjna działalność gospodarcza na świecie jest uzależniona od dochodu i zysku. Fabryka, sklep lub hotel starają się zarabiać pieniądze, wypracowywać zysk. Jest to cel, który przyświeca działalności gospodarczej i w ostatecznym rozrachunku decyduje o tym, czy to, co się robi jest zakończone sukcesem czy porażką. Sukces zostaje osiągnięty i zrealizowany na barkach ludzi ubogich. Oznacza to, iż zagarnia się wysiłek tych ludzi poprzez podnoszenie cen. Ceny wzrastają ponad realne koszty a ludzie muszą za to płacić, co jest dla nich problemem. W takiej sytuacji hotel, sklep lub fabryka stają się miejscem kradzieży zgodnie z prawami rządzącymi ekonomią. Ponieważ jest to działalność legalna, również kradzież ma miejsce w zgodzie z prawem. Zauważmy, że ta kradzież będzie miała dwa aspekty. Pierwszy aspekt dotyczy bezpośrednio pracowników wytwarzających dany produkt. Robotnicy ci tracą swoje prawa do udziału w tym wyrobie i dobrowolnie godzą się na pracę za pensję. Drugi aspekt dotyczy konsumenta, który musi płacić za dodatkowe koszty. W efekcie możemy powiedzieć, że ten wyzysk negatywnie wpływa na jego życie, ogranicza jego wolność i godność. W tej sytuacji jesteśmy zmuszeni do obalenia takiego systemu i jego struktur. Jest to konieczność i istotny warunek. Według mnie, najlepszym wyjściem z tej niedobrej sytuacji jest przekształcenie robotników i kadry ze starego systemu gospodarczego w spółdzielnie i rozdzielenie efektów produkcji między te osoby. Jest to tworzenie nowego socjalizmu. Wówczas będą oni mogli sprzedać wyroby za cenę odpowiadającą kosztom wytworzenia i towary na rynku będą dzięki temu tańsze. Obniżka cen będzie możliwa dzięki wyeliminowaniu przyczyn wzrostu cen. Nie możemy wahać się co do wyboru systemu. Pierwszy z nich prowadzi do wyzysku, zniszczenia i monopolizacji ale drugi tj. nowy socjalizm niesie ze sobą sprawiedliwość i równość, a w efekcie wolność i szczęście. Dlatego jeżeli zgodzimy się na powrót starego systemu poprzez umożliwienie wyzysku, jeżeli zaakceptujemy wyzysk i monopole, wówczas powrócimy do czasów niewolnictwa. Nie mamy wyboru. Musimy zdecydowanie walczyć wszelkimi środkami ze starym systemem wyzysku i z równą determinacją wprowadzać w naszym codziennym życiu zasady nowego socjalizmu".

TUNIS

Oświadczenie Ministerstwa Spraw Zagranicznych.

Tunezja, z głębokim oburzeniem przyjęła wiadomość o zamordowaniu Szejka Ahmada Jassina, przywódcy palestyńskiego ruchu Hamas, dokonanym przez kolonialne władze izraelskie. Operacja ta, skierowana przeciwko jednemu z najważniejszych przywódców palestyńskich ugrupowań politycznych, doprowadzi jedynie do wzrostu napięcia, hamuje wysiłki podjęte na rzecz osiągnięcia pokoju i rozwiewa szanse na negocjacje. Tunezja, potępiając te zbrodnie, wzywa wspólnotę międzynarodowa do stanowczego przeciwstawienia się kontynuacji tego rodzaju praktyk i do podjęcia wszelkich wysiłków w celu obrony logiki pokoju i stosowania praworządności międzynarodowej.

Opr. U.Sz-S

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 



 


Strona główna | International version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
© 2002-2010 Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Al. J. Ch. Szucha 23, 00-580 Warszawa tel. (+4822) 523 9000
Zaloguj się    
Ostatnia modyfikacja: 02.09.2010. CMS system zarządzania treściąagencja interaktywna: projektowanie stron WWW, cms, intranet, multimedia, aplikacje mobilne