Minister Adam Daniel Rotfeld: Poprawiają się stosunki z Francją i Niemcami
Rozmawiał Jacek Żakowski,
07-01-2005
-
Po obu stronach jest chęć przywrócenia dobrych stosunków
i chęć stworzenia nowej jakości. Ta nowa jakość przejawia się w tym,
że obie strony odchodzą od rutynowych spotkań - powiedział minister
spraw zagranicznych, Adam Daniel Rotfeld w "Poranku w radiu TOK
FM".
Jacek Żakowski: Pan nie jest
nowym człowiekiem w MSZ. Ale teraz został pan szefem, to jest
różnica, prawda?
Adam Daniel Rotfeld: Zasadnicza,
to jest jakościowa różnica. Do tej pory miałem swój
zakres odpowiedzialności, który był dość szeroki, ale
ograniczony. Teraz musze się zajmować wszystkimi sprawami.
Jacek
Żakowski: A w jakim stopniu resortu a w jakim polityki zagranicznej.
Minister spraw zagranicznych nie ma zbyt dużo do powiedzenia w
sprawie polityki zagranicznej.
Adam Daniel Rotfeld: Ma
pan rację, polityka zagraniczna to coś więcej niż dyplomacja.
Politykę zagraniczną wyznaczają sprawy, które często nie mają
wiele wspólnego z dyplomacją. Dzisiaj zatarła się różnica,
zwłaszcza po wejściu do UE między tym co jest wewnętrzne i tym co
jest międzynarodowe. Minister ma ogromny wpływ na realizację polityki
zagranicznej, aczkolwiek zajmują się tym inne resorty, organizacje
pozarządowe, uniwersytety, biznes. Natomiast faktem jest, że
minister, jeśli chce to ma znaczący wpływ.
Jacek Żakowski:
Jakby pan chciał z tego wpływu skorzystać.
Adam Daniel
Rotfeld: Po pierwsze nie wprowadzać rewolucyjnych zmian, dyplomacja
jest konserwatywną formą funkcjonowania państwa, ona reprezentuje
państwo na zewnątrz. Z punktu widzenia skuteczności ważne są dwa
elementy, ciągłość, od ministra Skubiszewskiego aż do Cimoszewicza,
wszyscy kierowali się wspólnymi pryncypiami i założeniami.
Drugi element to jest element przestrzeni wspólnoty narodowej,
gdzie podziały wewnętrzne nie rzutują na postrzeganie państwa na
zewnątrz.
Jacek Żakowski: Te dwa elementy zostały w
ostatnich latach naruszone. Wyraźny zwrot w polskiej polityce
zagranicznej, pęknięcie związków z Francja i Niemcami w
związku z Irakiem. Mam wrażenie, że z odejściem Millera i przyjściem
Belki pewien manewr się dokonuje, europeizacja polskiej polityki.
Adam Daniel Rotfeld: To prawda, po obu stronach jest chęć
przywrócenia dobrych stosunków i chęć stworzenia nowej
jakości. Ta nowa jakość przejawia siew tym, że obie strony odchodzą
od rutynowych spotkań. Kanclerz Niemiec zaprosił prezydenta
Kwaśniewskiego na kolację, omawiał z nim tezy swojego wystąpienia i
przysłał tekst do konsultacji, to się rzadko zdarza. Coś się na
korzyść zmieniało i w tym kierunku trzeba iść. Nie ma już tej
fundamentalistycznej postawy, ze nastąpiło trwałe pęknięcie między
Europą a Ameryką. Prezydent Bush zamierza przedstawić nową orientacje
polityki amerykańskiej wobec Europy w lutym, a przed tym zaprasza
prezydenta Kwaśniewskiego, z którym ma zamiar konsultować swój
pomysł.
Jacek Żakowski: Ma polska dyplomacja świadomość, ze
ta złożoność w stosunkach polsko-europejskich, odpryskiem było
wystąpienie przewodniczącego Parlamentu Europejskiego, czy Polska ma
świadomość popełnionych błędów?
Adam Daniel
Rotfeld: Nie tyle błędy, jeśli ma się odmienne stanowisko to trzeba
je przyjąć z szacunkiem. Politycy reprezentują swoje społeczeństwa
ale i swoją świadomość, formację intelektualną. Pan Borrell jest
reprezentantem formacji lewackiej, która postrzega USA jako
imperium zła. Ma on wielu zwolenników, nie tylko w Hiszpanii,
w Ameryce Łacińskiej to jest powszechna opinia, ale w naszej części
Europy nie jest to pogląd podzielany.
Jacek Żakowski: Mamy
kolejne napięcie, wypowiedź przyszłego prezydenta Francji i
przyszłego kanclerza Niemiec, ze Polska popełnia błąd forsując
przyjęcie Ukrainy do UE.
Adam Daniel Rotfeld: Ludzie,
którzy sądzę że problemy można rozwiązać raz na zawsze nie
mają racji. Za każdym razem są nowe problemy. Dla Europy Zachodniej
Ukraina to są nie tylko peryferie ale i egzotyka. My nie cenzurujemy
polityki w Hiszpanii, Włoch w sprawie Maroka, Magrebu, ponieważ
uważamy ze te kraje mają kompetencje. Mielibyśmy prawo oczekiwać, że
Francja, Hiszpania wysłuchają tego co mamy im do powiedzenia w
sprawie Ukrainy. Ukraina jest dla nich czymś zupełnie nowym,
przetrawienie tego ze to nie jest Rosja jest dość trudna. I dlatego
oni z większą uwagą słuchają tego co płynie z innych stolic niż z
Warszawy. W Niemczech to się zmieniło, efekt był taki, ze Fischer i
Cimoszewicz przygotowali wspólny dokument w sprawie Ukrainy.
Jacek Żakowski: Co by po sobie chciał zostawić w pamięci
polskiej dyplomacji Adam Daniel Rotfeld.
Adam Daniel
Rotfeld: Większe przywiązywanie wagi do profesjonalizmu i wprowadzić
elementy racjonalizacji MSZ i placówek. One zostały
ukształtowane w swoim czasie, są odbiciem tych warunków
historycznych. Sytuacja się radykalnie zmieniła a te struktury
funkcjonują tak jak były stworzone 50 lat temu.
Jacek
Żakowski: Czyli trzęsienie ziemi.
Adam Daniel Rotfeld:
Absolutnie nie. Bardzo łatwo jest cos zniszczyć a trudniej
naprawić.
Jacek Żakowski: Będziemy zamykali placówki?Adam
Daniel Rotfeld: Niektóre placówki trzeba będzie
zmniejszyć niektóre może zamknąć ale za to trzeba otwierać
inne. Luksemburg przewodniczy UE a my tam nie mamy nawet jednego
przedstawiciela.