Wystąpienie Ministra Spraw Zagranicznych RP, profesora Adama D. Rotfelda
na specjalnym posiedzeniu Zgromadzenia Ogólnego NZ zwołanej
dla upamiętnienia 60 rocznicy zakończenia II Wojny Światowej
(Nowy Jork, 9 maja 2005)
Panie Przewodniczący
Szanowni Państwo,
Trudno wyobrazić sobie bardziej szlachetną przyczynę naszego spotkania w sali Zgromadzenia Ogólnego ONZ niż dzisiejsza rocznica. Chciałbym w tym, miejscu podziękować delegacji Federacji Rosyjskiej za tę inicjatywę. W 60 rocznicę zakończenia najokrutniejszej wojny w dziejach ludzkości powracamy myślą do tego co wydarzyło się między wrześniem 1939 roku a majem 1945 roku. Dwie są przyczyny: pierwsza – to uczczenie tak wielu ofiar Drugiej Wojny Światowej i przypomnienie niewyobrażalnych okrucieństw i ogromnych zniszczeń. Druga przyczyna – to postawienie sobie pytania, czy ten rozdział historii zamknął się dla wszystkich w maju 1945 roku.?
Staję na tej trybunie jako przedstawiciel narodu, który stracił w czasie Drugiej Wojny Światowej ponad 6mln. obywateli; w tym ponad 3 mln. Żydów i Polaków żydowskiego pochodzenia. Terytorium Polski – decyzjami wielkich mocarstw podjętymi na konferencjach w Teheranie, Jałcie i Poczdamie - zostało przesunięte na Zachód. Ludność Polski zmniejszyła się z 35mln. w 1939 roku do 24 mln. w roku 1945; terytorium zmniejszyło się o 20%.. Utraciliśmy 40% majątku narodowego, a wiele miast i miasteczek uległo całkowitemu zniszczeniu, w tym stolica kraju - Warszawa.
To nie są tylko suche dane statystyczne. Kryje się za nimi bezmiar tragedii. Mówię o tym, jako człowiek, który oczyma dziecka widział i pamięta po dziś dzień największe okrucieństwa. W czasie wojny hitlerowcy zamordowali moich rodziców i całą rodzinę. Mówię o tym, ponieważ w Polsce moje losy w czasie wojny były typowe. Dotknęły w istocie miliony ludzi – całe polskie społeczeństwo. Kiedy pochylam dziś czoło z wdzięcznością dla tych, którzy odnieśli zwycięstwo nad hitlerowską III Rzeszą, to nie jest to pusty gest, ale świadomość, że zwycięstwo to uratowało życie milionom ludzi. Miliony młodych Polaków i Rosjan, Ukraińców i Białorusinów, Anglików i Amerykanów oddało swe życie, aby demokratyczne narody mogły żyć w warunkach pokoju, bezpieczeństwa i poszanowania praw człowieka. Dla upamiętnienia tego dnia przywódcy wielu naszych państw spotykają się dziś w Moskwie. Składają hołd milionom poległych żołnierzy. Dwa dni temu w tej Sali uczciliśmy pamięć poległych i weteranów słuchając pięknej muzyki Szostakiewicza – Symfonii Leningradzkiej.
Panie Przewodniczący,
Druga Wojna Światowa okrutnie doświadczyła wiele narodów. Dla Polaków zaczęła się ona 1 września 1939, kiedy Niemcy hitlerowskie - z Zachodu i Południa - dokonały wiarołomnej napaści na nasz kraj. W dwa tygodnie później – 17 września 1939 roku – agresji ze wschodu dokonał Związek Radziecki. Napaść ta była realizacją haniebnej zmowy – znanej pod nazwą Paktu Ribbentrop- Mołotow, który podpisany został w Moskwie 23 sierpnia – na tydzień przed niemiecką napaścią. Był to najbardziej tragiczny okres w dziejach państwa polskiego. Wynikiem tego spisku były niewyobrażalne straty ludzkie i materialne. Długa i przerażająca jest lista zbrodni nazistowskich. Hitleryzm stworzył upiory, jakich nie widziano dotąd w najkoszmarniejszych snach. Ludobójstwo, Holokaust – napiętnowały historię XX wieku. Nazwy obozów – Auchwitz Birkenau, Bełżec, Chełmno nad Nerem, Majdanek, Sobibór, Treblinka, Dachau – na zawsze kojarzyć się będą z najnikczemniejszą stroną ludzkiej natury. Zgroza bije też ze zbrodni stalinizmu. Najbardziej poruszającym przykładem dla nas, Polaków, jest mord na 22 tysiącach polskich oficerów, których prochy kryją cmentarze w Katyniu, Miednoje i Charkowie.
Dziś słyszymy, że przestępcza zmowa dwóch dyktatur – Stalina i Hitlera była działaniem zgodnym z obowiązującym wówczas prawem międzynarodowym. Co więcej – działanie to było usprawiedliwioną czy też konieczną obroną wobec zawartego wcześniej Układu Monachijskiego (z października 1938 roku). Ten układ miał skierować agresję niemiecką na Wschód. Jest prawdą, że był to Układ haniebny, który zmierzał do zaspokojenia roszczeń agresora kosztem suwerennej Czechosłowacji. Porozumienie to było wyrazem polityki appeacement (upokojowienia) agresora. Układ Monachijski wszedł na trwałe do słowników dyplomacji, jako przykład niesprawiedliwego traktatu narzuconego stronie trzeciej – wbrew jej woli. Godzi się zaznaczyć, że wszyscy sygnatariusze tego Układu – w czasie wojny lub po jej zakończeniu - uznali jego nieważność od samego początku.
Byłoby ze wszech miar celowe i pożądane, aby w 60 lat po zakończeniu wojny i w 66 lat po podpisaniu Paktu Ribbentrop-Mołotow, Układ ten został uznany za sprzeczny z prawem i sprawiedliwością, a jego konsekwencje - za nieważne od samego początku. Jakiekolwiek próby obrony Paktu Ribbentrop-Mołotow są zaskakującą kombinacją ignorancji w sferze prawa i arogancji w wymiarze politycznym.
Panie Przewodniczący,
Z doświadczeń II Wojny Światowej zrodziła się potrzeba utworzenia naszej organizacji. Często powtarzamy pierwsze słowa z preambuły Karty Narodów Zjednoczonych: „My, ludy narodów zjednoczonych zdecydowane uchronić przyszłe pokolenia od klęski wojny, która dwukrotnie za naszego życia wyrządziła ludzkości niewypowiedziane cierpienia...” Pamiętamy, że celem Narodów Zjednoczonych było: „przywrócić wiarę w podstawowe prawa człowieka, godność i wartość jednostki, równość praw mężczyzn i kobiet oraz narodów wielkich i małych...” Uzgodnionym w Karcie NZ celem było też:, stworzyć warunki, umożliwiające utrzymanie sprawiedliwości i poszanowanie zobowiązań wynikających z umów międzynarodowych i innych źródeł prawa międzynarodowego...”
Przypominam te znane – i wielokrotnie powtarzane – słowa Preambuły, ponieważ przed 60 laty, kiedy były one formułowane zdawało się, że wkraczamy w świat poszanowania prawa, sprawiedliwości i poszanowania godności ludzkiej. Dla narodów wyzwolonych przez armie demokratycznych państw antyhitlerowskiej koalicji – dla Francji i zachodniej części Niemiec, dla Norwegii i Grecji, dla Belgii i Holandii, dla Danii, Austrii i Włoch te zapowiedzi stały się rzeczywistością. Niestety dla Polski i innych krajów Europy Środkowej i Południowo-Wschodniej los nie był łaskawy. Koniec wojny, a wraz z nim upadek III Rzeszy, nie przyniosły Polakom upragnionej i pełnej niepodległości. Układ jałtański z 1945 r. zawarty ponad głowami Polaków między trzema głównymi mocarstwami koalicji antyhitlerowskiej de facto przyzwolił na podporządkowanie Rzeczypospolitej stalinowskiemu Związkowi Radzieckiemu. Ten sam los spotkał również inne narody Europy Środkowej i Wschodniej. Pierwsze dni radości z odzyskanej wolności ustąpiły miejsca 45 latom poddania tych państw narzuconemu reżimowi gwałtu i bezprawia, deptania godności ludzkiej i całkowitego podporządkowania polityce Stalina. Brytyjski historyk napisał: there is “the tendency to praise the war as unconditional success, as a wonderful enterprise which ended with the liberation of the world from Evil”. I dalej: “In the Eastern half of Europe one foul tyranny was driven out by another; and Liberation was postponed for nearly fifty years”.
Nie staję na tej trybunie, aby prezentować rachunek krzywd i żalów. Przeciwnie – pragnę złożyć w tym miejscu hołd wszystkim tym żołnierzom z Rosji, Ukrainy, Białorusi i innych narodów, które walczyły w szeregach Armii Czerwonej za ich bohaterstwo, poświęcenie i ofiarność. Zapewniam, że czyn setek tysięcy tych bezimiennych bohaterów otaczamy w Polsce największą czcią. Ich mogiły i pamięć o nich otoczone zostały staranną opieką. Zwycięstwo sprzed 60 lat było również dziełem Polaków. W gronie obrońców wolnego świata mamy poczesne miejsce. Polska pierwsza przeciwstawiła się agresji hitlerowskich Niemiec. Walczyliśmy na wszystkich frontach Drugiej Wojny Swiatowej. Polski wkład militarny był największy po Stanach Zjednoczonych, Związku Radzieckim i Wielkiej Brytanii.
Panie Przewodniczący,
Tak się składa, że na rok 2005 przypada wiele rocznic: 60 rocznica wyzwolenia obozu koncentracyjnego Auschwitz-Birkenau, 60 lat zakończenia II Wojny Światowej, 30 lat od podpisania Aktu Końcowego z Helsinek, 25 lat od powstania w Polsce społecznego ruchu Solidarność, który zapoczątkował proces pokojowej i demokratycznej transformacji w wielu państwach naszej części świata. Położył kres powojennemu podziałowi Europy, co było rzeczywistym zakończeniem wojny, która rozpoczęła się w 1939 roku.
Społeczeństwu polskiemu nie zabraknie woli porozumienia i pojednania ze wszystkimi narodami, a w szczególności z naszymi największymi sąsiadami – narodem niemieckim i rosyjskim. Jednak pojednanie jest możliwe jedynie w tych warunkach, gdy wzajemne jest dążenie i wola. Powtarzam, nam tej woli nie zabraknie.7 maja we Wrocławiu, prezydent Kwaśniewski powiedział: „Pamiętać to zrozumieć historię. Wyciągać z niej wnioski, żyć według jej nauk.”
Myślę, że rok ten skłania do refleksji, przemyśleń i wniosków. Pamięć o historii jest pouczająca i twórcza tylko wtedy, gdy wyraża prawdę. Bez przemilczeń, bez zaciemniania jednych wątków i wybielania drugich. Tak właśnie trzeba mówić o latach wojny, także o samym Dniu Zwycięstwa. Chcemy pojednania opartego na prawdzie. Tylko przez prawdę i wspólne rozumienie historii pojednanie jest możliwe.
Dziękuję za uwagę.