Miejsce Europy i nasze w
Świecie
Minister Adam Daniel Rotfeld gościem „Rzeczpospolitej”
(25
czerwca 2005 r.)
Premier Tony Blair zaproponował zupełnie nową wizję Europy?
Adam Daniel Rotfeld: Wystąpienie Blaira było doskonałe, świadczące, że jest to polityk wielkiej klasy i europejski mąż stanu. Miał odwagę stawić czoło bardzo niechętnej atmosferze, jaka go teraz otacza/Wielu ludzi w Europie Zachodniej, zwłaszcza we Francji i w Niemczech, w Luksemburgu i Brukseli, obarcza go odpowiedzialnością za to, że nie doszło do porozumienia w sprawie nowej perspektywy finansowej. To nieuzasadniona krytyka. Problemy nie zaczęły się od debaty na temat nowej perspektywy finansowej, lecz znacznie wcześniej. Za ważne uważam to, że Blair jednoznacznie odrzucił tezę, jakoby istniała sprzeczność między modelem Europy socjalnej i gospodarczej — z jednej strony, a Unią polityczną — z drugiej. Polemizował też z tezą, jakoby zmierzał do większego wspólnego rynku, a nie Unii jako wielkiego projektu politycznego. Powiedział, że idea Europy zjednoczonej i współpracującej ma dla przyszłości Unii znaczenie kluczowe.
Na porządku dziennym stoi pytanie, jakie powinno być miejsce Europy w świecie. Blair ma rację, kiedy podkreśla, że Europa musi się modernizować. To ważne stwierdzenie, jakkolwiek w jego przemówieniu zabrakło odpowiedzi na pytanie, jak wyobraża sobie unowocześnianie Europy w kontekście restrukturyzacji budżetu. Kolejna ważna sprawa to kwestia politycznego przywództwa. Blair postawił na fundamentalne dla Europy pytania dotyczące globalizacji, zwalczania bezrobocia, zapewnienia bezpieczeństwa socjalnego. Innymi słowy—co należy robić, aby Europa odzykała konkurencyjność w zglobalizowanym świecie. Zarówno w swoich stosunkach ze Stanami Zjednoczonymi, jak i z nowymi azjatyckimi potęgami — zwłaszcza Chinami i Indiami.
Jakie byłoby miejsce Polski w tej nowej Europie Blaira?
Blair nie zajmuje się Polską. Mówi o Europie, ale myśli o pozycji Wielkiej Brytanii. Chciałbym, aby świadomość tego dotarła do Polaków: wszyscy przywódcy europejscy mówią o Europie, ale każdy z nich myśli o własnym kraju. Powinniśmy postępować podobnie. Życzyłbym sobie, by proponowana przez Blaira restrukturyzacja budżetu przewidywała przesunięcie środków na rzecz najbiedniejszych regionów. Polska powinna w wyniku tej restrukturyzacji stać się bardziej konkurencyjna. Nie można pogłębiać podziałów między Europą, dziś bogatą, a jutro jeszcze bogatszą, a Europą biedną, która być może stanie się jeszcze biedniejsza. Na to pytanie w wystąpieniu Blaira nie znalazłem odpowiedzi...
Blair odrzucił tezę, jakoby istniała sprzeczność między modelem Europy socjalnej i gospodarczej a unią polityczną
Podobnie jak nie było słowa o rozszerzającej się Europie?
W tej sprawie mam inne zdanie. Blair zajął tu stanowisko zbliżone do naszego. Powiedział wyraźnie, że Europa zobowiązana jest wypełnić przyrzeczenia wobec takich krajów jak Turcja i Chorwacja. Nie mówił wprawdzie o Ukrainie, ale to my powinniśmy pamiętać, aby drzwi do Unii pozostały dla niej otwarte. W mojej ocenie, najważniejsze są obecnie cztery kwestie: po pierwsze — trzeba znaleźć odpowiedź na to, co nazywamy deficytem demokracji. Potrzebny jest wspólny język elit ze społeczeństwami. Po drugie — debata o przyszłości ekonomicznej nie może sprowadzać się do ogólników. Po trzecie — Unia musi pozostać otwarta dla innych. Po czwarte wreszcie — Europa potrzebuje nowego przywództwa, ale nie przeciwko komuś, lecz na rzecz wszystkich. Innymi słowy, Polska nie powinna dokonywać wyboru między Niemcami i Francją — z jednej strony, a Wielką Brytanią — z drugiej. Naszym zadaniem jest szukać wspólnego mianownika na podstawie wspólnych wartości i interesów.
Rozmawiał: Sławomir Popowski