Wypowiedzi ministra Spraw Zagranicznych RP Adama Daniela Rotfelda udzielone na konferencji prasowej w Krakowie w dniu 9 marca 2005.
O XIV Sesji Konferencji Utrechckiej …
W przeszłości jej sesje dotyczyły tego, jakie miejsce Polska ma zajmować w Europie. Z czasem ta Konferencja stała się instytucją szczegółowych obrad i wymiany poglądów na najważniejsze kwestie dotyczące nie tylko stosunków dwustronnych w Europie, ale i innych spraw, które interesują oba nasze państwa.
Dzisiaj tematem obrad konferencji była sprawa ratyfikacji Traktatu Konstytucyjnego, ponieważ tak w Holandii, jak i w Polsce odbędą się referenda na temat tego Traktatu. Rozmawialiśmy też na temat polityki finansowej, Strategii Lizbońskiej, naszego sąsiedztwa unijnego na wschodzie, a więc spraw Ukrainy, Białorusi, Mołdowy czy Rosji, na temat spraw euroatlantyckich i szczytu Rady Europy, który odbędzie się w połowie maja. W sprawie stosunków dwustronnych doszliśmy do wniosku, że mogą nam one zająć najmniej czasu, ponieważ nie ma żadnych spraw drażliwych, czy trudnych.
O udziale Prezydenta RP w uroczystościach w Moskwie 9 maja …
MSZ radziło, żeby pan Prezydent pojechał. Motywacja tego stanowiska była wcześniej wyrażona w artykule p. premiera Belki pt. „Jałta, Warszawa, Moskwa”, która sprowadzała się do tego, że są trzy powody, dla których trzeba jechać:
Jest to taki stosowny moment, kiedy cała Europa świętuje zwycięstwo nad III Rzesza Hitlerowską i byłoby rzeczą nienormalną, żeby w tym nie uczestniczyć;
Naród rosyjski, który poniósł w istocie rzeczy największe ofiary w zwycięstwie nad III Rzeszą zasługuje nie tylko na sympatię, ale wyrazy solidarności. Uważamy jednak, że nie wolno pominąć faktu, że wraz z wyzwoleniem od hitleryzmu Europa Środkowa i Wschodnia znalazła się pod dominacją stalinowską i stalinizm zniewolił te narody na 45 lat, do 1989 roku. Ta prawda powinna być też wyraźnie powiedziana.
Rosja jest częścią Europy i że wcześniej czy później droga obrana w kierunku uznania wspólnych wartości w demokracji będzie rzeczywistością, nie tylko deklarowaną, ale stanie się rzeczywistością dnia codziennego.
Innymi słowy kierujemy się w polityce, jeśli tak można powiedzieć, filozofią nie „wyłączania”, ale „włączania” (ang. „inclusiveness”, a nie „exclusiveness”). Byłoby niedobrze, gdybyśmy przyjęli postawę, że należy jakieś państwo, a tym bardziej to państwo, marginalizować. Nie chcemy, żeby nas marginalizowano, ale nie chcemy też w stosunku do nikogo innego stosować polityki wyłączania.
O decyzji Moskwy w sprawie akt katyńskich …
Oczywiście jest to decyzja głęboko niesłuszna i niezrozumiała. Trzeba sobie zadać bardzo elementarne pytanie, jakie mogą być tajemnice sprzed 65 lat, które usprawiedliwiają fakt, że nie oddaje się dokumentów w sprawie dokonania zbrodni na oficerach polskich. Otóż nie ma takich. Mogę powiedzieć otwarcie, niezależnie od tego, jakie argumenty byłyby wysuwane, że nie ma takich powodów. Mogę sobie wyobrazić jeden powód, a mianowicie hańba i wstyd. Im wcześniej się te dokumenty odda, tym łatwiej będzie „przetrawić” to, co było przyczyną dokonania tej zbrodni.
Z całą pewnością my nie poprzestaniemy na przyjęciu do wiadomości tego faktu. Przyznam, ze jest on absolutnie niezrozumiały. Sprawa zasługuje na to, żeby społeczeństwo otrzymało pełny obraz i prawdę o tym. Nie chcemy pisać historii na nowo, ale chcemy, żeby prawda o tym, co się wydarzyło była pełna, a nie zafałszowana, pokazująca tylko jedną stronę medalu.
O zamordowaniu Asłana Maschadowa …
Uważam, że stało się bardzo niedobrze. Tym bardziej, ze Asłan Maschadow był jednym z nielicznych, jeśli nie jedynym przywódcą, który chciał negocjować, który kiedyś negocjował i doprowadził do bardzo pokojowego rozwiązania. Mam wrażenie, że Ci, którzy doprowadzili do jego śmierci to jest partia wojny, która nie chce negocjować, która uważa, że jedynym sposobem jest zabijanie, a nie negocjowanie i szukanie rozwiązań, które byłyby do zaakceptowania nawet przez tak mały naród, jak naród czeczeński.
Mam jednoznaczną opinię w tej sprawie. Jako Minister Spraw Zagranicznych mogę powiedzieć, że - niezależnie od oceny moralnej – to jest poważny błąd polityczny i że nie należy z tego powodu wyrażać takich opinii, jakie czytam i o jakich słyszę. Niedobrze się stało. Byłoby lepiej, gdyby Rosjanie podjęli z nim rozmowę, a nie doprowadzili do jego śmierci.
O wydaniu w Polsce Mein Kampf Adolfa Hitlera ………
To jest hańba i wstyd, że w Polsce ukazują się tego typu wydawnictwa i że my musimy odpowiadać rządowi bawarskiemu, że to nie jest ani za przyzwoleniem, ani tym bardziej z inicjatywy jakiegokolwiek oficjalnego organu państwa polskiego. Jest to w większym stopniu problem całego społeczeństwa, żeby utrwalić atmosferę, w której tego typu wydawnictwa nie mogłyby się ukazywać. Tym, którzy czasami bronią tego mówiąc, że to jest dokument historyczny i powinniśmy się z tym dokumentem zapoznać, chcę powiedzieć, że ten dokument został już przez historię zweryfikowany. Od tego dokumentu zaczęła się największa zbrodnia w dziejach Europy i jeżeli ma on ponowić tego typu doświadczenie, powinien być zakazany do druku. I tak jak w wielu państwach, tak i w Polsce jest zakazany. W związku z tym uważam, że właściwe organy państwa (rozmawiałem o tym z Ministrem Sprawiedliwości i jednocześnie Prokuratorem Generalnym) powinny uruchomić natychmiast śledztwo i doprowadzić do respektowania prawa na terytorium Polski. Mówienie o tym, że to jest element wolności wypowiedzi jest totalnym nieporozumieniem. Jak my możemy domagać się respektowania prawa w innych kwestiach, jeżeli sami naruszamy prawo w tej sprawie, która w całej Europie budzi – mówiąc delikatnie – ogromne zdziwienie.