W miesięczniku "Shalom" (październik 2005), wydawanym przez społeczność żydowską w Chile, ukazał się wywiad z ambasadorem Maciejem Kozłowskim, który w sierpniu br. wziął udział w seminarium "Wokół Auschwitz", zorganizowanym przez Uniwersytet Chile i Ambasadę RP. Poniżej obszerne fragmenty wywiadu, udzielonego Gabrieli Arditi Karlik:
- Jakie uczucia żywią Polacy wobec Holokaustu?
- Holokaust nie jest dla nas oderwanym zjawiskiem, stanowi część okrucieństw popełnionych przez Niemców podczas II wojny światowej. Podczas wojny trzy miliony Żydów i trzy miliony Polaków zostało zamordowanych przez Niemców. Zginęła niemal cała społeczność żydowska i około 10% ludności polskiej. Widzimy Holokaust w sposób odmienny od Żydów- - jako część okupacji niemieckiej w Polsce. W okresie komunistycznym prawda o Holokauście była przeinaczana. Dopiero w ciągu ostatnich 15 lat odkryto nowe fakty o Zagładzie i o samych Polakach, co było dla Polski wielkim wstrząsem, gdyż okazało się, że niektórzy Polacy uczestniczyli w Holokauście. Większość Polaków nie była tego świadoma. Nie tylko Polska, lecz również inne kraje europejskie muszą zmierzyć się ze swoją historią.
- Jakie były stosunki polsko-żydowskie w okresie Zagłady i jak wyglądają one obecnie?
- Stosunki polsko-żydowskie miały swoje blaski i cienie. Można ukazać ten problem z różnych punktów widzenia i wszystkie ujęcia będą prawdziwe. Ponad milion Polaków udzielało pomocy Żydom. Patrząc z innej perspektywy, byli również Polacy, którzy Żydów denuncjowali. Polska była jedynym krajem w okupowanej Europie, w której istniała podziemna organizacja, pomagająca Żydom, a jednocześnie osoby udzielające pomocy Żydom były prześladowane. Jest także prawdą, że przed II wojną światową w Polsce istniały silne nastroje antysemickie i antysemityzm przejawiał się również podczas wojny.
- Jak ocena Pan edukację na temat Holokaustu?
- Holokaust wchodzi w skład programu nauczania o II wojnie światowej, której w Polsce poświęca się więcej miejsca niż w innych krajach. Ministerstwo Edukacji prowadzi szkolenia nauczycieli, dotyczące Zagłady.
- Wielu polskich Żydów odkryło swoje korzenie dopiero w ostatnich latach. Jak odradza się życie społeczności żydowskiej w Polsce?
- Ten proces rozpoczął się wraz z demokratyzacją Polski, w 1989 roku. Do tego czasu gminy żydowskie składały się głównie z ludzi w starszym wieku. Po roku 1989 grupa młodych ludzi z Krakowa i Warszawy odkryła swoje żydowskie korzenie. Niektórzy przeszli na judaizm, inni nie. Powstały nowe organizacje, jak Polska Unia Studentów Żydowskich, założono szkoły. Zwrócono gminom synagogi i cmentarze.
- Jakie były Pańskie doświadczenia jako ambasadora Polski w Izraelu?
- Moja misja przypadła na pasjonujący okres współczesnej historii Izraela. Kiedy przyjechałem do Izraela, trwały rokowania w Camp David. Później byłem świadkiem straszliwej Infitady i odrodzenia się procesu pokojowego. Najważniejsze było dla mnie działanie na rzecz polepszenia stosunków dwustronnych. Polska nie miała stosunków dyplomatycznych z Izraelem przez ponad 20 lat, od 1967 do 1989 roku.
- Czy sądzi Pan, że powstanie państwa palestyńskiego byłoby rozwiązaniem konfliktu izraelsko-palestyńskiego?
- Niewątpliwie tak, większość Izraelczyków jest tego zdania. Alternatywą byłaby segregacja. Sharon rozumie, że nie sposób utrzymać systemu demokratycznego, jeśli część ludności jest obywatelami drugiej kategorii. Niemożliwa jest asymilacja Palestyńczyków. Jedynym wyjściem jest niezależne państwo, które miałoby dobre stosunki z Izraelem.