Strona główna | English version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
Strona główna Aktualności Wydarzenia bieżące Wystąpienie Ministra...


Wystąpienie Ministra Spraw Zagranicznych



2009.10.09
 
 
Wystąpienie Pana Ministra
Radosława Sikorskiego
w Fundacji Batorego,
Warszawa, 8 października 2009
 

        Chciałbym serdecznie podziękować Panu Prezesowi Aleksandrowi Smolarowi za zaproszenie. Problematyka zakreślona w zaproszeniu do dzisiejszej debaty jest nader obszerna. Obawiam się, że odpowiedź na wszystkie poruszone w nim kwestie wymagałaby wygłoszenia „mini-exposé” Ministra Spraw Zagranicznych. Dziś szczególnie zależy mi jednak na debacie z państwem, dlatego skupię się na problematyce wschodniej, pozostawiając inne sprawy do dalszej dyskusji.

        Szanowni Państwo,

Powrotowi Polski na mapę Europy po latach rozbiorów oraz po burzliwym okresie walki o granice państwa, towarzyszyły marzenia o silnej Polsce, które z czasem przeszły w sen o mocarstwowości. Tak, to prawda: niektórzy, w tym także ówcześni dyplomaci, którzy z natury powinni zachowywać trzeźwy osąd, wierzyli, że „Polska jest mocarstwem”.

„Zwycięstwa nasze były piękne i są NA ZAWSZE TRWAŁE, bo są to zwycięstwa dobrej sprawy, bo gdziekolwiek stawał żołnierz polski, gdziekolwiek rozbrzmiewały stanowczy głos ministra spraw zagranicznych Rzeczypospolitej, chodziło o nasze bezsprzecznie polskie ziemie lub o honor Polski. Bo interes Polski Niepodległej był zawsze szczerze oparty o sprawiedliwą zasadę prawa narodów do wolności i szacunku, bo za tym interesem stoi mocna wiara całego narodu w przyszłość Polski i we własną SIŁĘ”.

Te słowa wygłosił Ambasador Rzeczypospolitej w Paryżu w październiku  1938 roku…

 Poczucie siły, niezłomne przekonanie o słuszności swojej sprawy. Niektórym wciąż wydaje się, że najlepiej Ojczyźnie służy ten, kto wzniośle o niej mówi. Logika kompromisu i negocjacji jest rzekomo poniżej godności Polaka. Patriotyzm ma uzasadniać  maksymalistyczne oczekiwania wobec partnerów. Najlepiej odwrócić się plecami do sąsiadów, sojuszników szukając daleko…

Polityka zagraniczna rządu ostatnich dwóch lat, w szczególności na kierunku wschodnim, wzbudza w oczach jej krytyków silne emocje. Oto garść zarzutów: pasywność wobec Ukrainy; stawianie Niemiec i Rosji przed wschodnimi sąsiadami, zdrada ideałów Mieroszewskiego i Giedroycia, jednostronne ustępstwa wobec Rosji, bojaźń, by nie drażnić Rosji przez „wpychanie się” do obszaru postsowieckiego, pogodzenie się ze „stratą” Europy Wschodniej, nie dość energiczna obrona honoru Polski wobec oskarżeń specjalistów od historycznej „mokrej roboty”, zaniedbanie nie tylko Kaukazu ale i Mołdawii.

        Szanowni Państwo,

Wiemy jakie są zarzuty. A jakie są fakty?
Pierwszą decyzją jaką podjąłem po objęciu stanowiska Ministra Spraw Zagranicznych było obniżenie opłat za wizy dla obywateli Ukrainy. Z Ukrainą mamy dziś ożywiony dialog polityczny oparty na regularnych spotkaniach premierów oraz wspólnych posiedzeniach gremiów kierowniczych resortów spraw zagranicznych obu państw. Rozwija się współpraca gospodarcza. Mamy umowę o małym ruchu granicznym, która łagodzi niekorzystne dla polsko-ukraińskiego ruchu osobowego skutki przystąpienia Polski do układu z Schengen.

Blisko współpracowałem z Panem Prezydentem na rzecz realizacji ukraińskich aspiracji do członkostwa w NATO podczas szczytu Sojuszu w Bukareszcie. Nieustannie wspieramy  ukraińskich polityków o nastawieniu proreformatorskim i proeuropejskim, angażując przy tym naszych weimarskich partnerów. Na przykład udzielamy silnego wsparcia Ukrainie w pracach nad umową stowarzyszeniową z Unią Europejską. Wspólnie z ministrem spraw zagranicznych Niemiec Frankiem-Walterem Steinmeierem zawieźliśmy na Ukrainę unijne przesłanie, które zawierało informacje, co i kiedy należy zrobić, aby umowa ta została w końcu zawarta. Reszta zależy od działań i roztropności ukraińskich władz i elit.

W stosunkach z Białorusią przed dwoma latami nie mieliśmy żadnych kontaktów. Izolowana Białoruś coraz bardziej oddalała się od Europy. Dzisiaj prowadzimy z władzami białoruskimi dialog, służący większemu zrównoważaniu wektorów białoruskiej polityki zagranicznej. Nie zaniedbujemy przy tym wsparcia dla opozycji i społeczeństwa obywatelskiego. Udało nam się powstrzymać pogarszanie się sytuacji Polonii w tym kraju. Przybywa polskich inwestycji, rozwijają się kontakty regionalne i kulturalne. Udaje się wpływać na rewizję białoruskiej polityki historycznej.

Jako pierwszy minister spraw zagranicznych Polski złożyłem dwustronną wizytę w Mołdowie. Wysyłałem listy do szefów kluczowych instytucji międzynarodowych: unijnej prezydencji,  Sekretarza Generalnego Rady Europy, OBWE, ODIHR, szefów Europejskiego Banku Inwestycyjnego, Europejskiego Banku Odbudowy i Rozwoju. Odbyłem dziesiątki rozmów, między innymi z wysokimi przedstawicielami Międzynarodowego Funduszu Walutowego, apelując o namacalne poparcie dla procesów demokratycznych i rozwoju gospodarczego tego kraju. W imieniu Unii Europejskiej przekazałem władzom mołdawskim apel o przestrzeganie europejskich wartości i zasad w trakcie wyborów parlamentarnych. I tak też się stało. Pracujemy także nad udzieleniem Mołdawii pożyczki dwustronnej dla zwalczania skutków kryzysu ekonomicznego. Polskie zaangażowanie zostało przyjęte przez wszystkie mołdawskie siły  polityczne z wdzięcznością.

Gruzję wspieramy w przezwyciężaniu problemów wewnętrznych i zewnętrznych. Sprzyjają temu liczne kontakty na wysokim i najwyższym szczeblu. Pryncypialnie opowiadamy się za przywróceniem integralności terytorialnej Gruzji, aktywnie uczestnicząc w misjach unijnych. Równocześnie działamy na rzecz zbliżenia Gruzji do struktur zachodnich, w szczególności do Unii Europejskiej. Zależy nam na przezwyciężaniu wewnętrznych konfliktów politycznych w tym kraju, na wypracowaniu konstruktywnych rozwiązań między władzami a opozycją. Gdyby obie strony uznały to za wskazane, gotowi byśmy byli, jak i dawniej, do odpowiednich mediacji.

       Szanowni Państwo,

 Przedstawiłem katalog działań o charakterze bilateralnym, jakie podejmujemy w stosunkach z naszymi wschodnimi sąsiadami. Nawet ważniejsze są jednak działania, które podejmujemy w wypracowywaniu celów polityki Unii Europejskiej wobec krajów Europy Wschodniej. Praktyczną realizacją takiego podejścia jest Partnerstwo Wschodnie. Powstałe z polsko-szwedzkiej inicjatywy, Partnerstwo Wschodnie w ekspresowym, jak na unijne standardy tempie, stało się programem całej Unii. Polska udowodniła, że zaledwie kilka lat po uzyskaniu członkostwa potrafi budować koalicje i przez to działać skutecznie w przekonywaniu Unii do podejmowania inicjatyw zgodnych z naszymi interesami.

Nie sądzę, abym musiał tu obecnym szczegółowo  opisywać czym jest Partnerstwo Wschodnie. Dość powiedzieć o jego logice: to projekt polityczny, który przewiduje integrację ekonomiczną z rynkiem europejskim sześciu krajów powstałych po upadku ZSRR, zakładający stworzenie głębokiej strefy wolnego handlu i doprowadzenie do istotnych ułatwień w ruchu wizowym. Na starcie zakłada ono wydatkowanie sześciuset milionów euro na projekty współpracy z krajami objętymi Partnerstwem w sferze dostosowań legislacyjnych i normatywnych. W istocie liczy się jednak, że Partnerstwo to nie idea, to nie słowna obietnica, lecz program konkretnych działań. Ich celem jest skrócenie dystansu dzielącego kraje w nim uczestniczące do Unii Europejskiej. Tak też coraz bardziej program ten postrzegają państwa w nim uczestniczące.

W przeszłości było dużo „strzelistych aktów”, mówiących o potrzebie współpracy z krajami Europy Wschodniej. Inni mówili, a my robimy, a ponieważ dziś więcej znaczymy w Europie - więcej możemy zrobić.

Sześćset milionów euro to tylko początek. Polska samodzielnie nie byłaby w stanie przeznaczyć tak dużej kwoty. Dzięki przyjęciu tego programu przez Unię uzyskaliśmy efekt zwielokrotnienia siły naszej polityki. Działanie poprzez Unię zwiększa naszą efektywność i skuteczność naszego oddziaływania oraz powiększa naszą atrakcyjność jako partnera w oczach wschodnich sąsiadów.
Jako Unia Europejska nie myślimy w kategoriach geopolityki. W Europie myślimy i działamy w kategoriach instytucji, procedur i standardów. Ale stymulacja modernizacji i demokratyzacji może przynieść czasami skutki o charakterze geopolitycznym.

Działając według tej logiki, rozwijając współpracę z naszymi wschodnimi sąsiadami, przy odrzucenie myślenia w kategoriach „gry o sumie zerowej”, doprowadziliśmy do zdecydowanej poprawy stosunków z Rosją. Odeszliśmy od polityki trwale podniesionego zwodzonego mostu. Nie tylko odrodzono kontakty na najwyższym szczeblu władz wykonawczych – że wspomnę o wizycie Premiera Donalda Tuska w Rosji w lutym 2008 roku oraz o rewizycie Premiera Władimira Putina w Polsce 1 września br. Przy tej okazji powiększył się katalog spraw, które udało nam się rozwiązać w stosunkach z Rosją:  ruszył handel, podpisaliśmy umowę o Żegludze po Zalewie Wiślanym i dokonaliśmy istotnego z naszego punktu widzenia postępu w sprawie odzyskiwania i porządkowania kwestii nieruchomości poradzieckich w Warszawie.

Zaktywizowano kluczowe instytucje dialogu polsko-rosyjskiego. Ewidentny postęp w pracach odnotowała Grupa do Spraw Trudnych, czego wymiernym rezultatem stało się przyjęcie 1 września, przez szefów rządów obu krajów, decyzji o powołaniu wspólnego polsko-rosyjskiego instytutu zajmującego się problemem katyńskim oraz o dostępie do archiwaliów dotyczących tej sprawy. Dwukrotnie odbyły się sesje dwustronnego Forum Dialogu Obywatelskiego. W maju tego roku, po długiej przerwie, odbyło się pod współprzewodnictwem ministra Siergieja Ławrowa i moim, plenarne posiedzenie Komitetu Strategii Współpracy Polsko-Rosyjskiej. Wcześniej zaś, w Warszawie wznowiono, po latach marazmu, działalność Komisji Międzyrządowej ds. Współpracy Gospodarczej. Z kolei w ubiegłym miesiącu w Moskwie, pod kierunkiem szefów wyższych izb parlamentów, odbyło się nowatorskie przedsięwzięcie – Forum Regionów.

Wszystkie te wydarzenia pozwalają dziś mówić o normalizacji stosunków polsko-rosyjskich. Warto w tym kontekście przytoczyć słowa Władimira Putina z jego niedawnej publikacji w „Gazecie Wyborczej”: stosunki dwustronne przyjmują kształt właściwy dla relacji między dwoma wielkimi narodami europejskimi.
Nie są to łatwe relacje. Nie unikamy spraw trudnych, w tym historycznych. Usiłujemy je rozwiązywać w duchu sprawiedliwości - gdy zło jest nazwane złem -  a równocześnie empatii i pojednania. W sposób adekwatny reagujemy na próby fałszowania historii, broniąc naszych pryncypiów. Przykładem tego były uzupełniające się pod względem tonu i przesłania wystąpienia Pana Prezydenta i Pana Premiera w Gdańsku i Sopocie 1 września br.

        Szanowni Państwo,

Wielokrotnie nawiązywałem do dwóch wielkich idei: piastowskiej i jagiellońskiej, które historycznie kształtowały myślenie o miejscu Polski w Europie. Każda epoka wymaga jednak odczytania treści zawartych w tych ideach na nowo. Dążąc do silnego zakotwiczenia w Europie realizujemy „ideę piastowską”. Pogłębienie integracji europejskiej, w tym spodziewane wejście w życie Traktatu z Lizbony przynosi nowe możliwości rozwijania tej idei. Stwarza to właściwy kontekst do rozwinięcia „idei jagiellońskiej”. W nowej wersji oznacza ona dzielenie się z naszymi wschodnimi partnerami dorobkiem integracji europejskiej. Jedyna wykonalna dziś forma realizacji strategii jagiellońskiej to przybliżanie Unii Europejskiej do krajów Europy Wschodniej i pomoc tym krajom w spełnianiu ich dążeń do integracji z Unią. Przy takim założeniu idea ta jest nie tylko wykonalna, ale także atrakcyjna dla naszych partnerów. Oni nie chcą przecież integrować się z Polską, ani my z nimi. Wszyscy jednak chcemy integrować się z Europą. To piękna, ambitna, epokowa wizja, z której Jagiellonowie byliby dumni.

        Szanowni Państwo,

Józef Piłsudski miał kiedyś powiedzieć, „że myśleć może za pięć Polsk, realizować może tylko to, co ta jedna wykonać potrafi”. Niepotrzebne nam  są „pseudomocarstwowe” majaczenia. Jako kraj aspirujący do grona sześciu największych państw Unii Europejskiej -  Unii, która jest na drodze do wzmocnienia swojej globalnej roli– jesteśmy
w stanie wymyślić, przełożyć na język konkretów i osiągnąć ambitne cele w polityce zagranicznej. Taką logiką się kierujemy i już przynosi ona efekty. Mamy Partnerstwo Wschodnie, które ogarnia naszych wschodnich sąsiadów więziami instytucjonalnymi z Europą. Prowadzimy aktywną bilateralną i europejską politykę wschodnią. Pozyskujemy dla niej zaangażowanie tak całej Unii, jak i większych krajów członkowskich, w tym naszych weimarskich partnerów. Jednocześnie podnosimy do europejskich standardów nasze relacje z Rosją, osiągając konkretne korzyści.  Otwarcie bronimy naszych pryncypiów tak w polityce dwustronnej i historycznej, jak i w wymiarze europejskim. Uczestniczymy w budowaniu partnerstwa strategicznego Unii i Rosji. Nie rezygnujemy przy tym z naszych interesów i nie zawahamy się użyć wszystkich dostępnych dla nas środków, dbając przede wszystkim o to, aby nasze działania były zrozumiałe dla naszych partnerów, a nie, aby wypływały ze źle pojmowanej polityki honoru.

Potrafimy budować skuteczne koalicje wspólnie z naszymi partnerami regionalnymi, czego przykładem jest aktywność Unii na kierunku wschodnim, coraz lepsze pozyskiwanie Unii dla myślenia i mówienia o bezpieczeństwie energetycznym naszym językiem oraz negocjacje w sprawie pakietu klimatyczno-energetycznego. W naszej polityce uzyskujemy efekt potęgowania korzyści w stosunku do poniesionych nakładów. To nie jest polityczny minimalizm, to nie jest szykowanie się do katastrofy- to wykorzystanie realnych możliwości i potencjału.
Jestem przekonany, że efekt ten będzie jeszcze większy, dzięki przeprowadzanej właśnie reformie naszej dyplomacji i tworzeniu służby dyplomatycznej na miarę wyzwań XXI wieku. Dzięki doskonaleniu się w europejskiej grze zespołowej będziemy umieli jeszcze lepiej pozyskiwać potęgę całej Unii Europejskiej, do realizacji tego, co jest w naszym i Europy interesie. Dla tej Polski, którą mamy - to zadanie ambitne i realne.

Dziękuję za uwagę


Zobacz również:



Strona główna | English version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
© 2002-2010 Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Al. J. Ch. Szucha 23, 00-580 Warszawa tel. (+4822) 523 9000
Zaloguj się    
Ostatnia modyfikacja: 24.05.2012. CMS system zarządzania treściąagencja interaktywna: projektowanie stron WWW, cms, intranet, multimedia, aplikacje mobilne