Giovanni Maria Padovano (1493-po 1574)
Głowa młodzieńca, 1. poł. XVI w.
biały marmur, wys. 23 cm.
Ta niewielkich rozmiarów rzeźba łączona z twórczością Giovanniego Marii Padovano, odnaleziona została w 1856 roku w piwnicy jednej z kamienic przy Rynku Starego Miasta w Warszawie. W roku 1906 podarowano ją do zbiorów Towarzystwa Opieki nad Zabytkami Przeszłości, które z kolei jedenaście lat później przekazało rzeźbę do Muzeum Narodowego w Warszawie.
Historycy sztuki badający rzeźbę na początku XX wieku podnosili podobieństwo Głowy młodzieńca do głowy jednego z synów kapłana Laokona ze słynnego dzieła twórców rodyjskich z ok. 150-50 r. p.n.e., znanego jako Grupa Laokona, a odkopanego w Rzymie w roku 1506. To odkrycie fascynowało wielu renesansowych malarzy i rzeźbiarzy. Mogło także zainspirować Giovanniego Marii Padovano, włoskiego artystę, od lat 30-tych XVI w. działającego w Polsce i uznawanego za jednego z najwybitniejszych rzeźbiarzy polskiego renesansu.
Do momentu wybuchu II wojny światowej Głowa młodzieńca znajdowała się w gmachu Muzeum Narodowego. Trudno powiedzieć, wobec braku rozstrzygających dokumentów, kiedy dokładnie rzeźba została skradziona; za datę wywozu podaje się rok 1940. Nie można jednak wykluczyć, że stała się ofiarą rabunku niemieckiego dopiero po upadku Powstania Warszawskiego. Jej niewielkie wymiary pozwalają na podtrzymanie takiej tezy. Nie udało się odnaleźć Głowy młodzieńca po wojnie; jako strata została opublikowana w katalogu strat w tej dziedzinie opracowanym przez Dariusza Kaczmarzyka (Straty wojenne w dziedzinie rzeźby, Warszawa 1958)
Dziś już wiadomo, że rzeźba znalazła się na terenie Szwajcarii w prywatnym posiadaniu i pod koniec 2001 roku została sprzedana w Zurichu. Nowym nabywcą został znany nowojorski dealer, nota bene polskiego pochodzenia, właściciel prestiżowej galerii. Można przypuszczać, że Głowę młodzieńca zamierzał sprzedać dalej i to odpowiednim zyskiem. Jednak szef działu rzeźby tej galerii zwrócił uwagę na zaskakujące podobieństwo zakupionej głowy z tą figurującą we wspomnianym katalogu polskich strat wojennych. Zwrócił się więc do Muzeum Narodowego w Warszawie z pytaniem, czy aby posiadana przez nowojorską galerię rzeźba nie zaginęła ze zbiorów warszawskich. Muzeum Narodowe odpowiedziało natychmiast, natychmiast też powiadomiło Ministerstwo Spraw Zagranicznych, a to swoją placówkę dyplomatyczną w Stanach Zjednoczonych. Rozpoczęły się żmudne, trwające kilka miesięcy negocjacje przedstawicieli naszej ambasady w Waszyngtonie z nowojorskim dealerem, szczęśliwie zakończone w czerwcu 2002 roku. Miesiąc później rzeźba została uroczyście przekazana dyrektorowi warszawskiego Muzeum Narodowego.
Oprac. M. Kuhnke
