Artykuł "Rachunek za amunicję" Maciej Rybiński Rzeczpospolita,
30.08.2004
Red. Maciej Rybiński w felietonie "Rachunek za amunicję" (tytuł rubryki - Jestem,
więc piszę - wiele usprawiedliwia...) opisuje jak "wybitny naukowiec" zwrócił
się do polskiego MSZ o udostępnienie "polskiej strategii przeciwdziałania roszczeniom
wypędzonych" (w MSZ używamy terminu "przesiedlonych" - bowiem w słowie "wypędzeni"
zawarta jest supozycja, która - bez uzasadnienia - służy stawiającym tezę o
niemieckiej krzywdzie). Ponieważ wspomniany naukowiec takiej "strategii" nie
otrzymał, red. Rybiński wnioskuje, że " czegoś takiego nie ma". Traktując sprawę
w prostych kategoriach można dostrzec w tym wniosku logikę przyczynowo-skutkową.
Przy odrobinie wyobraźni można jednak pokusić się o inną, równie odważną tezę:
jeżeli coś w dyplomacji ma charakter "strategii" to dalibóg nie jest to dokument,
który może być zawsze udostępnianiy fachowcom zewnętrznym, nawet "wybitnym"!
Frywolnie napisany komentarz red. Rybińskiego dotyczy spraw bardzo poważnych.
Jako przedstawiciel (wykorzystam użytego przez Pana Redaktora określenia) "
bandy urzędniczych głupców" chciałbym zasygnalizować podstawy na jakich formułowana
jest strategia MSZ wobec potencjalnych, wzajemnych roszczeń. Podkreślę przy
tym, że jest to stanowisko, oparte na przesłankach stricte prawnych. Do kwestii
moralnych, związanych z ogromem ofiar i zniszczeń jakich doznała Polska od Niemców
w czasie wojny, się nie odnoszę. Te bowiem nigdy nie budziły i budzić nie powinny
jakichkolwiek wątpliwości.
W stanowisku tym, będącym podstawą naszej strategii działania, jednoznacznie
stwierdzamy, że zasady dotyczące wysokości i sposobu pobierania reparacji wojennych,
zmian terytorialnych i przesiedleń ludności niemieckiej zostały uzgodnione przez
wielkie mocarstwa w latach 1944 - 45. Państwo Polskie uzyskało na mocy decyzji
poczdamskich uprawnienia reparacyjne, które miały być zaspokajane z tej części
reparacji, które otrzymywał od Niemiec ZSRR.
Mimo że należne odszkodowanie było zrealizowane w zakresie niewspółmiernym do
krzywd i strat materialnych ludzi, 23 sierpnia 1953 r. ówczesny rząd PRL - w
ślad za stosownym oświadczeniem Związku Radzieckiego - podjął podobną decyzję
o zrzeczeniu się spłaty odszkodowań ze strony Niemiec.
Problem realizacji uprawnień reparacyjnych Polski przesądzony został definitywnie
Traktatem o ostatecznej regulacji w odniesieniu do Niemiec z 12 września 1990
r., w którym zamknięto wszystkie sprawy wynikające z II wojny światowej. Trzeba
też pamiętać, iż kraj nasz na poczet rekompensaty tych strat przejął także majątek
niemiecki zastany na Ziemiach Zachodnich i Północnych. Zamknięcie problemu reparacji
wynikających z II wojny światowej nastąpiło w ramach procesu zjednoczenia Niemiec,
poprzez podpisanie w 1990 r. Traktatu o ostatecznej regulacji w stosunku do
Niemiec (Traktat 2 + 4) Jakiekolwiek roszczenia kierowane dzisiaj - lub w przyszłości
- przeciwko Polsce są bezpodstawne. Potwierdził to wyraźnie kanclerz Gerhard
Schröder, stwierdzając ostatnio w Warszawie, że "dziś nie może być już miejsca
dla roszczeń restytucyjnych z Niemiec" oraz zapewniając o braku poparcia dla
tych roszczeń ze strony Rządu Federalnego. Elementem oczywistej strategii jest
i będzie traktowanie oświadczenia Kanclerza jako ostatecznie określającego stanowisko
Niemiec w tej sprawie. Liczymy na to, że podobne podejście zaprezentują również
liczący się politycy niemieckiej opozycji.
Zgłaszanie roszczeń w stosunku do Polski w sposób naturalny wyzwala bowiem kolejne
roszczenia wzajemne i dalsze oskarżenia. Powstaje sztucznie nakręcana spirala
niechęci, oskarżeń i pomówień. Żyjąc własnym bytem buduje w świadomości społecznej
negatywny obraz stosunków dwustronnych - jakże inny niż ten, o jaki starało
się kilka powojennych pokoleń Polaków i Niemców.
Na koniec uwaga do komentarza red. Rybińskiego. Każdy ma prawo do własnej oceny
i opinii. Jednak co do faktów sporów być nie powinno. Nie jest bowiem prawdą
- jak czytamy - że cyt "Ministerstwo Spraw Zagranicznych nie przeprowadziło
nawet analizy prawnej". Przeprowadziło, i to cały szereg. Co więcej, wykorzystało
przy tym wiedzę najwybitniejszych krajowych i międzynarodowych autorytetów prawa.
Celem było uzyskanie możliwie obiektywnej i zbalansowanej oceny. Wyniki tych
prac i analiz są dla Ministerstwa Spraw Zagranicznych podstawą realizowanej
strategii działania.
Bogusław M. Majewski
Rzecznik Prasowy MSZ
powrót