Strona główna | International version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
Strona główna Aktualności Polemiki i sprostowania Dotyczy artykułu...


Dotyczy artykułu Adama Leszczyńskiego pt. „Bieda nasza i wasza” - Tygodnik „Polityka” (z dnia 11 października br.)



Ministerstwo Spraw Zagranicznych

Departament Systemu Narodów Zjednoczonych
i Problemów Globalnych
Dyrektor

Warszawa, dnia 10 października 2002 r.

 

 

 

Pan Jerzy Baczyński
Prezes i Redaktor Naczelny
Tygodnik "Polityka"

Faks nr: 451-61-35

 

 

Szanowny Panie Redaktorze,

Pragnę nawiązać do artykułu Pana Adama Leszczyńskiego pt. "Bieda nasza i wasza", który ukazał się w najnowszym (41) numerze Tygodnika "Polityka" (z dnia 11 października br.). Artykuł dotyczy polskiej pomocy rozwojowej. Wyrażając uznanie, iż Redakcja Tygodnika podjęła się próby opisania niełatwej i mało znanej szerokiej opinii publicznej problematyki pomocy międzynarodowej, pragnę jednocześnie zwrócić uwagę Pana Redaktora na niektóre z nieścisłości, które pojawiły się we wspomnianym artykule i zwrócić się z prośbą o ich skorygowanie w kolejnym numerze Tygodnika:

1. Artykuł, oparty głównie na relacjach przedstawicieli organizacji pozarządowych zaangażowanych w przekazywanie pomocy rozwojowej, jest bardzo powierzchowny i nie poparty jakąkolwiek głębszą analizą opisywanej problematyki. Autor tekstu, stawiając tezę, że Polska nie wydaje prawie nic na pomoc międzynarodową, nie podparł jej jakimikolwiek danymi liczbowymi. Tymczasem dane te są łatwo dostępne dla zainteresowanych tą problematyką osób, o czym świadczy fakt, że bez trudu dotarł do nich publicysta Gazety Wyborczej Pan Maciej Kuźmicz, publikując w numerze z dnia 12 - 13 kwietnia br. swój artykuł pt. "Nowi też muszą pomóc". Szczegłówe dane o polskiej pomocy zagranicznej (o wartości 43 mln USD w roku 2001) są umieszczone w stosownym raporcie na anglojęzycznych stronach internetowych MSZ oraz publikowane w corocznych publikacjach OECD ("Development Co-operation Reports"), na którą to organizację autor się zresztą powołuje. Wynika z nich, że polska pomoc jest wprawdzie dużo mniejsza, niż innych państw OECD, ale porównywalna (licząc per capita) z innymi krajami wstępującymi do Unii w roku 2004 r.

2. Podając spektakularne przykłady bardzo ważnych inicjatyw w zakresie pomocy humanitarnej (np. założenie szpitala polowego w Iraku, czy prowadzenie polskich szkół w Ugandzie), autor zdaje się nie zauważać, że stanowią one jedynie niewielki fragment polskich działań pomocowych. W całym artykule nie ma ani słowa o znaczącej pomocy stypendialnej udzielanej rokrocznie przez Ministerstwo Edukacji Narodowej i Sportu obywatelom wielu krajów rozwijających się i w okresie transformacji, o kredytach preferencyjnych przyznawanych przez Ministerstwo Finasów i realizowanych przez ten resort inicjatywach oddłużeniowych, o pomocy technicznej dla państw w okresie transformacji realizowanej przez organizacje pozarządowe z budżetu Kancelarii Prezesa Rady Ministrów, o obniżaniu barier celnych na produkty z państw najmniej rozwiniętych przez resort gospodarki i pracy, wreszcie o pomocy wielostronnej przekazywanej z budżetu MSZ za pośrednictwem organizacji i funduszy międzynarodowych krajom, do których trudno jest dotrzeć tradycyjnymi, bilateralnymi kanałami. Wszystkie te działania składają się na pomoc rozwojową, a informowanie społeczeństwa jedynie o symbolicznych projektach pomocy humanitarnej jest wprowadzaniem opinii publicznej w błąd.

3. Autor artykułu wskazując, zresztą słusznie, brak procedur porządkujących przyznawanie funduszy z budżetu MSZ, krytykuje jednocześnie pierwszą (zresztą już dawno nieaktualną) wersję projektu "Strategii polskiej współpracy na rzecz rozwoju", który stanowi jedyną jak dotąd próbę uporządkowania polskiej polityki pomocowej i dostosowania jej do priorytetów polskiej polityki zagranicznej i standardów UE i OECD oraz pierwszy krok do niezbędnych zmian ustawodawczych w tym zakresie. W artykule nie ma wzmianki o tym, że w dokumencie po raz pierwszy określone zostały m.in. cele polskiej polityki rozwojowej (oparte na Deklaracji Milenijnej ONZ), zasady przekazywania pomocy (takie same jak promowane od lat przez OECD), zarys struktury instytucjonalnej polskiego programu pomocowego (w tym podział zadań między jego głównych uczestników) oraz działania na rzecz popularyzacji problematyki współpracy rozwojowej w polskim społeczeństwie.

4. W artykule znalazła się sugestia, że projekt "Strategii" jest niekonkretny, i że powinny być w nim wymienione z nazwy kraje priorytetowe w zakresie działań pomocowych z dokładnie oznaczonymi kwotami na pomoc. O tym, jak niedorzeczna jest ta sugestia niech świadczą choćby przykłady Iraku i Afganistanu. Jest powszechnie wiadome, że warunki prowadzenia działalności pomocowej zmieniają się bardzo często (zwłaszcza w krajach o niestabilnej sytuacji politycznej, np. w Afryce) oraz że nie da się zaplanować dokładnie wielkości potrzebnej danemu krajowi - biorcy pomocy w perspektywie kilkuletniej. Temu powinny służyć operacyjne plany roczne, o których jest mowa w projekcie "Strategii". Dokument czeski, na który powołuje się autor, jest wyjątkiem potwierdzającym regułę, podczas gdy dokumenty o charakterze programowym innych krajów (z naszego regionu chociażby Węgier) są jeszcze mniej szczegółowe od polskiego projektu. Nieprawdą jest też, że w projekcie "Strategii" nie pisze się o korzyściach jakie nasz kraj może odnieść przekazując pomoc zagraniczną. Natomiast umieszczanie w oficjalnym dokumencie rządowym jednoznacznej deklaracji, że Polska ma zarabiać na przekazywanej pomocy, nie tylko publicznie wypaczyłoby jej istotę, ale też naraziło nasz kraj na krytykę państw - biorców i organizacji międzynarodowych (w tym OECD i Unii Europejskiej), które już wprowadziły lub w najbliższej przyszłości zamierzają wprowadzić stosowne regulacje zobowiązujące swoich członków do niewiązania pomocy z promocją własnego eksportu wykorzystaniem własnej myśli naukowo - technicznej czy upłynnianiem nadwyżek artykułów żywnościowych.

W związku z pojawiającymi się w tekście artykułu błędami i nieścisłościami, z których tylko część prezentuję powyżej, zwracam się z uprzejmą prośbą do Pana Redaktora o umieszczenie w kolejnym numerze Tygodnika "Polityka" stosownego sprostowania do opublikowanego artykułu. Jednocześnie pragnę zapewnić, iż Ministerstwo Spraw Zagranicznych oferuje wszelką pomoc w dotarciu do niezbędnych informacji nt. pomocy międzynarodowej oraz polskiej pomocy rozwojowej, które - przy pomocy środków masowego przekazu - zasługują na jak najszersze rozpropagowanie wśród polskiego społeczeństwa. Stałe, robocze kontakty z MSZ i innymi wymienionymi powyżej organami państwa przekazującymi pomoc zagraniczną ułatwią - naszym zdaniem - popularyzację tej problematyki i pozwolą na uniknięcie niepotrzebnych nieporozumień na tym tle.

Z poważaniem,

Zbigniew Szymański

powrót



Strona główna | International version | Biuletyn Informacji Publicznej | Wersja tekstowa
© 2002-2005 Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Al. J. Ch. Szucha 23, 00-580 Warszawa tel. (+4822) 523 9000
Zaloguj się    
Ostatnia modyfikacja: 20.11.2008. CMS system zarządzania treściąagencja interaktywna: projektowanie stron WWW, cms, intranet, multimedia, aplikacje mobilne