Ministerstwo Spraw Zagranicznych
Departament Systemu Informacji
p.o. Dyrektora
Rzecznik Prasowy MSZ
Warszawa, 26 czerwca 2003 r.
Pan Marek Barański
Redaktor Naczelny
Trybuna
Szanowny Panie Redaktorze,
Ze zdziwieniem zapoznałem się z Pana komentarzem zat. "I w Paryżu" odnoszącym
się do problematyki "ekonomizacji" polityki zagranicznej, w kontekście trwającej
w Warszawie narady ambasadorów RP. Zaistniało nieporozumienie. Gdy Minister
SZ stwierdza, że próby realizacji jednego z priorytetów jaki postawił przed
służbą zagraniczną dwa lata temu dot. "ekonomizacji" służby zagranicznej
zakończył się niepowodzeniem, to na myśli ma proces racjonalizacji sił i
środków jakie odpowiadają za promocję polskich interesów gospodarczych poza
granicami - zgodnie zresztą z działającą ustawą o służbie zagranicznej. Rzecz
idzie głównie o strukturę placówek dyplomatycznych, w których do dzisiaj
wydziały ekonomiczno-handlowe stanowią odrębne podmioty. W tym sensie, działania
można nazwać "porażką", nie dotyczy to natomiast samej promocji interesów
gospodarczych - na tym polu bowiem Polska odnotowała szereg wymiernych sukcesów.
Bardziej niepokojący w Pana tekście był jednak fragment przypisujący ambasadorom
kierowanie się politycznym wyborem gdy cyt. "uznali, że łamy Trybuny są niegodne
dźwigania ich majestatu". Przypomnę, że gazeta zwróciła się z propozycją by
do trwającego spotkania dopuścić dziennikarza, który przeprowadziłby serię
wywiadów w trakcie trwania spotkań. Z uwagi na zamknięty charakter narady to
rozwiązanie było niemożliwe. Reagując na propozycję odbycia rozmowy z wybranym
gronem ambasadorów, po przeprowadzeniu szeregu rozmów uznałem, że przed zaplanowanym
na koniec tygodnia spotkaniem z wicepremierem J. Hausnerem, które poświęcone
będzie tej właśnie tematyce, uruchamianie publicznej debaty w jednej, wybranej,
gazecie będzie - delikatnie mówiąc - niezręcznością. Zaproponowałem, żeby na
łamach Trybuny dokonać, na szczeblu podsekretarza stanu, podsumowania całości
narady Ambasadorów ze wszelkimi z niej płynącymi uwagami i wnioskami. W interesie
Ministerstwa jest bowiem przekazanie opinii publicznej pełnego, a nie wyrwanego
z kontekstu, efektu narady w tym ważnym obszarze. I nic więcej, żadnych "notesów",
żadnych uprzedzeń, żadnego upartyjnienia.
Z wyrazami szacunku,
Bogusław M. Majewski
powrót